Share | 
 

 Neko Cafe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
Zwierzchnik Mafii
Liczba postów : 458
Join date : 26/09/2016
Motto : Naprawdę ludzkie życie to przelotny sen urody gumowego balonika
avatar
First topic message reminder :

Jest to kawiarenka o niesamowicie słodkim wystroju i asortymencie, nie wspominając nawet o tutejszej obsłudze. Wszystko w tym miejscu ma coś wspólnego z kotami; słodkości i zastawa są stylizowane na kocie pyszczki i łapki, zaś stroje personelu znacznie przypominają te z kawiarenek typu butler lub maid cafe, jednak częsty dodatek stanowią kocie uszka. Gdyby tego było mało, oczywiście zgodnie ze wszystkimi standardami, kawiarnię zamieszkuje sporo kotów; niektóre lubią ludzi, inne trochę mniej. Standardowo w skład wystroju całości wchodzą stoliki, krzesła, ale także pufy, fotele i wszelkie konstrukcje dla kotów - drapaki, domki i inne takie akcesoria.

_________________


All the walls that you keep building
All this time that I spent chasing
All the ways that I keep losing you

Odnośnie pisania:
• W moich postach obowiązuje kolejka. Najstarsze posty jako pierwsze dostaną odpowiedź.
• Poza nią są te ograniczane czasem na posta. 
• Popędzaj mnie tylko, jeśli trzeci dzień czekasz na posta.
• Kolejka: ---
#A67D3D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Nowa w Agencji | Szpieg
Liczba postów : 35
Join date : 13/02/2017
Pokiwała energicznie głową i poczuła, jak jej kokoro robi dokidoki jeszcze szybciej niż przed chwilą, o ile to w ogóle możliwe w bezpiecznych dla zdrowia granicach. Czuła się jak chwalony szczeniaczek i gdyby do tego wszystkiego została dodatkowo pochwalona poprzez klepanie po głowie, z całą pewnością by nie wzgardziła. Chociaż... Nie oszukujmy się. Yuuko nigdy nie wzgardziłaby żadnym przyjacielskim dotykiem i była typem osoby skłonnym do przytulenia kogoś obcego na ulicy. Ale tradycje? Jakie tradycje?
- Na-na-na-naprawdę? - Spytała z zachwytem słyszalnym w głosiku. Gdyby nie usiadła, z pewnością podskakiwałaby w miejscu z radości, zamiast tego jednak podreptała chwilkę w miejscu pod stolikiem i zaklaskała. Uwielbiała spotykać uprzejmych ludzi, którzy chcieli z nią rozmawiać i nie wydawali się onieśmieleni jej działaniami.
Choć zdawać się mogło, że lada moment Tsushima zacznie biegać w kółko, tańczyć albo robić jakieś inne dziwne i nadmiernie radosne rzeczy, z uwagą słuchała wszystkiego, co mówiła pani Kaneko... no, aż do chwili, gdy zaczęła rozmyślać nad jej nazwiskiem. Z lekko otwartymi ustami wgapiała się w przestrzeń, mając kolejne flashbacki z Wietnamu wizje na temat tego, jak wiele istot żywych ta cudowna kobieta musi kochać. "Mówi, że lubi dzieci... Jeżeli w nazwisku ma znak, o którym myślę, to.. to można by było to odczytać jako rodzinę! A z brzmienia to prawie jak rodzina kotków wtedy! Ale w sumie to też jak złoto. Złoty kotek? Czasem widzę pozłacane maneki neko! W sumie to trochę kiczowate, ale... ale to nic złego! Pani Kaneko na pewno jest gościnna i przynosi szczęście... Może prowadzi jakąś restaurację albo kawiarenkę? Na pewno by to do niej pasowało! Jest taka urocza... I taka ładna! Na pewno dobrze by się zajmowała klientami! I świetnie by ich przyciągała... A może szuka takiej pracy! Byłoby przyjemnie! Och... Wiem!"
- Och? - Przekrzywiła głowę i zamrugała, gdy wróciła do świata żywych, przybierając przy tym pytający wyraz twarzy. Zaczęła nadążać za słowami kobiety w chwili, gdy ta zaczęła mówić o ucieczce i momentalnie zrzedła jej mina. Jej myśli odbiegły w kierunku ojca i od razu poczuła, jak zaczyna robić się zmęczona. Wydarzenia ostatnich miesięcy to było dla niej zdecydowanie zbyt dużo. Była tak blisko swojego celu, a ów złamał jej serce i sprawił, że nie wiedziała, co z sobą zrobić.
Uświadomiła sobie, że mogło to wyglądać tak, jakby naprawdę pani Kaneko zanudzała ją, a to całkowicie mijało się z prawdą. Wtykając do ust widelczyk z ciastem, Yuuko wydała z siebie melodyjny, zadowolony pomruk i wygięła usta w uśmiechu.
- A... A, to nic takiego! To ciekawie tak... Znaczy się słuchać kogoś, kto ma większe doświadczenie! Proszę pani, a myślała pani o prowadzeniu jakiejś kawiarni? Bo pani... Jak maneki neko! - I dla podkreślenia wagi swojego skojarzenia, Yuuko wykonała dłonią gest charakterystyczny dla tych figurek. I nie, nie pomyślała, że coś takiego mogłoby zostać odebrane za naśmiewanie się z cudzego nazwiska.
- A jak nie, to na parterze budynku, w którym pracuję, jest kawiarenka! Jest bardzo miło i uprzejmie i tam też są takie ładne, miłe panie... I... i mogłybyśmy się częściej widywać! - Yuuko, to tak nie działa...



// odnośnie tego kanji, to nie jestem pewien, czy "rodzina" to właściwe znaczenie, internet podaje je jako przestarzałe, a mój słownik mówi tylko, że to "złoto/metal/pieniądze". Noale nieważne, dajmy Yuuko marzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czlonek Mafii
Liczba postów : 70
Join date : 27/11/2016
Age : 20
avatar
- Naprawdę. - skinęła głową. - Ktoś na pewno już ci to mówił. - uśmiechnęła się serdecznie. Miała nadzieję, że dziewczyna nie zauważy, że Misuzu stara się tylko być miła. Rzeczywiście jednak podobało jej się imię nastolatki, więc trochę w tym prawdy było.  Często zwracała uwagę na imiona osób, które poznawała. Lubiła też znać przy tym znaki, których używa się przy ich zapisywaniu. Z jakiegoś powodu bardzo podobały jej się imiona i nazwiska z trudnymi znakami. Jeszcze bardziej cieszyła się, gdy znaki na czyjeś imiona pasowały do wyglądu, charakteru lub upodobań. Dlatego też mogłaby zrozumieć, dlaczego Yuuko tak fantazjuje na temat tych znaków. Była to odrobina dziecinnego zachowania u zazwyczaj poważnej, dorosłej kobiety. Miała przez chwilę wrażenie, że usposobienie Tsukishimy udziela się innym. Zupełnie, jakby dziewczyna wysyłała wszystkim pozytywną energię. Nie spodziewała się, że ktoś, kto ją przypadkiem spotkał i zaczepił mógłby okazać się kimś niemożliwie uroczym i wesołym. Może była to sprawa tego, że w oczach Kaneko nastolatka była wciąż małym dzieckiem. Nie zmieniało to jednak faktu, że mimo wszystko Suzu powoli zaczynała darzyć Yuuko sympatią.
Naprawdę ulżyło jej, gdy okazało się, że Yuuko nie zauważyła tego, jak pogrążyła się w myślach. Wypiła jeszcze trochę kawy, słuchając wciąż radosnej nastolatki.
- Och... naprawdę tak uważasz? Osobiście nie powiedziałabym, że jestem dobrym wzorem jako "osoba z większym doświadczeniem". Jest wiele innych osób, które można tak postrzegać... - rzeczywiście nie uważała się za kogoś, kogo rad warto słuchać. Jednak w jakiś sposób ucieszył ją fakt, że dziewczynie nie przeszkadza to, że czasami się rozgaduje. Sama kobieta wciąż tego nie lubiła, twierdząc, że za dużo mówiąc zabiera ludziom czas. - Nie myślałam o niczym takim... maneki neko? - szybko skojarzyła, że Tsushima piła do nazwiska. Dość często słyszała kocie komentarze na jego temat, więc nawet się nie zdziwiła. Bardziej zdziwił ją koci gest wykonany przez Yuuko. Przez chwilę była przekonana, że słyszy ciche "nya" i widzi kocie uszy i ogon. Pokręciła jednak lekko głową, jakby wytrzepując z głowy myśli o dziecku-kocie. - To bardzo miłe z twojej strony. Gdzie pracujesz, Yuuko-chan? - nie chciała sprawiać jej przykrości tłumacząc, że to działa trochę inaczej.

//Wybacz lekki zastój w pisaniu (i to, że prawdopodobnie ten post wygląda strasznie chaotycznie i jest niemożebnie krótki) ;; Co do kanji, na temat "rodziny" nie wiem nic, znam tylko to znaczenie "złoto/metal/pieniądze", więc nie pomogę. Yuuko dalej może marzyć, lolol.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nowa w Agencji | Szpieg
Liczba postów : 35
Join date : 13/02/2017
avatar
Znowu pokiwała głową, a uśmiech nie schodził z jej ust. W jej oczach każdy dorosły był na swój sposób interesujący i od każdego mogła się dowiedzieć czegoś nowego. Postrzegała ich jako swego rodzaju wielkich mistrzów, którzy mogli przekazywać jej wielkie tajniki wszechświata i...!
Yuuko, nie.
Nie miała zamiaru zachować się niegrzecznie, gdy nawiązała do powitalnej, kociej figurki; po prostu uważała, że takie porównanie byłoby dość miłe i uprzejme, a w jej uroczej główce jeszcze wydawało się mądre i z pewnością bliskie prawdzie. Podczas rozmowy zajadała ciastko i piła zamówiony przez siebie napój.
- Ja? Ja tylko... trochę pomagam panu Williamowi i poza tym trochę działam dla...
- tu przyciszyła głos do szeptu, rozejrzała się i spojrzała podejrzliwie na kota, który szedł obok nich. Na pewno był z mafii, na pewno był szpiegiem! - D-dla Agencji! - Pokiwała głową, robiąc rzeczową minę... I wtem podskoczyła, czując, jak w kieszeni wibruje jej telefon. - O-ojej, przepraszam... - Odebrała, porozmawiała moment; jak się okazało, była to matka Yuuko, która kazała jej wracać do domu. - M-muszę iść! Na pewno jeszcze się zobaczymy! Jak pani lubi kawiarnie, to ta pod naszym piętrem jest naprawdę przyjemna... - Tak też Tsushima podniosła się z krzesła, zabrała po sobie wszystkie naczynia, odniosła je - nie musiała, ale jakoś zawsze to robiła - i zapłaciła za zamówienie.

zt~


// a ja uciekam, bo trochę mam pustkę w głowie i... i odpocznij przed wyjazdem~

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czlonek Mafii
Liczba postów : 70
Join date : 27/11/2016
Age : 20
avatar
Na słowie "Agencja" nieco się wyłączyła. To dziecko zaplątane w tak niebezpieczne sprawy? Nie wyobrażała sobie tego. Oczywiście jej podejście do Zbrojnej Agencji Detektywistycznej nie było zbyt entuzjastyczne, co tylko pogorszyło sytuację. Zazwyczaj wolała nie mieszać spraw prywatnych z zawodowymi, ale czuła się w obecnej sytuacji co najmniej dziwnie. Nie była do końca pewna, co powinna zrobić z tą informacją. Wykorzystać biedne, nieświadome swojego położenia dziecko? To nie wchodziło w grę. Mimo wszystko jednak Misuzu postanowiła podpytać ją nieco o działania Agencji. W końcu było to jak najbardziej ważne. Miała co do tego mieszane uczucia, ale stwierdziła, że jakby doszło do czegoś poważniejszego, chroniłaby dzieci, które pracowały dla tych przeszkadzających im we wszystkim gnojów, których można by porównać do irytującego komara w domku letniskowym. I trzymałaby z dala od Mafii. Zdecydowanie.
- Tak? To brzmi naprawdę interesująco. Pewnie robisz sporo ciekawych rzeczy... jest może coś, nad czym ostatnio pracujesz tam częściej?- może i było to mało subtelne, ale coś w niej wciąż nie chciało wyciągać informacji z dziewczyny. I tak mimo wszystko Yuuko nie zdążyła odpowiedzieć, bo zadzwoniła do niej matka. Suzu pokiwała do niej ze zrozumieniem głową i uprzejmie się pożegnała. Odprowadziła ją wzrokiem i gdy zniknęła jej z pola widzenia, odniosła naczynia i zapłaciła. Wróciła do domu, po drodze wyjmując ze skrzynki pocztowej tonę ulotek i zbędnych ofert sprytnie ukrytych w schludnych kopertach. Nic, co mogłoby przykuć jej uwagę. W mieszkaniu wyciągnęła jeden z magazynów o szyciu i rzuciła się na łóżko. Nie mogła się na niczym skupić, myślała tylko o dziwnym spotkaniu w kawiarni. To było...ciekawe.

zt

//To się naodpoczywałam :v
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Neko Cafe
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Maid Cafe
» Cafe "Cambio Dolor"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Stray Dogs PBF :: Yokohama :: Nishi-
Kody oryginalnego stylu forum stworzone przez Okhmhakę. Obrazki użyte na forum nie są własnością administracji; zostały jedynie przystosowane pod forum. Jeśli jesteś autorem któregoś z nich i nie życzysz sobie, by był na forum, skontaktuj się z administracją.
If we used your art and you feel uncomfortable with it, contact Chuuya.