Share | 
 

 Yokohama Landmark Tower

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
Admin
Liczba postów : 71
Join date : 26/09/2016
avatar
First topic message reminder :


Yokohama Landmark Tower jest drugim z kolei najwyższym budynkiem w mieście i czwartą najwyższą strukturą tego typu w Japonii, mierzącą sobie 296 metrów wysokości. Możemy tu znaleźć pięciogwiazdkowy hotel z 603 pokojami, sklepy, restauracje, kliniki i biura - w większości są to biura zajęte przez prywatne firmy bądź przez takie koncerny jak Mitsubishi Estate, które zresztą zaprojektowało to miejsce. Jeśli dotrzemy na 69 piętro, znajdziemy się w magicznym Ogrodzie Niebios (czyli w obserwatorium astronomicznym), gdzie można zobaczyć w dzień 360-stopniową panoramę Yokohamy, a nawet - w bezchmurne dni - górę Fuji. Jest to zdecydowanie niezwykłe miejsce, godne odwiedzenia, aczkolwiek należy liczyć się tu z groszem i uważać nie tylko na przeceny...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://straydogs.forumpolish.com

AutorWiadomość
Informator Klubu
Liczba postów : 113
Join date : 29/01/2017
Zmarszczył brwi, słuchając wypowiedzi tego młokosa, który swoją butą i udawaną arogancją coraz bardziej go bawił i denerwował równocześnie. Tym razem wysłuchał go do końca, nie odpowiadając na jego pytania na bieżąco, a postanawiając zebrać to wszystko w dużą wypowiedź. Zresztą - potrzebował tym razem pomocy Ichiro. Mimo tych kilku lat w Japonii czasem miał problemy ze znakami, zwłaszcza tymi, które odpowiadały imiona. Doprawdy, cudowny język - w jego rodzimej mowie jedno imię rzadko dawało się zapisać na kilka sposobów. W Japonii było to całkowicie normalne i właściwie zrobiło mu się wstyd, że o tym nie pomyślał wcześniej.
- Nie musi pan jej znać - odpowiedział mu powoli, cały czas rozmyślając na sposobem, w jaki można by uwolnić biedną dziewczynę. Wierzył obcemu, gdy ten mówił, że nie wykorzystuje duchów - jego dar musiał być dużo bardziej skomplikowany. William nie był specjalistą od Zdolności, zresztą widział wyraźnie (zostało mu to powiedziane równie jasno), że nie ma co próbować wyciągać od młodzieńca jakichkolwiek informacji na ten temat. Cóż, niewiele go to w sumie obchodziło - oczywiście, jego baza informacji wzbogaci się o wiedzę o takim osobniku, jak ten tu... - Wygląda na to, że ma pan zapisane gdzieś jej imię i nazwisko i to już ją wiąże z panem. Ichiro,
zechciałbyś odpowiedzieć na pytania pana? Ja nie do końca znam wszystkie informacje.
- Uśmiechem zachęcił chłopca, który chyba stracił na wcześniejszej bucie i agresji. Teraz jednak zaczął mówić szybko i wyraźnie:
- Akiyama, znakami na jesień i wzgórze, Keiko, znakami na szczęśliwą i żeński przyrostek... Zmarła 12 lipca, tego roku. Ja... Wydaje mi się, że spalenie i rozsypanie popiołów będzie dobrym wyjściem. Panie Will?
- Tak, to chyba dobry trop. Ogień ma moc oczyszczenia, więc warto od tego zacząć. Zwykłe zamazanie czy podarcie nazwiska nie unicestwi go tak skutecznie. Możemy od tego spróbować... Myślę, że bezpiecznie możemy to przeprowadzić w toalecie, chodźmy.
Zupełnie nie czekając na reakcję wstał i skierował się do najbliższej łazienki, podążając za strzałkami, które sprytnie rozmieszczono w odpowiednich miejscach w całym budynku. Droga nie trwała długo - w końcu nie musieli przechodzić całego miasta - a na miejscu na szczęście okazało się, że pomieszczenie jest puste i spokojnie mogą przeprowadzić swoje małe egzorcyzmy.
- No to proszę. Tak się składa, że akurat mam pudełko zapałek... - Sam nie wiedział, skąd je ma, ale fakt, że miał - wyjął z kieszeni nieco wygniecione pudełko i podał je swojemu towarzyszowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liczba postów : 36
Join date : 24/01/2017
avatar
Trochę nie łapał tego toku myślenia. Nie musiał jej znać, ale był z nią powiązany... Ktoś tu albo się plątał, albo miał jakieś kłopoty z używaniem japońskiego i cokolwiek by tu nie miało miejsca, Gogol odnotował to w głowie. Absolutnie nic mu tu nie grało, a fakt, że był pod względem kontaktu z duchami paranoikiem, niezbyt mu w całości pomagało. Gdzieś daleko w środku poczuł do siebie niechęć, którą jednak tłumił po cichu rozsądek; przecież nie używał energii czerpanej z duchów, a bardziej... Nie umiał tego określić. Czasami wydawało mu się, że jego Zdolność po prostu lubi mieć świadomość, że ludzie umierają i cierpią.
Patrząc na obu ze sceptyczną miną, wydobył z wewnętrznej kieszeni kurtki czarny notes w skórzanej okładce, po którego kartkach było widać, że większość z nich jest już zapisana, a część z nich zdaje się pomięta. Gdyby zajrzeć na otwartą przez niego stronę, Gogol prowadził zapiski w podziale na trzy kolumny - pierwszą były znaki japońskie, drugą zapis łaciński, a trzecią data śmierci. Cofnął się zaledwie o stronę, co zresztą było jego powodem do dumy; już nie cechował się taką zachłannością i pragnieniem siły jak kiedyś. Powoli uniósł spojrzenie na swoje towarzystwo.
- Mam ją. - Skinął głową, jednak chwilę się wahał. Czy aby powinien "uwalniać" jakiegoś tam duszka? - Miej tylko świadomość, że skoro coś bardzo nalega na wyzwolenie danego nazwiska może wskazywać na to, że to demon. - Mruknął chłodno do dzieciaka, którego naprawdę nie chciał już widzieć. - A wierz mi, że nie chciałbyś, żeby to się stało. Jestem zaskoczony, że coś chce się wydostawać, jeżeli korzystam właściwie tylko z wiedzy o tym, że umarli. Jeżeli ściągniecie na siebie demona, to mi to wisi, ale jeśli to dotknie też mnie, to dopilnuję, żeby was obu dotknęło coś gorszego niż śmierć.
Ostrzegłszy ich Gogol podniósł się z siedzenia, elegancko wydarł linijkę, w której widniało nazwisko dziewczyny, po czym wręczył świstek Williamowi, patrząc mu w oczy zmęczonym spojrzeniem, które znacznie postarzało wizualnie jego twarz. Ruszył za nimi do toalety, jednak póki co milczał aż do chwili, gdy usłyszał o zapałkach.
- Dobre... Ale dwie sprawy. Trzy nawet. Nie spuszczajcie tego w toalecie, bo jeszcze ściągniecie na siebie - tak, przecież trzeba podkreślać na każdym kroku, że nie jest się częścią grupy. - tego stworka z miejskich legend, który pyta o kolor papieru toaletowego i zależnie od tego, co wybierzesz, taką dostaniesz śmierć. - Dodał pół żartem a pół serio. Nikt nie musiał wiedzieć, że obawiał się takich rzeczy. Tak, nawet toaletowych duchów.
- Druga sprawa. Nie biorę w tym udziału, to już nie jest mój kłopot, a wasz. Wolę ograniczyć kontakt z paranormalnymi zjawiskami do absolutnego minimum. Trzecia, jeśli nie podziała z rzeką i paleniem, zgłoście się do świątyni, w jakiej duchu ją przynajmniej wychowywano. Nie musiała wierzyć, byleby było coś znajomego. Tutejsze duchy - przeszedł spojrzeniem na starszego. Dalej było niepasujące do młodego oblicza. - mogą być bardziej skomplikowane.
Z tymi słowy Gogol przekazał znowu zapałki mężczyźnie znowu do ręki.
- Zakładam, że jest tu raz, że monitoring, dwa, że czujniki dymu. Więc lepiej ani nie wyciągać tu takich zabawek ani nie używać ich. Żegnam~
- ... A to mówiąc, odwrócił się od tej dwójki i wyszedł, przyspieszając kroku, gdy tylko drzwi się za nim zamknęły. No cóż, najwyżej ucieknie z kolejnego kraju.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Informator Klubu
Liczba postów : 113
Join date : 29/01/2017
avatar
- Proszę po prostu oddać nazwisko - tym razem już warknął. Oczywiście, że wziął pod uwagę możliwość ingerencji ciemnych sił, jednak... Cóż, on nie zamierzał tak typowo "uwalniać" dziewczyny, przywoływać jej czy wyciągać jej ducha z przedmiotu. Chodziło jedynie o wyzwolenie jej duszy spod wpływu tego mężczyzny. William czuł swoją drogą, że jego zdolność może ich jeszcze kiedyś zetknąć - najwyraźniej obaj zajmowali się martwymi, tylko... W nieco inny sposób.
Odebrał od młodzieńca świstek, wysłuchał też wszystkiego, co tamten miał do powiedzenia, po czym schował zapałki do kieszeni.
- Na reszcie - mruknął pod nosem, przyglądając się zapisanym znakom. - Już myślałem, że nigdy nam tego nie da. Ichiro, chyba musimy się ewakuować... Nie chcę mówić źle o obcych, ale głowy bym sobie nie dał uciąć, że ten jegomość nie naśle na nas ochrony.
Po tych słowach wraz z duchem opuścili toaletę i budynek. Kartkę spalili nad rzeką, pozwalając by popioły uniósł wiatr. William nie był pewien, ale miał wrażenie, że w chwili, w której Ichiro znikał obok niego zajaśniała dziewczęca postać Keiko.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Yokohama Landmark Tower
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Battle Tower - Nikotynka
» Tower Bridge

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Stray Dogs PBF :: Yokohama :: Nishi-
Kody oryginalnego stylu forum stworzone przez Okhmhakę. Obrazki użyte na forum nie są własnością administracji; zostały jedynie przystosowane pod forum. Jeśli jesteś autorem któregoś z nich i nie życzysz sobie, by był na forum, skontaktuj się z administracją.
If we used your art and you feel uncomfortable with it, contact Chuuya.