Share | 
 

 Budowa się buduje, lol

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Liczba postów : 1
Join date : 16/09/2017
avatar
||Yōko Ogawa| 22 lata|30.03.1995|Departament|Nowicjusz||

Charakter:
Właściwie nikt do końca nie zna Yōko, ona sama wie o sobie najmniej. Ludzie, z którymi pracuje, bądź którzy z nią rozmawiali będą zawsze mieli zupełnie inny obraz dziewczyny. Jedynym, co łączy te wszystkie wizerunki jest żartowanie i śmiech nawet w najmniej odpowiedniej sytuacji. Sporo osób uważa ją po prostu za głupią i nietaktowną. Właściwie Yōko chciała, żeby tak ją postrzegano. W środku mimo wszystko kryje się człowiek bardzo smutny, który sam sobie odmawia jakiegokolwiek szczęścia. Uważa, że nie jest godna tego, żeby być szczęśliwą chociaż przez chwilę. Powtarza codziennie pod nosem, że nie zasługuje na przyjaciela, co dopiero na miłość. Jej nienawiść względem siebie jest naprawdę ogromna. Nie widzi w sobie żadnej zalety, oprócz tego, że prędzej czy później umrze i da ludziom spokój. Odkąd była dzieckiem przekładała chęci i potrzeby innych ponad swoje. Kończyło się to często tym, że ona miała problemy, a ktoś inny nie tylko nie musiał na siebie niczego brać, ale też miał kogoś, kim mógł się wysługiwać i o kim mógł bez przerwy plotkować. Jej jednak nigdy to nie przeszkadzało, a przynajmniej przekonywała się, że tak było. Jako ktoś, kto nie widział w sobie żadnej wartości, uważała takie zachowanie za dobry sposób na radzenie sobie z niską samooceną. I rzeczywiście, momentami myślała o sobie trochę lepiej. Ale szybko ten stan mijał, gdy tylko przypominała sobie, że tak naprawdę nie robiła dobrze. Z dużego kompleksu bohatera, który pochłaniał sporą część jej myśli wyciągnęła się dopiero zaczynając liceum. Jakaś jego część jednak w Yōko pozostała, przez co raz na jakiś czas rzeczywiście znajduje motywację do działania. Pracować w Departamencie chciała od dłuższego czasu- jej rodzice, jak na typową japońską rodzinę kierującą się podobnymi zasadami, co inni przystało, mocno stawiali na jej wykształcenie oraz dobrą pracę. Za dobrą pracę dziewczyna uznała właśnie pracę dla ludzi. Jednak aż do odkrycia swojej Zdolności Yōko myślała raczej nad pracą w biurze lub w jakichś służbach. Dopiero późnej uznała, że znajdzie sposób, by wykorzystać swoją "wadę". I znalazła. Wydaje się, że jest z tego zadowolona. Ogawa jednak mimo to uwielbia marzyć i gdzieś tam głęboko czasem odzywa się chęć bycia zupełnie wolną. Czasami odpływa myśląc o tym, co mogłoby się stać, gdyby wybrała coś innego. Albo gdyby była zupełnie normalna. To też nie tak, że żałuje. Po prostu czasami zastanawia się nad różnymi opcjami. Stara się to ukrywać, bo zawsze jej wpajano, że to zła cecha i nie powinna tego robić. Z tego samego powodu z resztą nigdy nikomu nie mówiła o żadnym swoim problemie. Większość jej wewnętrznych blokad powstała przez jej rodzinę. Powtarzano jej, że dramatyzuje czy przesadza, gdy okazuje emocje? Przyjęła to do wiadomości. Unikała tego. Ktoś jej wytknął, że rzadko się uśmiecha? Proszę bardzo, zaczęła uśmiechać się prawie bez przerwy. A więc ktoś powiedział, że jest arogancka, gdy wyraża swoje zdanie? Świetnie się składa, właśnie zaczęła się zgadzać ze wszystkim i przestała mówić, co myśli. Wygodnie dla rodziny? Możliwe. Wygodnie dla niej? Zdecydowanie nie. W końcu Yōko zaczęła dostosowywać się do innych - ukrywać to, co naprawdę myśli, co czuje, jak bardzo nienawidzi siebie i boi się innych. W ten sposób powstała maska nieodpowiedzialnego, głupiego błazna, która trzyma się jej cały czas. Pomimo tego, że stara się powoli zabijać to małe, smutne dziecko, to wciąż nie jest w stanie się go pozbyć. I nie rozumie dlaczego. Przecież robi wszystko najlepiej, jak może. To, że według niej wygląda to nieco inaczej nie powinno grać roli. A jednak gra. I to dużą, bo tylko pogarsza jej stan. Ogawa miała zawsze skłonność do skreślania wszystkiego przez jeden, mały błąd. Nic dziwnego więc, że skoro nie wychodzi jej ta jedna rzecz, to skreśla siebie...prawda? Nie? Cóż, dla niej to oczywiste. Jest to jeden z powodów, przez które widzi w sobie ucieleśnienie porażki. Nie ma w związku z tym praktycznie żadnych ambicji. W końcu jest przekonana, że nie jest w stanie zrobić niczego dobrze.
Do ludzi w swoim wieku i w wieku podobnym do niej jest dość mało przekonana. Przerażają ją ludzie w ogóle, ale rówieśników uważała zawsze za najgorsze zło. Młodzi ludzie lubią oceniać. Gdy dołoży się do tego ogólną obawę przed ludźmi i ich opiniami, powstaje wybuchowa mieszanka, która sprawia, że wyjście bez kogoś znajomego nawet wyrzucić śmieci to udręka. Dlaczego akurat bez kogoś znajomego? Mając pod ręką kogoś, dla kogo już zdążyła stworzyć odpowiedni obraz, czuje się znacznie pewniej. Wie, kogo udawać. To zdecydowanie jej pomaga. W końcu wstydzi się siebie, nie swojej roli. Wciąż znacznie bardziej lubi towarzystwo zwierząt, niż ludzi. Nawet trzyma w domu kilka. Ze zwierzętami zawsze było jej łatwiej się dogadać. Może dlatego, że nie musiała przed nimi nikogo udawać i nie musiała im niczego udowadniać? Kto wie? I zwierząt się nie boi. Strach przed ludźmi ma dla niej spore konsekwencje. Oprócz oczywistego dosyć ograniczenia większości zwyczajnych czynności, u Yōko w dosyć młodym wieku pojawiły się problemy ze snem. W ciągu tygodnia rzadko kiedy zdarza jej się spać więcej, niż pięć godzin. Tak mała ilość snu oczywiście się na niej odbija - potrafi być zmęczona całymi dniami, w końcu też uzależniła się od kofeiny. Jednak dużo bardziej niż brak snu, przeszkadza jej okropne odżywianie. Najpierw przez trzy-cztery dni (rzadko dłużej) powtarza sobie, że jej ciało jest obrzydliwe i je naprawdę niewiele. Po prostu wystarczająco dużo, żeby nie mdleć, ale też na tyle mało, żeby czuć się prawie cały czas głodna. Czasem są to dwa niewielkie posiłki, czasem trzy. Ale nigdy więcej. W tym czasie nie pozwala sobie na żadną przyjemność - cukier nie wchodzi w ogóle w grę, ale są dni, kiedy potrafi żywić się tylko i wyłącznie rukolą i świeżym szpinakiem, uważając jakiekolwiek inne jedzenie za sporą przesadę. Po tych kilku dniach jednak dziewczyna zaczyna zajadać stres. Zazwyczaj przez jeden lub dwa dni zajada się piankami, żelkami, ciastkami, chipsami, fast foodem, zupkami chińskimi i wszystkim innym, co niezdrowe. Takie nagłe zmiany nie wpływają na nią raczej zbyt dobrze, ale oprócz zdrowia, nie podoba się to specjalnie jej psychice. W końcu na zmianę powtarza sobie, że jest obrzydliwa i musi się zmienić i że jest głupia i powinna się bardziej ograniczać. Mogłoby się wydawać, że zmiana nawyków żywieniowych nie jest taka trudna. Yōko jednak robiła tak bez przerwy od gimnazjum, więc bardzo dobrze wie, że łatwiej się o tym mówi, niż wprowadza w życie. Zwłaszcza, gdy ludzie zaczynają zauważać spadek wagi i widzą w tobie inspirację. Rzeczywiście można odnieść wrażenie, że to nic złego. Jest mylne i dziewczyna zaczęła to zauważać dość wcześnie, ale zbyt późno, żeby takie nawyki powstrzymać.
Wygląd:
Yōko jest młodą, dość atrakcyjną kobietą. Naturalnie ciemne włosy zaczęła rozjaśniać i farbować jeszcze pod koniec liceum, chociaż nikt nie był do tego specjalnie pozytywnie nastawiony. Robi to do tej pory, starając się jednocześnie zapuścić włosy, które na razie sięgają jej za łopatki. Przechodziła fazę sporego zainteresowania subkulturą gyaru i kogyaru, jednak nie pozwoliła sobie na więcej, niż pobawienie się włosami i noszenie paru ozdób. Mimo wszystko kogyaru w jej sercu zajmują specjalne miejsce, nawet jeśli stara się to ukryć. Piwne, spore oczy zdecydowanie należą do jej atutów, chociaż sama zainteresowana w życiu tego nie zauważyła. Yōko ma naturlnie dosyć jasną cerę, ale i tak używa nieco jaśniejszego makijażu. Jest on raczej lekki i dziewczyna rzadko kiedy używa kolorów. Sam fluid i puder wystarczają jej, żeby czuć się odrobinę pewniej ze swoim wyglądem. Nawet jak na Japonkę, Yōko jest raczej niska - ma 157 centymetrów wzrostu. Czasami zdarza jej się nosić buty na wysokim obcasie, żeby, oczywiście nabrać trochę pewności siebie. Przy podnoszeniu samooceny (chociaż tylko chwilowo) stawia zwykle właśnie na wygląd. Dlatego też dba o dobór ubrań i dodatków, ułożenie włosów i ładną cerę. Przy ubraniach stara się wybierać rzeczy, które mają raczej delikatne, neutralne kolory. Jej małą miłością są swetry, głównie ze względu na to, że nie widać w nich specjalnie, że ma spory biust. Pomimo tego jednak znacznie częściej chodzi w koszulach i żakietach.
Ok, jestem na dobrej drodze, już prawie połowa smutnego stworzenia za mną
Historia:
O nie, jak mi przykro
A czekaj
Zdolność:
Miłość na marginesie psuje uszy
Umiejętności:
Rzeczy
Słabości:
Inne rzeczy
Ekwipunek:
Więcej rzeczy
Inne/ciekawostki:
Wow, rzeczy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Budowa się buduje, lol
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Rasy Smoków
» BUDOWA.
» Fenne [BUDOWA]
» Salem Darklyn (budowa)
» [BUDOWA] Maxine van Tresskovff

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Stray Dogs PBF :: Spis Treści :: Baza danych-
Kody oryginalnego stylu forum stworzone przez Okhmhakę. Obrazki użyte na forum nie są własnością administracji; zostały jedynie przystosowane pod forum. Jeśli jesteś autorem któregoś z nich i nie życzysz sobie, by był na forum, skontaktuj się z administracją.
If we used your art and you feel uncomfortable with it, contact Chuuya.