Share | 
 

 Magazyny na uboczu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Informator Klubu
Liczba postów : 105
Join date : 29/01/2017
avatar
Ciche miejsce, do którego zazwyczaj nikt się nie zapuszcza. Ot - zwykłe magazyny, przestronne i pełne towarów, które co rano rozwożone są do odpowiednich sklepów czy nabywców. Leżące na terenie niczyim nie należą ani do Mafii, ani do żadnej innej jednostki - dlatego też lepiej jest zachować ostrożność i nie czuć się zbyt pewnie.

Notatka dotycząca chęci wymiany towarów przyszła dość niespodziewanie do Czarnych Jaszczurek. Tajemniczy nabywca oferował kamienie szlachetne po niezwykle atrakcyjnych cenach - z całą pewnością Mafia mogłaby je odsprzedać z ogromnym zyskiem. Przysłani mężczyźni nie zastali jednak nikogo w magazynach - zamiast tego drzwi zamknęły się tuż za nimi, a tuż przed tym, jak uderzyły z głuchym łomotem o framugę, do środka wrzucono rozpylającą gaz puszkę. Mężczyźni, mimo starań, nie dali rady utrzymać się na nogach - gaz usypiający działa zawsze i wszędzie.
Obudzili się związani i rozbrojeni, przywiązani do metalowych wsporników utrzymujących dach konstrukcji. Na razie są sami, w magazynach leży tylko masa przykrytych brezentami pudeł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarna Jaszczurka
Liczba postów : 76
Join date : 15/01/2017
avatar
Pajac nie spodziewał się większych kłopotów - prosta misja, bezproblemowy handel i do domu! Teraz musiał jeszcze wyprowadzać psa, kiedy Alek był w pracy, ale przyjął to jak dar z nieba. Kochał psy a spacery sprawiały mu dużą przyjemność, tym bardziej powinien się pospieszyć, by szybko wrócić! Nie spodziewał się w ogóle zasadzki, czemu ktoś miałby kłamać i po co polować na zwykłe Jaszczurki, które w mafii nie miały większego znaczenia? Jakby się zasadzali, to z pewnością na szefa! Albo kogoś mu bliskiemu. Najpewniej ktoś po prostu potrzebował pilnie pieniędzy!
Dlatego wszystko co się wydarzyło sprawiło, że oniemiał na chwilę i nawet nie zdążył nic zrobić, gdy gaz się uwolnił. Ostatnia rzecz, którą pamiętał, to padanie bez sił na posadzkę, ciemne plamy przed oczami i koniec, film się urwał. Nie czuł, jak przywiązywano go do wspornika ani jak go przeszukiwano wcześniej. Kiedy otworzył oczy, musiał chwilę walczyć o odzyskanie ostrości widzenia. Kręciło mu się nieco w głowie i ciężko było mu się skupić, ale zdołał dostrzec Johannesa, który był w podobnej co on sytuacji. Chciał mu pomachać, ale to właśnie wtedy zorientował się, że ręce ma unieruchomione, ograniczył się więc do uśmiechu.
- Hejo, Johannes-kun! Coś nam słabo idzie, czyż nie? - spytał, szczerząc zęby do towarzysza. - Nie masz przypadkiem żadnego fajnego i przydatnego ostrza w rękawie, by nas uwolnić? - Co prawda w to wątpił,ale zawsze mógł spytać! Sam naciskał na więzy ręką i poruszył nogą, jednak nie czuł znajomego ciężaru swoich noży. A szkoda, to były dobre noże. Ciężko mu będzie znaleźć kogoś, kto zrobi mu podobne, zwłaszcza teraz, kiedy stawiano głównie na broń palną. Właśnie, tę chyba również mu zabrano, no cóż.
- Kiedyś w cyrku mieliśmy gościa, który z każdych więzów umiał się wydostać! Był niesamowity, mówię ci, szkoda, że nie uwięzili go z nami. Raz dwa, już wolny! Widownia go uwielbiała, to było jak czary. Choć ja też miałem dużo oklasków, żebyś nie myślał! Też trochę jednak umiem, nie chwaląc się. Ale bardziej w akrobacje i takie tam... W sumie kiedyś nam ten człowiek nawet tłumaczył, jak to robi - za kulisami rzecz jasna! Bardzo mnie lubił i próbował mnie uczyć, ja go zresztą też lubiłem, ale nie miałem okazji ćwiczyć! A szkoda... - ciągnął swoją opowieść, nie zważając na to, w jakiej sytuacji się znalazł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liczba postów : 4
Join date : 28/08/2017
avatar
W odróżnieniu od Pajaca, Johannesowi cała ta otoczka wydawała się odrobinkę zbyt podejrzana. Tak tanio sprzedać klejnoty? To aż się prosiło o jakąś zasadzkę, tak też - w odróżnieniu od Yoshirō się nieco przygotował. Wziął swój karabinek automatyczny i zapakował do futerału, przez co wyglądał nieco jak jakiś zagraniczny gość z symfonii z skrzypcami. Przynajmniej w ten sposób mógł się "Wtopić w tłum"... Gdyby to się zdało na cokolwiek. Kiedy tylko wyczuł gaz było już za późno, zarówno na sięgnięcie po karabinek, jak i pistolet. Bardzo szybko znalazł się na kolanach, a potem na ziemi nieprzytomny. Nawet nie próbował zbytnio się opierać, bo wiedział, że to bezcelowe.
Obudził się, tak jak myślał zresztą, przywiązany do jakiejś kupy metalu więzami. Szybka chwila by ogarnąć zmysły, wyostrzyć słuch, węch... Nie słyszał jakichkolwiek dźwięków zdradzających gdzie by mogli się znajdować, no może poza oddechem osoby za nim, najprawdopodobniej także przywiązanej. Zapach za to wskazywał na typowe pomieszczenie magazynowe, więc ten także na zbyt dużo się nie zdał. Otworzył powoli oczy, które zdradziły mu to samo co węch. Znajdowali się w jakimś pomieszczeniu magazynowym, przywiązani do jednej z kolumn wspierających dach całego budynku. Poruszył rękoma i od razu wyczuł moc więzów - raczej standardowe, typowo mocne, dobrze go ściskające.
I pewnie by tak dalej się zastanawiał nad wyjściem z sytuacji, gdyby nie Pajac, który odrobinkę go wytrącił z biegu myśli i zmusił do przewałkowania parę spraw od nowa.
- Bo na pewno by nas nie przeszukali i nie zabrali wszelkich niebezpiecznych przedmiotów, które mogłyby nam pomóc w ucieczce, co nie? - Wysączył z dużą dozą ironii, próbując wrócić do swojego toku myślenia.
Tylko był jeden problem w postaci jego kompana, dalej wydobywającego z siebie słowotok... Niemiec Prusak już miał się pogodzić z faktem zamęczenia swoich uszu, kiedy opowiastka Yoshirō przypomniała Johannesowi o tym, iż Japończyk wcześniej pracował w cyrku... No i na dodatek jeszcze mówił o jakimś gościu, który uczył odwiązywania się!
- Ja nie miałbym nic przeciwko jakbyś teraz poćwiczył to odwiązywanie się, wiesz? - Przerwał jego historię i odwrócił głowę w jego kierunku. Miał nadzieję, że teraz się zamknie i faktycznie zacznie coś robić, a najlepiej to, co Johaś powiedział...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zwierzchnik Mafii
Liczba postów : 13
Join date : 17/06/2017
avatar
Zgodnie z rzutem kostką - próby rozwiązania się pajaca doprowadzają jedynie do otarcia sobie nadgarstków, które zaczynają lekko krwawić, w dodatku Yoshirou od tej pory przeszkadzać będzie średni w natężeniu ból

Całe miejsce było w naprawdę słabym stanie technicznym. Johannes szybko mógł odkryć, że na głowę i twarz spadają mu miarowe krople wody -
najwyraźniej podczas ostatniego deszczu trochę jej się zebrało na dachu i teraz spokojnie spływała sobie, zupełnie nie przejmując się, że moczy kogoś pod spodem. Mężczyźni siedzą przywiązani do dwóch różnych belek - widzą siebie, jednak nie widzą na wzajem swoich więzów. Pod ścianami walały się skrzynki i luźne towary przykryte plandekami, jednak dokoła nie było zbyt czysto - można powiedzieć, że magazyn był opuszczony, bo podłogę pokrywał kurz i pył, dokoła walały się też śrubki czy metalowe wkręty. Youshiro - jeśli tylko się przyjrzy - może dostrzec leżące tuż za Johannesem potłuczone lustro - najwyraźniej podczas transportu przedmiot wymsknął się komuś z rąk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarna Jaszczurka
Liczba postów : 76
Join date : 15/01/2017
avatar
Cóż za błyskotliwą myśl wyraził Johannes! Pajac aż rozchylił usta w zaskoczeniu, gdy ten mu przerwał, ale zaraz uśmiechnął się szeroko. Cóż mu szkodziło spróbować? Nic ostatecznie nie tracił, a mogli tylko zyskać! Wytężył umysł, starając się przypomnieć sobie szczegóły i wskazówki dawnego znajomego.
- Jak cię przywiązują całego w tułowiu, to można nabrać powietrza, żeby po wypuszczeniu go, mieć trochę luzu! I luz się robi, jak używają za dużo liny... o, to drugie może nam pomóc! - zerknął za siebie, by zobaczyć, jak związane były jego ręce - sznur wokół nadgarstków zdecydowanie nie był pojedynczą pętlą. Zaczął ruszać powoli dłońmi, przesuwać nawet o milimetry więzy, to je napinać, to znów zwijać dłonie, by zajmowały jak najmniej miejsca, starając się wyczuć, czy liny faktycznie się luzują i zsuwają. Gdy tylko poczuł nieznaczne ocieranie się o skórę, naparł na nie, próbując wysunąć choć jedną dłoń.
Jedynym skutkiem jego działań były sznury wpijające się w nadgarstki i ocierające o skórę, zostawiając wrażenie nieprzyjemnego pieczenia. Miał nadzieję, że nie poranił się za mocno - krew spływająca po rękach wcale niczego nie ułatwiała a zakrzepy na linie też nie brzmiały dobrze. Ale miało to wszystko jedną zaletę! Ból oznaczał czucie, a to znaczyło, że nie miał odciętego krążenia i nadal będzie mógł manewrować palcami, nawet mimo bycia związanym.
- Nie idzie... ej, Johannes-kun! Tam za tobą coś się błyszczy, to nie jest szkło? Myślisz, że sięgniesz tam stopą albo coś? Sporo tam tego jest, może jak sięgniesz, kopniesz do mnie jakieś? Chociaż trzeba podnieść... Możesz przykucnąć? Ja chyba... - wyciągnął połączone ręce jak najdalej do tyłu, jak mógł, by zrobić między nimi a plecami luz i zsunął się w dół, próbując dojść chociaż do półsiadu. Dziękował w myślach swojej elastyczności wyrobionej w pracy i spojrzał wyczekująco na towarzysza.

// Nieco krótko, wybaczcie. Nie było żadnych szczegółów co do tego, jak zostali związani, więc sobie dopowiedziałam, bo za późno na pytania... jak coś będzie nie tak, to daj znać i zmienię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Magazyny na uboczu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» 017. Licytacja magazynów
» Opuszczone magazyny
» Stare magazyny JTC
» Dom na uboczu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Stray Dogs PBF :: Yokohama :: Isogo-
Kody oryginalnego stylu forum stworzone przez Okhmhakę. Obrazki użyte na forum nie są własnością administracji; zostały jedynie przystosowane pod forum. Jeśli jesteś autorem któregoś z nich i nie życzysz sobie, by był na forum, skontaktuj się z administracją.
If we used your art and you feel uncomfortable with it, contact Chuuya.