Share | 
 

 Pisać każdy może

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Zwierzchnik Mafii
Liczba postów : 472
Join date : 26/09/2016
Motto : Naprawdę ludzkie życie to przelotny sen urody gumowego balonika
avatar
Ot, kolejny pogadankowy wątek, jednak tym razem porusza on temat twórczości czysto związanej z forum. Zamysł ogólny jest taki, że tu możecie opowiedzieć między innymi o swoich postaciach - co kierowało wami przy tworzeniu OC, czy macie jakieś preferowane typy charakteru, ile dajecie swoim postaciom z siebie, a może ktoś jest waszym absolutnym ulubieńcem? Właściciele kanonów z kolei - czemu akurat ta postać, co w niej zmieniacie, czy gra jest dla was łatwa, a może wręcz przeciwnie? W końcu narzucona osobowość z jednej strony jest tym, co kochamy, zaś z drugiej czymś, co może odgrywanie bohatera danej osobie utrudnić. Może macie wśród postaci obecnych na forum swojego faworyta (albo wręcz przeciwnie), który zaś do was nie należy? Ale idźmy dalej. Lubicie stalkować cudze wątki? Może któryś z dotychczasowych jest waszym ulubionym albo po prostu dane połączenie użytkowników dobrze się wam czyta? Analogicznie, którą grę prowadziło wam się do tej pory najlepiej? Jako, że temat jest czysto dyskusyjny, nie bójcie się zaczepiać innych osób~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Studentka
Liczba postów : 116
Join date : 26/12/2016
Motto : "Każdy ma trochę miłości w serduszku~"
avatar
Rozdziewiczając temat.

Na początku myślałem czy by nie zrobić Tolkiena, aczkolwiek za poradą, iż będę musiał się dostosować do kanonu był zarezerwowany, także powstał Orwell... Przede wszystkim lubię robić własne postacie, jest to dla mnie frajdą. Obmyślanie charakteru, wyglądu, historii, składanie tego wszystkiego do kupy, a potem odtwarzanie i samozadowolenie wynikające z tego jak wszystko z sobą reaguje, i pracuje, jak wszystko z siebie wynika. To mną kieruje przy tworzeniu postaci i dlatego też wolę operować na OC niźli już określonych ramach, bowiem mam wrażenie, że te rama są klatką... Ale miałem tutaj opisać Orwella, czyż nie?
Przede wszystkim zauważyłem, że moim najbardziej ludzkim postaciom "daję" część swojego charakteru, pożyczam ją lub też po prostu oddaję siebie w nich. W przypadku Jochasia, którego niektórzy na pewno dobrze pamiętają, było to rodzące się we mnie poczucie niezrozumienia i odrębności, które potem wyewoluowało w części Orwella. I szczerze - o ile do tej pory uważałem Jochasia za bardziej przypominającego mnie - to teraz skłaniam się do zdania, że lepiej mnie odzwierciedla właśnie George niźli Jochaś. Wycofanie, przywiązanie do tradycji, spokój charakteru, a także swoisty ból wewnętrzny i odrębność od reszty. To dałem z siebie Orwellowi, czyli tak naprawdę wykreowałem go z własnych części charakteru...
...Jednakże nie myślcie sobie teraz, że opierałem się na kompletnie niczym, a także że postanowiłem z przysłowiowej dupy dać te cechy. Oparłem się na tym, co o Orwellu ówcześnie mówiono, jak się nosił i - przede wszystkim - na jego przeżyciach. Idealnym przykładem jest Irlandia Północna. Faktyczny George Orwell walczył w czasie wojny domowej w Hiszpanii po stronie republikańskiej, przez co potem musiał się ukrywać przed NKWD... Aczkolwiek po więcej informacji odsyłam do historii konfliktu po stronie Republiki, bo jest to doprawdy ciekawa część tej wojny.
Co jeszcze jest prawdziwego w Orwellu? Przede wszystkim - jego poczucie samotności. Oparłem to najbardziej na tym co czuł po śmierci pierwszej żony i nieco złagodziłem, bowiem w tymże czasie zaoferował małżeństwo czterem osobom. Czwartą osobą była jego druga żona, która dała mu oparcie w jego ostatnich dniach życia.
Co jeszcze, co jeszcze... Poza tym, różne pierdółki w stylu nałogowego palenia mocnych papierosów, nawiązania do palenia herbaty czy innych zwyczajów są inspirowane postacią Orwella... Aczkolwiek nie samym Orwellem się inspirowałem. Inspirowałem się też bohaterem największego bestsellera "popełnionego" przez tego autora - Winstonem. Z niego wziąłem zawziętość i nieustępliwość w swoim postępowaniu oraz poglądach, a także siłę woli, i... Wycofanie właśnie. Ten kto czytał "Rok 1984" pewnie wie o co chodzi z wycofaniem i siłą woli, więc i nawet tym wyjaśnię, bo w końcu
Spoiler:
Winston został złamany przez aparat władzy.
Otóż, parę rzeczy przy kreacji postaci oczywiście wywaliłem. Przykładem jest fakt homofobii Orwella, który z przyczyn raczej oczywistych pominąłem. A co do wycofania, w końcu Winston nie mógł niczym anarchista wyskoczyć na ulicę i krzyknąć co myśli i czuje w świecie książki, tak też podobnie zrobiłem w przypadku George'a... No, może to zamknięcie w sobie nieco wzmocniłem na potrzeby wątku rozwojowego postaci. ;)
W kreowaniu tego wszystkiego napędzała mnie chęć stworzenia niebanalnej postaci. Postaci, która może się rozwinąć, która nie jest płaska. Zawsze chciałem taką stworzyć i cały czas do tego dążę... Czy mi się udało? Sam nie wiem. Mam tylko nadzieję, że Orwell faktycznie nie jest banalną postacią i mi się udał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zwierzchnik Mafii
Liczba postów : 472
Join date : 26/09/2016
Motto : Naprawdę ludzkie życie to przelotny sen urody gumowego balonika
avatar
To na wstępie powiem, że pogadam najprawdopodobniej dużo o wszystkim. A potem będę pytać każde z was o to, co mnie ciekawi. :>


Szczerze powiedziawszy, nie przeszkadza mi, czy postać jest kanoniczna czy nie, przynajmniej nie w uniwersum takim, jak Bungou Stray Dogs, gdzie do każdego kanona można dodać pewną interpretację opartą na tym, jaki był jego pierwowzór lub co pokazywał poprzez głównych bohaterów swoich dzieł. Postaci kanonicznych nie ma się co bać. Jest to właściwie jedyny argument, który wiele osób od odgrywania kanonów wstrzymuje. Moim zdaniem, jeśli kogoś lubiłem podczas oglądania/czytania i potrafiłem zrozumieć pobudki danego bohatera, to warto przynajmniej spróbować wcielenia się w niego. Jeśli pod pewnymi względami umiem się z nim utożsamić, to tym bardziej. Z jednej strony gra kanonem nawet tutaj ogranicza - nie pozwolę grać postaci w sposób skrajnie inny niż mówi seria, jednak dopóki użytkownik nie próbuje zrobić silnego i asertywnego Tanizakiego, grzecznego i uprzejmego Ranpo lub Dostojewskiego, to raczej się nie przyczepię. Uniwersum kanoniczne jest jednak po to, żeby mieć możliwość odgrywania swoich ulubieńców~ 


Moim pierwszym wyborem był oczywiście Chuuya, który, no cóż - był powodem, dla którego zacząłem oglądać anime Bungou. Używałem go jako wyglądu postaci pod pairing z postacią tutejszego Dazaia, czyli w sumie shipowałem Soukoku zanim się dowiedziałem, kim są. Jego pojawienie się w serii było czymś, na co czekałem najmocniej i pokochałem jego charakter. Potem zacząłem nadrabiać mangę z myślą "na pewno o nim i Dazaiu jest więcej" i oto dostałem rozdział 31, w którym współpracują i jest sporo podpowiedzi odnośnie tego, jak dawniej wyglądała ich relacja... W tym samym czasie działy się wydarzenia z Gildią i szczerze dopiero wtedy zrozumiałem, że mamy do czynienia z postaciami opartymi na pisarzach XD No bo błagam - nie znać Twaina, Montgomery, Lovecrafta i potem Poego przynajmniej ze słyszenia? Toż trzeba być zamkniętym w izolatce przez całe życie. Albo być literackim przygłupem. Pomysł na stworzenie forum wpadł mi na początku września, założyłem pod koniec wspomnianego miesiąca. Wybór pierwszej postaci był oczywisty i był to Chuuya. Także o postaci poczytałem więcej, potem padło na poetę - cholernie kocham jego poezję, jest piękna i bardzo czekam na sposobność zakupu któregokolwiek tomiku. Przeczytałem chyba każde możliwe źródło o nim, zanim napisałem w karcie charakter. Ogólnie tworzenie jej zajęło mi niby miesiąc, ale więcej niż samo pisanie zajęło mi gromadzenie informacji. 
To, co do niego zdecydowanie dodałem i co uwydatniłem, to wielki upór, zazdrość i to, że nigdy nie porzucił walki o znajomość z Dazaiem - po części w ten sposób interpretuję jego charakter i zachowania kanoniczne, z kolei z drugiej strony dłuższy czas walczył o miłość osoby, która zdradziła go i złamała serce. Podkreśliłem też, że jest skłonny do refleksji, zwłaszcza pesymistycznych - to wynika z jego poezji. O, no i mój chibi lubi dzieci, bo realny Chuuya bardzo kochał swojego syna, choć po prowadzonym przezeń życiu można by było się spodziewać czegoś innego. W końcu dekadent. 
Pisze mi się nim fantastycznie, nie muszę się długo zastanawiać nad jego zachowaniami, bo, nie kryję tego, po trochu widzę w nim siebie. I to w sumie chyba tyle o nim. 


Zatem kolejny wybór, czyli Edgar Allan Poe - też był wybrany przed startem, jednak w przeciwieństwie do Chuuyi, naprawdę poznaję samego Poego już po fakcie napisania karty. Właściwie poznanie całej jego twórczości to tak naprawdę po trochu mój cel literacki. Tbh wybrałem go z jednego powodu - chciałem klasyka horroru, a Lovecraft mógłby być dla mnie za trudny i za mało o nim jako o postaci wiadomo poza tym, że prawie na pewno nie jest człowiekiem. No i oczywiście podoba mi się jego charakter, ale... Czuję w kanonie pewien niedosyt, w związku z czym Poego również nieco zmieniłem, poprzez dodanie mu nieco szaleństwa i agresji, co w równej mierze jest oparte na pisarzu, jego twórczości oraz tym, jak przedstawiono go w filmie, który jest podstawą dla jego Zdolności, także chyba mam czyste sumienie. Pisanie nim to ciekawe i zabawne doświadczenie, przypomina mi też jedną z moich starych postaci, która de facto była oparta na samym pisarzu.


O Akutagawie nic nie powiem poza tym, że trudno mi w pełni poznać jego charakter. 


A teraz... OC. Uniwersum Bungou to wygryw jeśli chodzi o tworzenie postaci. Jest wymagające jeśli chodzi o wyobraźnię i dobranie adekwatnej Zdolności, ale mając dwie OC Obdarzonych muszę powiedzieć, że warto się wysilić. Ogólnie sporo osób, dowiedziawszy się, że wymogiem posiadania mocy jest oparcie postaci na jakimś pisarzu, zrezygnowało z gry i szczerze - nie widzę ku temu powodu. Minusem jest też możliwość, że dany autor dostanie postać kanoniczną, bo można się przywiązać do własnej kreacji. Wyjścia są dwa, albo się dostosuje bohatera pod kanon albo zacznie się grę jako ktoś inny. Można niby zrobić personifikację kogoś niezbyt znanego, ale to z kolei ogranicza źródła. Ewentualnie można chyba w miarę bezpiecznie zrobić kogoś piszącego dziś albo pochodzącego z USA - jesteśmy po arcu amerykańskiej Gildii, zatem w najbliższym czasie więcej postaci stamtąd być nie powinno. Rosja i Europa są polem minowym. 


Nie czuję większego przywiązania do moich OC Obdarzonych. Wilde powstał w zasadzie tylko po to, że potrzebowałem narzędzia fabularnego i kogoś, kto zgarnie brytyjskich pisarzy do chwili pojawienia się Agathy. Nie  jest dla mnie łatwą postacią, bo z nim nie mam żadnych podobieństw i muszę się nad nim zastanawiać, jednak nie znaczy to, że jest mi źle. Ja w zasadzie wiem, że on dostanie kanona, bo się o to prosi - wiem też, że wtedy zastąpię go kimś innym i tyle; jak każde narzędzie, kiedyś przestanie być przydatne. Kolejny jest Yukio, który po prostu miał pójść do Agencji i bawić się ogniem. Pewnie kiedyś kanonem zostanie, jest zbyt głośny. I... i no tyle xD A nie licząc Obdarzonych, jest Aleksandr, który jest mi po prostu najbliższy, piszę nim prawie od początku pisania na pbfach i ma ze mnie najwięcej. Tyle. 


Z pisarzy, jakich rozważałem, należy wymienić nazwiska J. R. R. Tolkiena, Stephena Kinga, Lewisa Carrolla, R. L. Stine'a, Jamesa Barriego, Aleksandra Puszkina i to chyba tyle. Puszkin został kanonem, Tolkiena miałem zarys, ale uznałem, że za bardzo różni się od pierwowzoru a nie pasował mi ów do zamysłu. Stine i King byli rozważani dłużej, ale jednak też uznałem, że niezbyt mi pasują... Barrie to samo. Poza tym co można wyciągnąć z Piotrusia Pana? Latanie nie brzmi jak coś, co mnie ekscytuje, a wręcz odpycha, bo boję się panicznie wysokości. Były też przebłyski o nazwie Fuyumi Ono albo Yuko Tsushima. Aktualnie mam w głowie Nikolaja Gogola, ale to się zobaczy. 


... Co do typów postaci, nie potrafię grać osoby radosnej, bo nie umiem się utożsamić z taką. To samo z optymistami i osobami miłymi. Nie widzę się w tym i tyle, bo za bardzo ode mnie odbiega. Nie umiem też odegrać w pełni kobiecej kobiety. A nienawidzę grania i czytania postaci dziecięcych, jakoś od razu mnie to irytuje... Lubię grać tsundere, yandere, kuudere i zupełne leniwce, których nie interesuje nic. W mniejszym stopniu ciche, strachliwe myszki. ... I co jeszcze mnie irytuje i czego staram się nie robić - pchanie samych Europejczyków i Amerykanów do Japonii. Naprawdę staram się robić postać zawsze tak, by pasowała do realiów. Męcząc dalej Japonię, zawsze na forach typowo osadzonych w uniwersum anime albo po prostu dziejących się w kraju kwitnącej wiśni, jest wysyp Anglików, Amerykanów, Skandynawów to już w ogóle. W Japonii. W Japonii, która jest stosunkowo czysta etnicznie. Nienawidzę z kolei super edgy postaci, które od urodzenia były inne niż otoczenie i wyrosły na zue i mhroczne. Jak czytam takie karty to krindżuję srodze. To jest paskudnie oklepane i nudne. O, no i każda taka nie ma czucia bólu. Ale co kto lubi. 


Odnośnie pisania, piszę od około ośmiu lat, na pbfach piąty rok. Mój charakter kształtuje się przez praktykę i literaturę, której niestety pochłaniam już nie tak dużo jak kiedyś. Wyłapuję w moim pisaniu pewne cechy aktualnie czytanego autora i szczerze powiedziawszy, jest to dość ciekawe doświadczenie. Ostatnimi czasy bawię się w imitowanie stylu danego pisarza - po trochu można to zobaczyć w wątku Poego i Dostojewskiego. Takoż podobnie mam zamiar ująć kartę Akutagawy... ale to się zobaczy.



Na początku myślałem czy by nie zrobić Tolkiena, aczkolwiek za poradą, iż będę musiał się dostosować do kanonu, powstał Orwell...
Słońce. Na Tolkiena była rezerwacja i dlatego ci nie pozwoliłem go zrobić. Taki friendly reminder xD 


W sumie to chyba tyle, płonie mi mózg po napisaniu tej ściany tekstu, ale pewnie o coś jeszcze popytam i ciebie przy okazji wypowiedzi innych.

_________________


All the walls that you keep building
All this time that I spent chasing
All the ways that I keep losing you

Odnośnie pisania:
• W moich postach obowiązuje kolejka. Najstarsze posty jako pierwsze dostaną odpowiedź.
• Poza nią są te ograniczane czasem na posta. 
• Popędzaj mnie tylko, jeśli trzeci dzień czekasz na posta.
• Kolejka: ---
#A67D3D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
Jak powstał Dostojewski? Bardzo prosto: prywatnie mam ogromną słabość do literatury rosyjskiej, a zwłaszcza do tego pisarza, swego czasu zaczytywałem się "Zbrodnią i karą", "Braćmi Karamazow", "Idiotą", a obecnie niecnie czyham na "Zapiski z martwego domu" i przy pomyślnych wiatrach uda mi się pewnie do nich dotrzeć. Z innych twórców wielbiłem Sołżenicyna, Bułhakowa i Lermontowa (podawanie spirytusu damom i płacz godny Adasia M. na temat nieszczęsnej ojczyzny!), więc pomysłów miałem sporo - aczkolwiek dodam, że początkowo oprócz Fiedii w  głowie przewijał mi się jeszcze OC oparty na którymś z tych panów, potem dołączyła myśl o jakimś koledze z Departamentu. Na razie jednak poprzestaję na panu z siekierą mordoru, do którego Kunikida miał osobliwe, khm, szczęście i planuję, gdy tylko czas i możliwości pozwolą, rozegrać kolejne wątki...a może też coś napisać, jakieś opowiadanie? Coś tam na bank się znajdzie.
Co do pisania, będzie już z parę lat, odkąd tym się zajmuję...i liczę, że przygoda z Fiodorem będzie fajna. Jak na razie staram się, pisząc nim, opierać się na twórczości bez robienia z niego pisarza, nie OC'kować go...hehe, za bardzo...*przypomina sobie wpadki w karcie* i ogólnie zachować kanon mrocznego mordercy Obdarzonych. Jak mi to wychodzi, ocenę pozostawiam Wam. Jakie postacie lubię grać? Próbuję z różnymi typami postaci, aczkolwiek chyba najlepiej mi wychodzili, jak dotąd, srodzy lenie, naukowcy lub wojskowi. Nie umiem w kobiety (próbowałem. Nie wyszło), próbuję też czasami - ale tak mocno czasami i raczej w sesjach poza PBF'ani - w postacie z różnych epok. Staram się robić do każdej postaci research, by być w miarę wiarygodnym, grać w gry/czytać mangi/cokolwiek, by nie dziwić się roninom i nie wchodzić na tereny napromieniowane jak turyści z pewnego "horroru"...Słowem, moje postacie muszą być z sensem, nie odwrotnie.
*powiedziawszy swoje, user skrył się pospiesznie w szafie*
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 36
Join date : 24/01/2017
avatar
W ramach dygresji:

Co do literatury rosyjskiej, to każdy ważniejszy twórca XIX-wieczny płakał na ojczyznę: Puszkin na zepsucie młodzieży w znacznej części (koncepcja bohatera "zbędnego" np. w "Eugeniuszu Onieginie"; jest to po prostu młodzież salonowa, która ma wielki potencjał, jednak nie wykorzystuje go), Gogol porównuje Rosję do piekła ("Martwe dusze" jako pierwsza część nigdy nieukończonej trylogii opartej na dantejskiej "Boskiej Komedii" symbolizować miały piekło, zaś sam pisarz rękopisy dalszych tomów spalił, widząc w ojczyźnie jedynie piekło) - dla porównania "Martwym domem" dla Dostojewskiego także jest Rosja, Lermontow poruszał w "śmierci poety" to, jak Puszkin był traktowany przed śmiercią (zmuszony do pojedynku, w którym zginął - nie tak powinno się traktować poetę narodowego, który jest ojcem literatury Rosji), potem tematykę wygnania w "Demonie". Do tego dochodzi też tematyka dekabrystów, ogólnie zsyłek, polemika z Mickiewiczem chociażby i takie inne ciekawostki. Ogółem kolosowi na glinianych nogach sporo można było w tamtym czasie zarzucić. Poza tym mamy też "małego człowieka" i poruszanie tematyki nizin społecznych. Długo nie można było znowuż krytykować i robiło to znacznie mniej twórców, chociażby w porównaniu do tych, którzy chwalili system socjalistyczny, jaki wszedł po caracie. Pierwsze nazwiska, jakie umiem przywołać to Anna Achmatowa (skupiająca się jednak bardziej na tragedii wojny), Bułhakow de facto też krytykował w "Mistrzu i Małgorzacie", no i jeszcze do tego Strugaccy (na przykładzie "Przenicowanego świata" i "Pikniku na skraju drogi", przy czym to drugie dość względnie). Do tego dochodzi też cenzura, która w epoce romantyków - gorących głów prących ku duchowi rewolucji na wzór francuskiej, była czymś nie do pomyślenia. A poza tym ktoś może mnie skorygować w kwestii Lwa Tołstoja na przykład, bo nawet nie wiem, o czym jest chociażby "Wojna i pokój" i pewnie w kwestii paru innych podobnie. Rosjanie wbrew pozorom są podobni historycznie do Polaków. Literacko nieco mniej, bo fakt faktem poza sakralną lub opiewającą cara literatura rosyjska kwitnie od XIX wieku dopiero.



"w głowie przewijał mi się jeszcze OC oparty na którymś z tych panów"
Niestety, póki co Rosjanie nie powinni być tworzeni. Zwłaszcza ci wymienieni przez ciebie, bo są najgłośniejsi i jestem pewien, że będą kanonami, o czym zresztą piszę w spisie postaci zablokowanych. Lepiej żebyś się ich nie chwytał, bo nie wiadomo jak bliskie będą ich relacje z Dostojewskim, a mogą się pojawić w każdej chwili. Lepiej nie być własnym doradcą, bo wtedy z lekka wychodzi Golum. Ale Departament zawsze mile widziany, szczególnie, że w przyszłości ma być spora misja związana z nim.
Co do tego jak grasz, muszę powiedzieć jedno - dobrze się adaptujesz i świetnie, że co do typów postaci jesteś elastyczny, jednak najbardziej ze wszystkich pasował do ciebie chyba Ezio w moim odczuciu. Niemniej jednak, grając z Edgarem potrafiłeś fajnie się dostosować do ciężkich warunków tworzonych przez opowieść - o ile moja rola ograniczała się właściwie do odtworzenia tego, co zaoferowało mi "Studnia i wahadło", to twoje reakcje były moim zdaniem dość sensowne. I w sumie mam do zarzucenia jeszcze dwa drobiazgi, przy czym jeden widzę, że starasz się korygować, to jest - miły Dostojewski i stosowanie przez ciebie rosyjskiego, bo.. bo kalkujesz ten język z polszczyzny. I to chyba tyle.



" No, może to zamknięcie w sobie nieco wzmocniłem na potrzeby wątku rozwojowego postaci. ;)
W kreowaniu tego wszystkiego napędzała mnie chęć stworzenia niebanalnej postaci. Postaci, która może się rozwinąć, która nie jest płaska. Zawsze chciałem taką stworzyć i cały czas do tego dążę... Czy mi się udało? Sam nie wiem. Mam tylko nadzieję, że Orwell faktycznie nie jest banalną postacią i mi się udał."

Co do tego z kolei, uważam, że myśl jest dobra. Zawsze fajnie niby pograć postacią niewymagającą czegokolwiek, bo jednak pisanie ma być zabawą, jednak z drugiej perspektywa rozwoju i bycie na niego otwartym jest ważne, jeśli dany pbf go oferuje. Jako tutejszy administrator muszę powiedzieć, że bardzo się staram, by użytkownicy mieli sposobność do rozwijania postaci - system punktów, awansów i misje jednak dlatego został wprowadzony. Nieco kuleje to przy postaciach zwykłych ludzi niepowiązanych ze światem przestępczym, ale... Może kiedyś coś do tego dodam. No, ale odchodzę od tematu. Odnośnie moich odczuć do postaci, całkiem go lubię, jednak naprawdę chciałbym, żebyś więcej nim pisał. O ile na chatboxie miałem okazję pośmiać się z niego, pogadać z nim, to jednak się chyba w pewnym stopniu różni od poznawania postaci w postach. Te dają większe pole do ukazania jej emocji i myślenia. Właściwie jedyne, co mi się nie podoba, to dramatyzm tego bohatera, jednak jako, że jest on uzasadniony biografią pisarza, nie mam nic do zarzucenia. No i osobiście uważam, że bardziej przypominasz wspominanego Johannesa niż George'a (chociażby właśnie przez ten dramatyzm), ale to też moje odczucie~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
Tak a propos Tołstoja - "Wojna i pokój", zwana też "Wojną i mirem", wyjątkowo nie zawiera romantycznego płaczu nad umęczoną matuszką Rasiją, raczej prezentuje to, jak naród rosyjski potrafił się zjednoczyć w czasie zagrożenia, głównie chodziło tu o jedność chłopów i szlachty (Piotr Bezuchow i kampania pomagania chłopom); Tołstoj w powieści skupia się też raczej nad tym, żeby przez kontrast pokazać swoje poglądy - między innymi twierdzi, że idealna rosyjska rodzinka to taka, która składa się z mamy, taty i gromadki dzieci (tradycyjna rodzina Rostowów i losy Nataszy skontrastowane z nietradycyjnym rodem Bołkońskich i straszliwą nieudolnością księcia Andrieja), wojna z 1812 roku to wojna sprawiedliwa (bo obronna), a wojna krymska znowuż to było zło nieewangeliczne (bo tam chodziło o ekspansję). Pominę już może dowcipy o poruczniku Rżewskim, które bardziej się ludziom kojarzą z "Wojną i pokojem" niż sama książka...

Ale dość offtopu, skupię się nad tym, o czym jest temat. Obecnie mam dwie postacie - Arthura i Kunikidę, którego wczoraj stworzyłam. Cóż, Arthur powstał jako efekt mej gorącej miłości do francuskich poetów wyklętych, miał być eksperymentem, czy w ogóle mi się uda prowadzić taką postać. Jak na razie idzie mi to, khm, cokolwiek średnio, zważywszy na fakt, że - jak słusznie zauważył kiedyś pan powyżej - wychodzi mi straszliwie niepasujący do wieku chłopak, który zachowuje się często nieracjonalnie i (o zgrozo!) na chacie próbował nawet dogadywać się z Dostojewskim. Liczę jednak na to, że w końcu zacznie mi wychodzić w miarę przyzwoicie ta postać, bo nie chciałabym zrobić z Arthura, który w zamierzeniu miał być informatorem dla Mafii i osobą rywalizującą z innymi, okropnej Mary Sue rodem z opek recenzowanych przez Fiodora :<
Przyznam się szczerze, że najlepiej mi wyszła chyba gra na chatboxie na linii Akutagawa - Arthur; wyjaśnianie idei internetu i pixiva było tak piękne, że bardzo chętnie bym to kiedyś powtórzyła.
Druga postać, Kunikida, powstała na bazie mego zachwytu panem okularnikiem. Oglądając anime, pomyślałam kiedyś "wow, fajny pan, chciałabym nim pograć". Później przyszło takie "a może? Spróbuj!". I tak oto spróbowałam - na razie stworzyć kartę, a w wątkach, jak mam nadzieję, wyjdzie mi w miarę fajny pan strateg, który będzie miał okazję nieraz wprawić notes w ruch!
Ogółem lubię grać w różnych uniwersach. Za sobą mam już przygodę z postapo, fantasy, nieco bardziej współczesną Durararę!!, gdzie Shizuś wychodził mi tak zdumiewająco spokojny, że słusznie mogliście mieć wątpliwości, czy aby go nie podmieniłam, no i Bleach, gdzie chyba najłatwiej mi się grało (może dlatego, że Bleach najlepiej pamiętam i najłatwiej było mi się tam odnaleźć - a że do czynienia miałam wtedy z akcją osadzoną w okresie wojny z Aizenem, to po prostu wskoczyłam w timing i tak jakoś mi ta moja Shinigami wychodziła...). Grywam i panami, i paniami, najróżniejszymi typami osób - od wampirzycy przez panią z armii, podejrzanie spokojnego wyrywacza znaków, Shinigami przybywającą z przeszłości (<3), szoguna Nobunagę Odę, samuraja, który powtarza, że nie lubi zabijać, aż po stratega z agencji, który będzie hołdować logice i rozsądkowi.
Powrót do góry Go down
Zwierzchnik Mafii
Liczba postów : 472
Join date : 26/09/2016
Motto : Naprawdę ludzkie życie to przelotny sen urody gumowego balonika
avatar
Druga postać, Kunikida, powstała na bazie mego zachwytu panem okularnikiem. Oglądając anime, pomyślałam kiedyś "wow, fajny pan, chciałabym nim pograć". Później przyszło takie "a może? Spróbuj!".

W sumie nie żeby coś, ale próbę Kunikidy zasugerowaliśmy ci z Dazaiem, bo któregoś dnia stwierdziłaś, że szukasz kanona, a Dazai szukał Kunikidy. ._.'


 Cóż, Arthur powstał jako efekt mej gorącej miłości do francuskich poetów wyklętych, miał być eksperymentem, czy w ogóle mi się uda prowadzić taką postać. Jak na razie idzie mi to, khm, cokolwiek średnio, zważywszy na fakt, że - jak słusznie zauważył kiedyś pan powyżej - wychodzi mi straszliwie niepasujący do wieku chłopak, który zachowuje się często nieracjonalnie i (o zgrozo!) na chacie próbował nawet dogadywać się z Dostojewskim. Liczę jednak na to, że w końcu zacznie mi wychodzić w miarę przyzwoicie ta postać, bo nie chciałabym zrobić z Arthura, który w zamierzeniu miał być informatorem dla Mafii i osobą rywalizującą z innymi, okropnej Mary Sue rodem z opek recenzowanych przez Fiodora :< 

... Nie powiedziałem nigdy żadnej z tych rzeczy nie licząc tego, że wybielał Dostojewskiego na siłę po znajomości. :| To twoja postać, ty jej nadałaś charakter, jak się nie będziesz go trzymać, to zawsze możesz go zmienić na swoje potrzeby. I błędnie stosujesz pojęcie "Mary Sue", bo to postać idealizowana, a nie źle grana.
Także polecam pasywnoagresywne sugestie, że się czepiam XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Strateg Agencji
Liczba postów : 209
Join date : 28/10/2016
Motto : Have a pure, cheerful and energetic suicide~
avatar
Ja tak na szybko, ściany tekstu dorównującej waszym nie zrobię, ale lubię takie tematy i akurat mam czas wystarczający na napisanie tu a za krótki na posta fabularnego, więc bez wyrzutów sumienia mogę *^*.

Co do Dazaia, przyznam szczerze, że z początku się go bałam. Wzięłam go z kilku powodów, pokonując to i mając nadzieję, że go nie zepsuję. Przede wszystkim sama jestem raczej optymistką, więc myślałam, że nijak nie uda mi się na tyle wczuć w niego, by pojąć jego sposób myślenia. Ostatecznie wzięłam go głównie dlatego, że byłam mocno przywiązana do wyglądu postaci, bo wcześniej właśnie on był wyglądem pajaca. Poza tym zawsze to niewiadoma, kto inny mógłby go wziąć i jak rozegrać i... i możliwe, że było coś jeszcze, o czym nie pamiętam
Przeczytałam "Zatracenie" i tak naprawdę w znacznej mierze oparłam Dazaia właśnie o bohatera stamtąd, Yozo. Dlatego mój Dazai jest mniej brutalny od ex-mafiozy, który to był najlepszy w przesłuchiwaniu więźniów organizacji, gdy w niej był. Yozo wspominał, że nigdy nie życzył śmierci nikomu, kto byłby dla niego okrutny, bo uważał, że robiłby im tym przysługę, uwalniając od życia. Poza tym bohater nie widział potrzeby jedzenia - "umrzesz, jak nie będziesz jadł" uważał za groźbę starszych i nie odczuwał głodu. Niejako jest do tego nawiązanie w mandze, tuż przed akcją Soukoku i Lovecrafta, kiedy to Osamu nawet nie kłopocze się obraniem banana ze skórki i niemrawo gryzie nieobranego. Poza tym przez to Dazai bardzo wszystko przeżywa i boi się ludzi i tego, co z nimi związane. Chce, by ludzie nie cierpieli i by się cieszyli - Yozo dlatego nakładał maskę błazna i wygłupiał się, udając wesołka. Bał się on szczęścia, co też jest bezpośrednio wspomniane. Ogólnie rzecz biorąc, po prostu odbieram Dazaia jako mocno nieszczęśliwą, przestraszoną osobę, która chce uciec życia i ze względu na siebie, by się nie męczyć, i na innych, by swoim działaniem nie wyrządzać krzywdy.
Jak mi się nim gra? Zaskakująco dobrze. Wiem, że odchodzę momentami od kanona, zwłaszcza na cb, tam jednak gra jest luźna i niezobowiązująca. W postach bardziej staram się zachować jego dość tajemniczą naturę. I tak naprawdę co innego jest dla mnie trudnością, nie smutek, jak początkowo podejrzewałam. Najtrudniej jest mi ująć jego geniusz. Jest to osoba, której przewidywania zawsze się sprawdzają, umie planować z ogromnym wyprzedzeniem wydarzenia, bardzo dobrze umie przejrzeć ludzi i ich faktyczne motywy... i to mi ciężko oddać, by nie popaść w OP... choć nie oszukujmy się, pomijając pokrzywdzoną psychikę, Dazai jest OP. Ja przywykłam raczej do grania przeciętymi postaciami lub takimi poniżej przeciętnej, jeśli chodzi o zdolności intelektualne. Staram się jakoś przedstawić rozumowanie, ale nie oszukuję się, on jest inteligentniejszy ode mnie, a nie da się przedstawić rozumowania kogoś, kto cię przerasta. Dlatego właśnie cię przerasta.

O pajacu ciężko mi powiedzieć wiele, nie dlatego, że mało o nim wiem, bo jest wręcz przeciwnie - jest jedną z moich starszych postaci i bardzo go kocham, tę jego głupią naiwność i kierowanie się sercem i emocjami, o czym kiedyś sądziłam, że jest moim zupełnym przeciwieństwem. Ciężko mi pisać, bo większość userów zna jego poprzednią, a część jeszcze wcześniejszą wersję, o których również pisałam wiele, a nie lubię się powtarzać. Jednak wiedziałam, że jedyna postać, której nie umiem się pozbyć z poprzednich for, to właśnie on, dlatego zaczęłam szybko rozkminiać, jak mogę przenieść go tutaj. Mafia była oczywistym wyborem - raz, że lubię grupę, dwa, że zawsze zajmuje się czymś w tym stylu, jest to poniekąd wpisane w jego postać, więc nie chciałam go zbytnio zmieniać.

Co zaś się tyczy Stevensona, jest co prawda moją pierwszą postacią, choć moim pierwszym pomysłem. Trochę głupio przyznać, ale czytałam tylko jedno jego dzieło - to, od którego ma zdolność. I jestem książką oczarowana, uwielbiam ją mocno i przez to szybko się na niego zdecydowałam. Mam zamiar nadrobić więcej jego powieści, jedną nawet pożyczyłam, ale w wersji angielskiej i ciężko mi się jakoś za to zabrać ostatnio, bo ogólnie czytanie coś słabo idzie. Dlatego postać oparłam główne o bohatera powieści, Jekylla, nieco się tylko wspomagając informacjami o autorze. Przede wszystkim ma kontakt z medycyną, jego ojciec był lekarzem. Autor był chorowity, czasem leżał miesiącami w łóżku, chorując na zapalenie płuc, opiekowała się nim tylko opiekunka. Bohater książki zaś był lekarze, którego ciekawiła psychika człowieka, wierzył, że da się rozdzielić dobre emocje od złych i pozbyć się tych drugich. Kiedy jednak eksperyment się nie powiódł, odkrył, że owa zła natura była dla niego dość pociągająca, dawała mu wolność i bezkarność, kiedy uwalniał się od konwenansów wynikających z jego pozycji społecznej. Dlatego choć mógł zaprzestać eksperymentów, wciąż brał eliksir zmieniający go w Hyde'a, aż stracił nad nim kontrolę. Dopiero wtedy przestraszył się, co może z nim się stać. Więc sam Jekyll nie był taki dobry i biały, jak go malują. Od postaci wzięłam też alienowanie się, by nikt nie odkrył skrywanego przez niego sekretu.
Jeszcze nim fabularnie nie grałam, ale mam nadzieję, że wyjdzie jak powinien - chcę z niego zrobić kogoś w rodzaju nawróconego przez pokorę aroganta, który wierzył w swoją wyższość, by zostać sprowadzonym na ziemię dość boleśnie. Nie chcę jednak popadać w dramatyzm, po prostu kogoś, kto dostał nauczkę. Jeszcze szczegóły charakteru wyjdą w praniu, zawsze tak jest, najwyżej coś skoryguję, ale postaram się nie odchodzić od owej postaci Jekylla.
A wygląd Linga był dla mnie takim "must have", bo moim zdaniem dobrze oddaje dwoistość jego natury i charakter Jekylla i Hyde'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Przemytnik broni | Barista
Liczba postów : 129
Join date : 11/01/2017
Motto : - Lubię cię. - A ja lubię kawę i tylko kawę.
avatar
Halo halo. Ja z czelendżem. 

  • Każdy biorący udział wybiera minimum 3 postacie z forum - jest to minimum, granicy górnej nie ma.
  • Najlepiej, żeby to były OC, ale to nie jest wymóg. 
  • Dobrze by było, gdyby w przypadku wybrania tych 3 czy 5 postaci nie było wśród nich kont jednej osoby. Jak chcesz się rzucić na głębszą wodę, masz dowolność. 
  • Trzeba napisać, co ci się podoba w czyjejś postaci a co opcjonalnie nie. 
  • Wszystko ma być utrzymane w kulturalnym tonie. 
  • Jeśli mógłbym coś poradzić, to zwrócenie uwagi na kp, na oddanie kanona i to, jak postać jest pokazywana fabularnie. 
  • Pamiętaj, to, że komuś coś nie pasuje w twojej postaci, nie znaczy, że ta osoba cię nie lubi albo chce cię urazić. 
  • Dwa tygodnie to chyba dość dużo czasu na napisanie czegoś takiego? 

Zatem... czas start. Możliwe, że ktoś dzięki temu się uśmiechnie. Zrób komuś dzień c:

_________________

In his mind, nothing could be more delightful than to live in solitude, and enjoy the spectacle of nature, and sometimes read some book or other.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czlonek Klubu
Liczba postów : 158
Join date : 07/10/2016
avatar
W sumie podbijam powyższe.

I jeszcze coś. Kiedyś była taka moda, że ludzie do podpisów na forach dodawali linki do głosów swoich postaci. Teraz nie widuję tego już tak często, ale dalej gdzieś przewijają s się osoby, które tak robią. Faktycznie, taki zabieg przypisania głosu do naszej postaci wpływa na to, jak jest spersonalizowana czy też wydaje się bardziej dopracowana i tak dalej. Pytanie kieruję przede wszystkim do właścicieli OC - czy macie jakieś głosy, które szczególnie pasują do waszych postaci? A może przeciwnie, nie umiecie znaleźć kogoś adekwatnego? Dlaczego jest tak albo tak?


_________________

U W A G A
Carlo słabo mówi po japońsku. Tekst pisany błędnie oznacza, że chłopak posługuje się japońskim. Poprawny język oznacza mowę po angielsku lub włosku.


aktualna lokalizacjagłos#a67d3d - kolor mg


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Pisać każdy może
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wymiana bannerami - jedyny temat, w którym mogą pisać goście
» Nie mam z kim pisać

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Stray Dogs PBF :: Rozmowy-
Kody oryginalnego stylu forum stworzone przez Okhmhakę. Obrazki użyte na forum nie są własnością administracji; zostały jedynie przystosowane pod forum. Jeśli jesteś autorem któregoś z nich i nie życzysz sobie, by był na forum, skontaktuj się z administracją.
If we used your art and you feel uncomfortable with it, contact Chuuya.