Share | 
 

 Liceum Kamariya

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next
Zwierzchnik Mafii
Liczba postów : 465
Join date : 26/09/2016
Motto : Naprawdę ludzkie życie to przelotny sen urody gumowego balonika
avatar
First topic message reminder :

Szkoła ponadgimnazjalna znajdująca się w okręgu Kanazawa w Jokohamie. Na wypadek, gdyby ktoś chciał tu pisać, nie musicie pytać mnie o opis danego miejsca - szkoła ma zbyt wiele sal, salek i zakamarków, bym mógł je wszystkie opisać. Możecie zrobić to sami (jak ja niżej) albo lecieć absolutnie na żywioł z lokalizacjami poszczególnych obiektów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Uczen
Liczba postów : 91
Join date : 19/12/2016
Hansel rozglądał się wokoło, aż w końcu dostrzegł gdzieś na korytarzu znajomą twarz. Raczej kojarzył wszystkich, którzy uczęszczali do tej samej klasy co on, nawet jeśli nie wyróżniali się zbytnio z tłumu. Szczerze powiedziawszy jednak, nie wydawało mu się, aby kiedykolwiek z tą uczennicą rozmawiał... cóż, w tym momencie nie ma to większego znaczenia.
W sumie, to chłopak nie miał żadnych obiekcji odnoście powierzonego mu przez wychowawczynię zadania (Łał, pan "Lubię pomagać innym" wkracza do akcji.). Uśmiechnął się przyjaźnie, podchodząc do dziewczyny.
-Zgadza się.- Odrzekł, na próbę wypowiedzenia jego nazwiska. Zdawał sobie sprawę, iż może ono często sprawiać problemy, gdyż brzmiało na zagraniczne... i w sumie takie było.-Noriko-san, jak mniemam? Miło mi poznać, nie wydaje mi się, abyśmy mieli wcześniej szansę zamienić ze sobą słowo. - Wyciągnął do niej rękę, jako gest na powitanie, zamiast się kłaniać. Czy mu ją uścisnęła, czy nie, to już inna historia.-I nie stresuj się, jestem tu, aby ci pomóc... mam nadzieję, że na coś się przydam.
Wysłuchując dziewczyny dalej, mógł wywnioskować, że jednak będzie miał już pierwsze zadanie. Przeszukanie męskiej toalety nie powinno być dla niego zbytnim problemem, toteż tylko kiwnął głową. Przedmioty, które jej skradziono brzmiały, jakby były czymś cennym, a dziewczyna wydawała się ubolewać nad ich utratą. Cóż, nic dziwnego, kto by nie ubolewał. Czasami te same przedmioty mają dla ludzi zupełnie inną wartość.
-Nie martw się, nie martw się.- Rzekł pogodnie. Pocieszanie ludzi, to prawdopodobnie jedna z niewielu rzeczy, która mu wychodziła.-Znajdziemy je. Wszystko co zgubione kiedyś zostanie odnalezione... a może nie tak to szło... Cóż, ja sprawdzę w męskiej toalecie, jeśli nic tam nie będzie, to trzeba będzie pomyśleć nad innymi możliwościami. Wiesz coś jeszcze, co mogłoby nam pomóc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Strateg Agencji
Liczba postów : 200
Join date : 28/10/2016
Motto : Have a pure, cheerful and energetic suicide~
avatar
Dziewczyna niepewnie ujęła podaną jej rękę i potrząsnęła nią, uśmiechając się delikatnie. Co prawda nie przywykł do takiego przywitania, ale widać dla kolego było ono najzwyczajniejsze na świecie. Tak naprawdę cieszyła się przecież z pomocy, po prostu była nieśmiała i nie chciała robić nikomu kłopotu.
- J-jasne! Wybacz, po prostu... - Zaśmiała się nerwowo. - Ciężko mi poznawać innych ludzi... ale dziękuję, że zgodziłeś się mi pomóc. - Uśmiechnęła się lekko, zaraz spuszczając wzrok.
Podążyła wraz z nim do toalety, zastanawiając się nad tym, gdzie mogły być pozostałe przedmioty. W końcu nie mieli czasu, by przeszukać całą szkołę.
- Może... może jego znajomi będą coś wiedzieć - zastanawiała się na głos - znam kilka miejsc, gdzie często przesiaduje... możemy je później sprawdzić.
To powiedziawszy, czekała na niego.

Według kostek lusterko jest przyklejone do górnej framugi okna, jednak opisz nieco poszukiwania, żeby nie było, że momentalnie znalazł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uczen
Liczba postów : 91
Join date : 19/12/2016
Motto : Ludzie, którzy żyją przeszłością, są nieszczęśliwi.
avatar
-Jasne.- Odpowiedział Hansel, słysząc sugestię dziewczyny, po czym udał się w końcu na poszukiwania.
Cóż, męska toaleta nie była zbytnio rozległym miejscem, toteż, jeśli faktycznie coś się tutaj znajduje, a nie spuścili wszystkiego po prostu w kiblu, to poszukiwania nie powinny zająć zbyt długo. Doprawdy, szkoda było młodzieńcowi dziewczyny. Ciosem poniżej pasa było ukrywanie przedmiotów, należących do niej, w takim miejscu. Chłopak zaczął więc tradycyjnie od przeglądania zlewów, zaglądając również pod nie. Potem począł otwierać po kolei kabiny, by zerknąć, czy nie postarali się z ukryciem tego aż do takiego stopnia. Miał wrażenie, że faktycznie nie ma tutaj nic, ze wspomnianych przedmiotów, gdy nagle zauważył dziwny błysk, zerknął w tamtym kierunku, chwilę poszukując źródła, w końcu lokalizując małe lusterko, które przyklejone było do górnej framugi okna. Niby proste miejsce, aby to ukryć, ale nikt nigdy nie patrzy się w miejsca na widoku. Hansel spróbował więc dosięgnąć do przedmiotu, aby odczepić je od okna i móc zanieść dziewczynie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Strateg Agencji
Liczba postów : 200
Join date : 28/10/2016
Motto : Have a pure, cheerful and energetic suicide~
avatar
Dziewczyna czekała pod drzwiami, niecierpliwie przebierając nogami, jednak nawet jej się nie śniło nikogo poganiać - i tak nadużywała uprzejmości chłopaka, choć ten wydawał się nie mieć nic przeciwko. Miała nadzieję, że jednak nie zajmie im to wiele czasu, ale obawiała się, jak to może wyglądać, skoro skradzione rzeczy do wielkich nie należały.
Gdy tylko wyszedł z łazienki, z radością wzięła swoją własność, dziękując mu wylewnie, po czym pociągnąwszy go za sobą, ruszyła w stronę wejścia na dach.
- Wiem, że to dość publiczne miejsce, ale... tam na nim jest taka nieduża przybudówka, tam prowadzi drabinka i często przesiadywał tam z paczką. Więc może... może tam coś będzie - zaproponowała, przyspieszając nieco kroku...
...i przez to niemalże przewracając wracającego z jakichś zajęć dodatkowych nauczyciela. Zaczęła zaraz przepraszać go wylewnie, ten jednak spojrzał na nich znad okularów.
- To wy... słyszałem, że szukacie rzeczy? Właśnie, miałem was znaleźć... nie wiem, czy to było to, nie pamiętam dokładnie, kiedy to było, ale ta banda grzebała w składziku z rzeczami do czyszczenia na drugim piętrze. Rzecz jasna było to przed całą tą aferą z kradzieżą, a w każdym razie nim została ona rozgłośniona. Może zerkniecie tam? Klucz jest w drzwiach - odparł, po czym zaraz ruszył dalej w swoją stronę.
Noriko spojrzała niepewnie na Hansela, niepewna, co powinni robić dalej.

W które miejsce pójdziesz, wybór zostawiam tobie~ W Stoliku MG są rzuty kostką dotyczące tego, co będzie następną zdobyczą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uczen
Liczba postów : 91
Join date : 19/12/2016
Motto : Ludzie, którzy żyją przeszłością, są nieszczęśliwi.
avatar
Hansel był usatysfakcjonowany swoim czynem, wystarczył mu tylko uśmiech tego, komu pomagał, sam też się więc rozpromienił. Ależ on był prostym człowiekiem. Wciąż jednak, to jeszcze nie był koniec roboty, teraz może być tylko trudniej.
-Dobrze, każda możliwość jest dobrym punktem zaczepienia.- odrzekł chłopak, na kolejną propozycję dziewczyny. Szukanie tych rzeczy wyglądało podobnie do wynajdywania igły w stogu siana, toteż tak naprawdę trzeba się chwytać wszystkiego.
Młodzieniec podążył więc za Noriko, jednakże dziewczyna rozproszyła się na chwilę, niemalże wbijając się w nadchodzącego z naprzeciwka ucznia (nauczyciela ?). Na szczęście człowiek okazał się bardzo pomocny, gdy tylko zdołał przebić się przez przepraszające słowa biednej dziewczyny. Cóż, teraz były już dwa miejsca do sprawdzenia, trzeba po prostu przejść wszystko, jedno po drugim, ponieważ nie było niestety większego prawdopodobieństwa na ukrycie w żadnym z tych pomieszczeń.
-Dziękujemy... - zdążył odrzec, nim postać poszła już w swoim kierunku. To było nagłe i niespodziewane, ale kto by się tam skarżył. - Dobra, sprawdźmy najpierw tą przybudówkę, potem zerkniemy też do składzika. Nic nam nie ucieknie. - zasugerował energicznie, kierując się jednak w pierwotnie obranym kierunku.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Strateg Agencji
Liczba postów : 200
Join date : 28/10/2016
Motto : Have a pure, cheerful and energetic suicide~
avatar
Dziewczyna pokiwała energicznie głową, od razu zgadzając się z chłopakiem. Rzecz jasna nie chciała narzucać mu nic, skoro nie miało to większego wrażenia. No i musiała przyznać, że to on odwalał większość roboty, a jej rolą było nakierowywanie go na trop.
- Ch-chodźmy więc - odparła energicznie, choć nadal cicho i szybkim krokiem ruszyła w stronę schodów na dach. Przez dłuższą chwilę milczała, speszona tym wszystkim, jednak po jakimś czasie cisza stała się dość niezręczna, zerknęła więc na niego niepewnie. Przynajmniej nie musiała zadzierać głowy jak zwykle, bo nie należała ostatecznie do wysokich osób. Za to mogli mieć problem ze schowanymi wysoko przedmiotami.
- Na pewno nie zabieram ci popołudnia, nie masz żadnych kółek? - spytała nieśmiało. Miała nadzieję, że nie przeszkadza mu w jakichś obowiązkach, choć z drugiej strony prawdopodobnie wtedy by o tym powiedział i znaleźliby kogoś innego na jego miejsce.
Po krótkim marszu doszli na dach. Tam znajdowała się sześcienna bryła wyglądająca jakby wyrosła sama na środku posadzki. Noriko złapała dolny szczebel drabiny i zerknęła na Hansela.
- Zobaczę, czy czegoś nie ma na górze, a ty mógłbyś zobaczyć środek przybudówki? - poprosiła, po czym zaczęła się wspinać i na górze już rozglądać, nic jednak jej nie mignęło, co wyglądałoby jak jakaś z jej własności.

// nauczyciela*, wybacz, uciekło mi słówko wtedy :<
// kostka podpowiada, że w schowku jest portmonetka~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uczen
Liczba postów : 91
Join date : 19/12/2016
Motto : Ludzie, którzy żyją przeszłością, są nieszczęśliwi.
avatar
Wokół panowała cisza, a tematów do rozmowy niestety brak. Chłopak ucieszył się więc, słysząc nagłe pytanie dziewczyny.
-Hm? Oczywiście, że zabierasz mi popołudnie. - odrzekł, nawet nie chcąc obierać tego w jakieś, milsze słowa. - Ale nie martw się, i tak nie miałem nic do roboty. Nie chce mi się uczęszczać na żadne kółka. - Gdyby nie dziewczyna, to Hansel prawdopodobnie przesiedziałby resztę dnia w swoim domu. Pewnie zacząłby wyszywać jakieś rzeczy, albo czytać po raz setny te same bajki. Ale właśnie takie rzeczy zwykle sprawiały mu przyjemność.
W końcu nasi bohaterowie dotarli do wspomnianej wcześniej przybudówki, która nie była zbyt dużym i pięknym miejscem.
-Tak jest, kapitanie.- odpowiedział nieco żartobliwie na słowa Noriko. Jako, że dziewczyna zajęła się sprawdzaniem dachu, to młodzieńcowi naturalnie pozostało wnętrze. Rozpocząć trzeba było więc poszukiwania. Hansel począł od wstępnych oględzin miejsca, jednakże nic nie było położone na widoku, a jakżeby inaczej. Było tu jednakże trochę rupieci, które przydałoby się jakoś ładnie poukładać. Tak szybko jednakże poddawać się nie można, chłopak zaczął wiec zaglądać pod stołki i inne prawdopodobne dziury, które się tu znajdowały, aż w końcu przeszedł do przesuwania i otwierania wszystkiego co się dało. W końcu otworzył malutki schowek, w którym ujrzał dość ciekawy przedmiot - portmonetkę. Czyżby to była ta? Hansel wyciągnął wspomnianą rzecz z ukrycia i wyszedł z przybudówki, szukając wzrokiem dziewczyny.
-Tego szukamy?- Zapytał się, wskazując na portmonetkę w swojej ręce, gdy udało mu się zlokalizować Noriko.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Strateg Agencji
Liczba postów : 200
Join date : 28/10/2016
Motto : Have a pure, cheerful and energetic suicide~
avatar
Uśmiechnęła się lekko, słysząc jego odpowiedź. Cieszyła się, że Hansel był dla niej przyjazny, jednak nie jakoś przesadnie, więc nie czuła się jak ofiara potrzebująca troski i litości. Był w stosunku do niej naturalny i chyba to najbardziej doceniała. No i rzecz jasna pomoc. Choć poza wskazówką daną im przez nauczyciela, nie miała już pomysłów na miejsca, gdzie mogliby szukać. Chciała jakoś pomóc, ale... jej wiedza o prześladowcach się wyczerpała.
- Ja sama rysuję, więc chodzę na kółko plastyczne... Nie jest to jakieś profesjonalne, ale chociaż jest zabawa - mruknęła, zachęcona chęcią rozmowy chłopaka. Cóż, nigdy nie była stroną ciągnącą rozmowę, nie do końca wiedziała, jak się zachować.- T-to co robisz w wolnym czasie? Pewnie masz go sporo.... - Zainteresowanie drugą osobą i dodawanie coś od siebie. Tak, to był klucz, musiała tego właśnie się trzymać. Poniekąd ta sytuacja musiała nauczyć jej, jak się dogadywać z obcymi ludźmi, zawsze jakiś pozytyw.
Przeszukując dach, niestety nic nie rzuciło jej się w oczy. Poniekąd nie było tam gdzie czegoś schować, ale dla pewności sprawdziła wszystkie rogi kilkucentymetrowego murku wokół krawędzi oraz barierki, myśląc, że mogli tam coś przykleić. Słysząc jednak wołanie chłopaka, zaraz wróciła na drabinkę i zaczęła schodzić, przy okazji na niej też się skupiając, by nie umknął jej przedmiot przylepiony do szczebla czy coś w tym stylu. Jednak chwila nieuwagi poskutkowała tym, że noga obsunęła jej się, a ona sama ześlizgnęła się z drabinki. Przez głowę w ułamku sekundy przemknęło jej pytanie - czy chłopak zdąży i zechce ją podtrzymać, czy upadnie? Bez względu na odpowiedź, po chwilowym szoku wywołanego niespodziewanym zetknięciem się z ziemią udało jej się wstać, czując delikatny ból w kostce.
- Nic mi... tak, to moja portmonetka - wykrzyknęła ucieszona, widząc zgubę. - To już połowa... idziemy dalej? - zaproponowała cicho.

Decyzję odnośnie upadku zostawiam tobie, nie kostce - co tam Hansel by zrobił, lepiej wiesz. Można ich już też poprowadzić do ostatniej kryjówki i powoli kończyć~ Nie chcę jedyna ich przemieszczać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uczen
Liczba postów : 91
Join date : 19/12/2016
Motto : Ludzie, którzy żyją przeszłością, są nieszczęśliwi.
avatar
-Rysujesz? Kreatywne, nie powiem. Co lubisz rysować najbardziej? - odezwał się, uśmiechając się lekko. Lubił artystów, byli to ludzie, którzy potrafili stworzyć piękne rzeczy z całkowicie zwyczajnych przedmiotów i powołać swoje wyobrażenia do życia.-Ja szyję maskotki w moim wolnym czasie. Zawsze jakieś zajęcie, nie? - Czy sam siebie też mógł nazwać artystą? Niewątpliwie, coś w tym było...
Wkrótce bohaterowie doszli do przybudówki i rozpoczęli poszukiwania. Portmonetka, którą znalazł Hansel była faktycznie własnością dziewczyny. Noriko próbowała zejść z drabinki jak tylko zobaczyła, cóż ostało znalezione, ale nieszczęście sprawiło, że osunęła się jej noga i ześlizgnęła się z drabinki. Chłopak natychmiast wyrwał się, aby jej pomóc, ale... sam się potknął, boleśnie upadając na ziemię. Takie pokraki nie mają za wesoło. Wstał lekko obolały, ale na szczęście bez większych uszkodzeń, i zmartwiony podbiegł do dziewczyny, która już leżała na ziemi.
-N-nic ci nie jest? Boli cię coś.- Zapytał zaniepokojonym tonem, mając wrażenie, że to jego wina, że nie zdążył jej złapać. Zaraz jednak został trochę zbity z tropu, w końcu podając Noriko portmonetkę, którą trzymał w ręku. - Uhm... teraz powinniśmy się udać do składzika... na pewno nic ci nie jest?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Strateg Agencji
Liczba postów : 200
Join date : 28/10/2016
Motto : Have a pure, cheerful and energetic suicide~
avatar
Dziewczyna pokręciła głową, krzywiąc się jednak lekko. Z tego co zdążyła się zorientować, nic poważnego sobie nie zrobiła, co najwyżej będzie miała następnego dnia siniaka czy dwa. Wstała nieco chwiejnie, ale po dwóch krokach czuła tylko obite biodro, więc wszystko powinno być w porządku.
- Nic mi nie jest... a z tobą w porządku? - pisnęła cicho, w końcu widziała, że i ten się wywrócił. - Dziękuję... - mruknęła, biorąc od niego znalezioną zgubę, uśmiechając się do niego lekko. - Tak, chodźmy... miejmy to już za sobą! - Miała nadzieję, że szybko znajdą pozostałe przedmioty - w końcu i tak długo już musieli za nimi biegać. Chwyciwszy go za rękę, pociągnęła go w stronę schowka wskazanego przez nauczyciela, zaraz jednak zreflektowała się i puściła dłoń, płonąc rumieńcem przez nieprzemyślany atak śmiałości, mrucząc pod nosem jakieś przeprosiny. Choć biodro jej dokuczało, starała się nie kuleć, by dodatkowo nie martwić chłopaka, zwłaszcza że wszystko było winą jej gapiostwa. Schody co prawda nie były przyjemną przeszkodą, a ku swemu zaskoczeniu odkryła, że to, iż szli w dół, wcale nie pomagało. W końcu jednak doszli do schowka, na szczęście niezamkniętego.
- Poszukam po lewej, dobrze? - rzuciła i zabrała się za przestawianie butelek z detergentami, którymi uczniowie po lekcjach czyścili podłogi, Hanselowi zostawiając tym samym część schowka z miotłami i mopami. Na szczęście po kilku minutach oba przedmioty odnalazły się na miejscu, co Noriko przyjęła z ogromną ulgą. Uściskała rękę chłopaka, naraz kłaniając się i dziękując mu, może nie wylewnie, ale z pewnością szczerze i z serca, po czym pożegnała się i w dużo lepszym nastroju opuściła budynek szkolny wraz z chłopakiem, by rozstać się z nim przy bramie.

| zt dla Hansela
Nieco przedłużyłam, za co przepraszam, więc już kończę wątek i uwalniam ci postać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zwierzchnik Mafii
Liczba postów : 20
Join date : 17/06/2017
avatar
Uprzejmym milczeniem i ciepłym uśmiechem skwitowała jego opowieści o nowym rekrucie - oczywiście po tym, jak młodzieniec zaskoczył tak doświadczonych członków Mafii został prześwietlony na wszystkie strony, tak więc co nieco o nim wiedziała.
Nie zdążyła jednak kontynuować z nim negocjacji, ponieważ przerwało im pukanie do drzwi. Podczas kiedy Dazai prowadził konwersację za parawanem ona wygładzała materiał długiej spódnicy - nie był to bynajmniej nerwowy tik, ale sposób na zebranie i ułożenie w głowie wszystkich myśli, które po niej krążyły.
- Nic się nie stało - odpowiedziała kiwając powoli głową na znak tego, że absolutnie nie ma mu za złe. W końcu był w pracy, to naturalne, że w każdym momencie mogło przyjść do niego zlecenie. - Chętnie dotrzymam ci towarzystwa, może nawet pomogę? - Mrugnęła figlarnie, absolutnie nie oczekując, że się zgodzi. Przyjęła zaoferowaną dłoń i podniosła się z gracją, by po chwili szybkim krokiem zmierzać wraz z nim w kierunku szkoły.
- Jak mówiłeś... Cóż, nie będę ukrywać, że ta notatka bardzo nas zaciekawiła i wolelibyśmy ją odzyskać, lub chociaż poznać jej treść.
Wiesz doskonale Dazai, że jeśli tego będziemy chcieć, to ją zdobędziemy... Jednak moim zdaniem nie warto angażować się znów w konflikt, kiedy można tę kwestię wyjaśnić inaczej, nie sądzisz?

Droga nie trwała długo i dotarli do szkoły zanim się obejrzała. Rozejrzała się po budynku, ciekawa, czego też mogło dotyczyć zlecenie, którego podjął się mężczyzna.
- Co takiego masz tu do załatwienia? - zapytała osłaniając się parasolką przed ostro świecącym słońcem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Liceum Kamariya
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Stray Dogs PBF :: Yokohama :: Kanazawa-
Kody oryginalnego stylu forum stworzone przez Okhmhakę. Obrazki użyte na forum nie są własnością administracji; zostały jedynie przystosowane pod forum. Jeśli jesteś autorem któregoś z nich i nie życzysz sobie, by był na forum, skontaktuj się z administracją.
If we used your art and you feel uncomfortable with it, contact Chuuya.