Share | 
 

 Liceum Kamariya

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next
Zwierzchnik Mafii
Liczba postów : 465
Join date : 26/09/2016
Motto : Naprawdę ludzkie życie to przelotny sen urody gumowego balonika
avatar
Szkoła ponadgimnazjalna znajdująca się w okręgu Kanazawa w Jokohamie. Na wypadek, gdyby ktoś chciał tu pisać, nie musicie pytać mnie o opis danego miejsca - szkoła ma zbyt wiele sal, salek i zakamarków, bym mógł je wszystkie opisać. Możecie zrobić to sami (jak ja niżej) albo lecieć absolutnie na żywioł z lokalizacjami poszczególnych obiektów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liczba postów : 37
Join date : 13/02/2017
avatar
Sala klubu teatralnego
Jest to jedna z wydzielonych na rzecz klubów klas - tak jak inne jest dość spora, jednak ma znacznie mniej ławek - te ustawione są z tyłu klasy w dwóch rzędach po cztery ławki szkolne. Pod ścianą równoległą do rzędów okien ustawiona jest długa i niska drewniana ława, na której zwykle spoczywają torby członków klubu. Biurko zostało przesunięte pod okno, bowiem zanim sala została przeznaczona na cele klubu, stało ono na jej środku, pod zieloną tablicą o trzech segmentach. Na niej zwykle spisywane są tytuły aktualnie ćwiczonych scenek i przedstawień oraz propozycje kolejnych, czy też spis ról i potrzebnych materiałów do danego spektaklu. W samym tylnym krańcu klasy znajdują się zielone, metalowe szafki, w których członkowie klubu zostawiają przedmioty związane z jego działalnością, zaś z przodu około 1/3 powierzchni na podłodze oddzielona jest od reszty przerywaną, dość nierówną linią z grubej, czarnej taśmy. Drzwi do klasy znajdują się z tyłu i z przodu sali, jednak w czasie prób te wychodzące na "scenę", czyli znajdujące się z przodu sali, są zamknięte. 

***


Liceum było dla niego czymś świetnym - w końcu natknął się na aktywny klub teatralny, na który nie miał nawet co liczyć w swoim gimnazjum. Poza tym konkretnym uczęszczał też na zajęcia w klubie kendo i czuł, że wreszcie znalazło się coś, w czym może być równie dobry lub lepszy od innych. To sprawiało, że przynajmniej minimalnie mógł się rozluźnić w kwestii pogoni za byciem najlepszym. Nie oznaczało to jednak, że porzuci ideę samodoskonalenia się przez całe życie, jednak dzięki byciu w czymś dostatecznie dobrym, mógł się skupić na innych dziedzinach życia szkolnego i na nauce należytego władania swoją Zdolnością. Odkąd przeniósł się na powrót do rodziców w Jokohamie rok temu, ani razu nie zdarzyła mu się wpadka związana z Płomieniem, przynajmniej nie w szkole. Czuł, że tutaj ma zupełne carte blanche i nawet dzięki swojej maskaradzie był dosyć lubiany przez rówieśników. Nie ufał jednak żadnemu z nich w stopniu na tyle wysokim, by wymagać od nich czegokolwiek więcej niż przyzwoitości, zatem nikt nie wiedział nawet o jego nadnaturalnej umiejętności. 
Nadchodził początek roku, a przed końcem poprzedniego klub teatralny zaproponował w ramach rozluźnienia atmosfery wystawienie kilku scenek kabaretowych, stylizowanych na to, jak wyglądały one na Zachodzie. Nie, żeby mu to przeszkadzało, jednak osobiście uważał, że lepiej byłoby zająć się czymś bardziej tradycyjnym. Niemniej jednak nie byłby sobą, gdyby się przeciwstawił któremuś z trzecioklasistów albo, nie daj Boże, opiekunowi klubu i naraz jednemu z nauczycieli. 
Jako, że jego scenka miała zostać przećwiczona później niż sam Yukio pojawił się na miejscu, chłopak miał trochę czasu i przydzielono mu zadanie czekania na dziewczynę, która miała pomagać z wyszywaniem dla aktorów strojów oraz przekazać jej rozmiary, jakie noszą aktorzy nieobecni podczas jej ostatniej wizyty. Dziwnie było mu przebywać w szkole w ubraniu innym niż granatowy mundurek; w czarnej bluzie z podwiniętymi rękawami, bordowym T-shircie, czarno-czerwonym, cienkim szaliku, przylegających do ciała czarnych spodniach i glanach sięgających do połowy jego łydek. Przypatrywał się co jakiś czas samej próbie i lekko uśmiechał się w reakcji na kolejne żarty sytuacyjne lub przesadzone reakcje na dane gesty lub kwestie. Jego wzrok głównie utkwiony był w ekranie telefonu - szkoła okazała się istną żyłą złota, jeśli chodziło o pokemony, zatem Mishima mógł spokojnie siedzieć na ławce przy tylnym wejściu do sali i grać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nowa w Mafii | Uczennica
Liczba postów : 99
Join date : 02/11/2016
Motto : Once you are real you can't become unreal again. It lasts for always.
avatar
Liceum było dla niej całkiem przyjemnym miejscem. No przynajmniej to w Japonii, ponieważ za szkołą w Wielkiej Brytanii nie przepadała. Jednak dostawszy od losu nauczkę, postanowiła ją wykorzystać i nie pokazywać innym, że jest jedną z Obdarzonych, ale zawsze miała ze sobą Mr'a Bunnyego. I tego dnia, kiedy poszukiwała sali klubu teatralnego, nie było inaczej, pluszak siedział schowany w jej torbie, a sama jego obecność dodawała dziewczynie pewności siebie.
Maru dobrze wiedziała, że nie uda jej się od razu odnaleźć sali, do której to miała się udać. Właśnie dlatego swoje poszukiwania zaczęła zdecydowanie wcześniej. No tak, niby koleżanka, która poprosiła ją o pomoc, dokładnie wyjaśniła blondynce drogę do celu, ale nawet to nie pomogło Margery w poszukiwaniach.
Nim Obdarzonej udało się znaleźć salę klubu teatralnego, odwiedziła parę innych klubów i nie chcąc wyjść na zagubioną, twierdziła, że zastanawia się nad dołączeniem, a potem szybko uciekała. Myśl "Boże... Gdzie ja znowu trafiłam?" bardzo często przychodziła jej do głowy.
Jednak kiedy w końcu udało jej się dotrzeć do celu, weszła po cichu do pomieszczenia i stanęła z boku, aby móc się dokładnie rozejrzeć, a jej wzrok utkwił na Yukio przez chwilkę. "On przypomina tego chłopaka, o którym ostatnio dziewczyny plotkowały... Czarne, długawe włosy i przyjemna dla oka twarz... Nazywały go Mishima-kun, ale nie sądzę, aby to był on. Przecież jest dużo chłopaków w naszym liceum, którzy tak wyglądają. Chyba."
Nastolatka uśmiechnęła się delikatnie i podeszła do Obdarzonego.
- Cześć. Przysłał mnie klub krawiecki i... - W tym momencie Maru zerknęła kątem oka na ekran telefonu Yukio. - Jest jakiś ciekawy pokemon? - Dokończyła, a lewą ręką zaczęła już szukać telefonu w torbie. "Priorytety, Margery! Priorytety!" zganiła się w myślach i zamiast wyjąć iPhone'a, wyciągnęła centymetr krawiecki, notesik oraz długopis.
- Nazywam się Williams Margery, liczę na owocną współpracę. - "Uścisk dłoni czy ukłon? Nie no... Chyba wystarczy fakt, że najpierw podałam nazwisko, nie?" przeszło jej przez myśl jednak po dwóch sekundach Maru ukłoniła się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liczba postów : 37
Join date : 13/02/2017
avatar
- Ym, znowu inwazja Laprasów... - Odparł nieco zaskoczony tym, że ktoś w ogóle go zaczepił. Uniósł nieco brwi, zaraz zmarszczył je, dostrzegłszy, że nie zna tej dziewczyny. Uznał takie odzywanie się bez przedstawienia za dosyć nieprzyzwoite, jednak nie miał odwagi, by się do tego otwarcie przyczepić. Po wyglądzie i akcencie wywnioskował, że ta zdecydowanie nie pochodzi z Japonii, także chyba nie powinien zwracać na takie rzeczy większej uwagi... Mogła jeszcze nie znać tak dobrze tutejszych zwyczajów. 
- Klub krawiecki? A, tak! Ta kartka.. na niej są nazwiska uczniów i wymiary. Dopisać hiraganą co i jak? - Ty rasisto. - Zna--znaczy jeśli trzeba, bo... - Bo jesteś rasistą. - A! Nieważne. - Przekazał dziewczynie kartkę i kiedy ta się przedstawiła, przypomniał sobie, że sam również powinien to zrobić i od razu zganił się w myślach za to, że nie wyjawił swojego nazwiska wcześniej. Dziewczę było zdecydowanie od niego młodsze, zatem cóż z niego był za beznadziejny senpai? Ukłonił się lekko, w odpowiedni sposób i pod adekwatnym kątem. 
Mishima Yukio, miło mi poznać. Uch... jesteś jeszcze czymś zainteresowana? O-opowiedzieć ci o czymś? - Podjął ponownie wypowiedź, uśmiechając się lekko. Wiedział, że dziewczyna przyszła tu niby w celu wzięcia od niego informacji, ale kultura jakoś mu nakazywała przynajmniej względne podtrzymanie rozmowy. - Ah... A... grasz w pokemony? Masz już coś z drugiej generacji? - Idealny tekst na zaczęcie znajomości, nie ma co. Prawdziwy pies na kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nowa w Mafii | Uczennica
Liczba postów : 99
Join date : 02/11/2016
Motto : Once you are real you can't become unreal again. It lasts for always.
avatar
"Laprasy? Mam już ich sporo... Ale ich to chyba nigdy za wiele."
Maru słysząc o tym, że na kartce są już spisane rozmiary uczniów, schowała centymetr krawiecki, swój notesik oraz długopis do torby, a za to wyciągnęła z niej telefon i uruchomiła Pokemon Go, drugą ręką odebrała kartkę od Mishimy. "No tak, wyróżniam się wśród rówieśników i widać, że nie jestem z Japonii, całkiem miło z jego strony." Optymistka Maru!
- Huh? Hiraganą? Nie, nie trzeba, ale jeśli mógłbyś dopisać do nazwiska rolę, którą dana osoba będzie grać, to bardzo ułatwiłoby mi to zadanie. - Odpowiedziała, przyglądając się uważnie rozmówcy. Rzuciwszy okiem na listę, oddała ją Yukio. "Pomimo typowych cech wyglądu Japończyka i tak wyróżnia się na tle innych. Czy jestem czymś jeszcze zainteresowana? Wiem już raczej wszystko o kostiumach. Mam pomysł! "
- Jak wam idą przygotowania? Stresujesz się występem przed taką publicznością? - Spytała, utrzymując jednocześnie kontakt wzrokowy z nastolatkiem. Po paru sekundach zerknęła na ekran swojego telefonu i złapała jednego z Laprasów, następnie swoje spojrzenie przeniosła znowu na Mishimę.
- Całkiem sporo się tego uzbierało. Jednak najsilniejszym pokemonem z drugiej generacji, jakiego złapałam, jest Blissey. Udało mi się zdobyć wszystkie startery z Johto... No oprócz Cyndaquila , ostatnio mi uciekł... A zmarnowałam na niego dwie jagody. A tobie jak idzie? Który masz już poziom? - "[i]Chyba znowu zadaję za dużo pytań..."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liczba postów : 37
Join date : 13/02/2017
avatar
Rolę? Jasne, daj mi moment. - Przejął z powrotem świstek i oparł go o ławkę, nad którą pochylił się. Wyciągnął ze swojego plecaka i wydobył z niego długopis. Po chwili zastanawiania się nad każdym z nazwisk i po kreśleniu błędnie wpisanej funkcji w dwóch miejscach, uzupełnił wszystko jak należy i oddał dziewczynie kartkę. 
Uh, Williams - "Czy to nie jest niegrzeczne w zachodnim kręgu kulturowym? "- ...-san, to już wszystko, wybacz, że takie pokreślone! Jakby co, mogę przepisać na nowo, bo wziąłem zeszyt i takie tam i... I to, co mówię, jest teraz bezużyteczne! Ale kto by się przejmował... - "Dobrze wiesz, że ty"
Nigdy się nie stresuję występami... Szkolę się od wielu lat, chociaż bardziej w kabuki niż zachodniej imitacji~ - "To nie zabrzmiało uprzejmie." Znaczy, no nie żebym nie szanował, mówiąc "imitacja" myślałem o naśladownictwie zachodniego teatru przez nas! Bo przecież to robimy... - Zaśmiał się nerwowo i podrapał lekko po prawym policzku. Maska leżała na jego twarzy dziś wyjątkowo dobrze, zaś sam Yukio wolał przemilczeć fakt, że gdy wchodzi na scenę z myślą o kabuki, potrafi zachowywać się bardziej kobieco niż niejedna dzisiejsza dama. 
Blissey to różowy czołg, trzeba się namęczyć, żeby go pokonać... A jego mam! Znaczy Cyndaquila. I Chikoritę. Totodile'a nie widziałem ani razu ani jeszcze regionalnego z drugiej... W ogóle jest jakiś? - Przekrzywił głowę. - I nie tak znowu najlepiej mi idzie, dopiero dwudziesty piąty poziom. A gram od początku! Tylko... Miałem pewne kłopoty z telefonem. "Spaliłeś go." - I musiałem rzucić granie na jakiś czas. - "Bo ojciec stwierdził, że nie będzie finansował potwora." - A... A tobie jak idzie? Może kiedyś poszukamy jakichś? - "Oho, ktoś jest otwarty."

// A poza tym uznajmy dyplomatycznie, że używają japońskich nazw pokemonów, bo są inne niż angielskie i co za tym idzie - różnią się od tych przyjętych w Polsce D: a nie ma co chyba przy każdym stworku biegać i sprawdzać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nowa w Mafii | Uczennica
Liczba postów : 99
Join date : 02/11/2016
Motto : Once you are real you can't become unreal again. It lasts for always.
avatar
"Williams-san... To nadal brzmi tak dziwnie! Kiedyś się przyzwyczaję... Mam nadzieję. Chwila... On jest chyba starszy... Czy to jest ten moment, w którym powinnam nazwać go senpaiem? Nie, nie, nie, nie... NIE!"
- Dziękuję. A to, że jest pokreślone, to nieważne. Grunt, że jest taka informacja! - Margery uśmiechnęła się szeroko i szczerze. Blondynka widząc zakłopotanie Yukio, postanowiła nie komentować jego wypowiedzi o zachodniej imitacji; "Wygląda na strasznie spiętego... Jeśli to nie sztuka go stresuje, to co? Czy to możliwe, że jest tak nieśmiały? Nie, osoba nieśmiała nie mogłaby występować na scenie... Prawda? I... Zachodniej imitacji? No tak, Japończycy są tradycjonalistami, już prawie o tym zapomniałam."
- Totodile'a złapałam, przebywając na plaży w Kanazwie... - Albo raczej wracając ze spotkania z członkiem Mafii Portowej. - I nic nie wiem o tym, że miałyby być pokemony regionalne z drugiej serii, ale udało mi się złapać Mr. Mime'a przed wyprowadzką z Anglii! - Maru przez chwilkę wśród swoich pokemonów szukała wcześniej wspomnianego stworka, a kiedy już go znalazła, pokazała go koledze. Potem skupiła się całkowicie na swoim rozmówcy. - W tej chwili mam 30 poziom. I chętnie z tobą poszukam jakichś pokemonów, zawsze przyjemniej będzie iść na spacer z kimś niż samemu. Zwłaszcza jeśli mówimy przechadzce, w celu wyklucia stworka z jajka. I zawsze możemy razem przejąć... - "Możemy? A co jeśli jest w innej drużynie?" - No właśnie! Do jakiego zespołu należysz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liczba postów : 37
Join date : 13/02/2017
avatar
Pokiwał głową z lekkim uśmiechem, mając nadzieję, że dziewczyna nie ma mu za złe żadnego z jego głupich zachowań zakrawających w oczach chłopaka niemalże o rasizm i ksenofobię. Cieszył się, że przynajmniej tego otwarcie nie okazała, chociaż przy nim trzeba by było machać transparentem z napisem "CZUJĘ SIĘ URAŻONA", żeby cokolwiek doń dotarło. To był właśnie główny minus tego, że nie rozumiał innych ludzi, a co ciekawe, nigdy nie miał kłopotu z czytaniem z twarzy i gestów aktorów na scenie. 
O, to tam zajrzę... - Jakoś coraz bardziej odczuwał dyskomfort związany z tak długą rozmową z drugą osobą. Narastało w nim połączenie stresu i lęku, które zaraz uszło w postaci płomyka mającego źródło w jego dłoni, a zaraz zwęglającego nieznacznie jeden z blatów, konkretniej tej ławki, o którą chwilę temu się oparł. Nie poczuł gorąca, nie zobaczył iskry, dopiero nieprzyjemna woń dymu uderzyła gwałtownie jego nozdrza, a znał ją zdecydowanie zbyt dobrze. Popatrzył na dziewczynę - jego odkrycie sprzed chwili zupełnie zaabsorbowało jego uwagę - i poczuł, jak ogarnia go niesamowicie wielki wstyd. Ten wywołany był faktem, że zupełnie jej nie słuchał i znalazł odzwierciedlenie na twarzy chłopaka w postaci szkarłatu, który zaraz na nią wpłynął. Jak poparzony wybiegł z sali, krzycząc, że coś mu wypadło. 
I to chyba były resztki godności. 


// przepraszam za jakość tego posta i szybką ucieczkę, ale tragicznie mi idzie pisanie atm
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Strateg Agencji
Liczba postów : 200
Join date : 28/10/2016
Motto : Have a pure, cheerful and energetic suicide~
avatar
Noriko przestępowała nerwowo z nogi na nogę, widząc zbliżającego się znajomego z klasy. Czuła się nieswojo, w końcu ledwie co go znała, nie była pewna, czy ten wie o jej egzystencji, a w każdym razie czy wiedział, nim ich wychowawca kazał mu jej pomóc. Nie chciała wykorzystywać innych ludzi, ale... wiedziała, że samodzielne szukanie zajmie jej dwa razy dłużej, a może chłopak faktycznie będzie miał niejakie pomysły, gdzie mogli ukryć rzeczy.
Przynajmniej szkoła jest już pusta o tej porze, pomyślała. Faktycznie, jedynie kluby sportowe urzędowały jeszcze w halach, jednaka poza tym budynek był cichy i spokojny. Ciężko jest szukać, kiedy nawet poruszanie się w tłumie sprawia kłopot.
- H-hej - przywitała się cicho, wykonawszy uprzejmy ukłon. - Hmm... Riverstone-kun, tak? - upewniła się, powoli wymawiając zagraniczne nazwisko chłopaka, modląc się, by nie przekręciła go za bardzo. - Ponoć ktoś widział, jak tamci uczniowie kręcili się koło męskiej toalety... a-ale... ja nie bardzo tam mogę - zauważyła, rumieniąc się na samą myśl. - Mógłbyś tam sprawdzić, czy nic nie ma? Zabrali mi lusterko w srebrnej ramie, żółtą portmonetkę, pierścionek z czerwonym kamieniem i zegarek, taki na łańcuszku. - Pokiwała głową, pewna, że wymieniła wszystko. Najbardziej bolała ją utrata pierścionka - był pamiątką po jej babci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uczen
Liczba postów : 91
Join date : 19/12/2016
Motto : Ludzie, którzy żyją przeszłością, są nieszczęśliwi.
avatar
Hansel rozglądał się wokoło, aż w końcu dostrzegł gdzieś na korytarzu znajomą twarz. Raczej kojarzył wszystkich, którzy uczęszczali do tej samej klasy co on, nawet jeśli nie wyróżniali się zbytnio z tłumu. Szczerze powiedziawszy jednak, nie wydawało mu się, aby kiedykolwiek z tą uczennicą rozmawiał... cóż, w tym momencie nie ma to większego znaczenia.
W sumie, to chłopak nie miał żadnych obiekcji odnoście powierzonego mu przez wychowawczynię zadania (Łał, pan "Lubię pomagać innym" wkracza do akcji.). Uśmiechnął się przyjaźnie, podchodząc do dziewczyny.
-Zgadza się.- Odrzekł, na próbę wypowiedzenia jego nazwiska. Zdawał sobie sprawę, iż może ono często sprawiać problemy, gdyż brzmiało na zagraniczne... i w sumie takie było.-Noriko-san, jak mniemam? Miło mi poznać, nie wydaje mi się, abyśmy mieli wcześniej szansę zamienić ze sobą słowo. - Wyciągnął do niej rękę, jako gest na powitanie, zamiast się kłaniać. Czy mu ją uścisnęła, czy nie, to już inna historia.-I nie stresuj się, jestem tu, aby ci pomóc... mam nadzieję, że na coś się przydam.
Wysłuchując dziewczyny dalej, mógł wywnioskować, że jednak będzie miał już pierwsze zadanie. Przeszukanie męskiej toalety nie powinno być dla niego zbytnim problemem, toteż tylko kiwnął głową. Przedmioty, które jej skradziono brzmiały, jakby były czymś cennym, a dziewczyna wydawała się ubolewać nad ich utratą. Cóż, nic dziwnego, kto by nie ubolewał. Czasami te same przedmioty mają dla ludzi zupełnie inną wartość.
-Nie martw się, nie martw się.- Rzekł pogodnie. Pocieszanie ludzi, to prawdopodobnie jedna z niewielu rzeczy, która mu wychodziła.-Znajdziemy je. Wszystko co zgubione kiedyś zostanie odnalezione... a może nie tak to szło... Cóż, ja sprawdzę w męskiej toalecie, jeśli nic tam nie będzie, to trzeba będzie pomyśleć nad innymi możliwościami. Wiesz coś jeszcze, co mogłoby nam pomóc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Liceum Kamariya
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Stray Dogs PBF :: Yokohama :: Kanazawa-
Kody oryginalnego stylu forum stworzone przez Okhmhakę. Obrazki użyte na forum nie są własnością administracji; zostały jedynie przystosowane pod forum. Jeśli jesteś autorem któregoś z nich i nie życzysz sobie, by był na forum, skontaktuj się z administracją.
If we used your art and you feel uncomfortable with it, contact Chuuya.