Share | 
 

 Zoo Nogeyama

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 1 z 2 1, 2  Next
Admin
Liczba postów : 70
Join date : 26/09/2016
avatar

Ogród Zoologiczny Nogeyama jest darmowym zoo, które mieści się w parku o tej nazwie w Nishi-ku, w mieście Yokohama. W bambusowych, wygodnych "domkach" żyje ponad 1400 ptaków i zwierząt ze 100 różnych gatunków. Zoo to kierowane jest przez dyrekturę Ogrodów Zoologicznych Yokohamy i szczyci się tym, że przynależy do prestiżowego Stowarzyszenia Japońskich Ogrodów Zoologicznych i Akwariów (JAZA), któremu patronuje małżonka obecnie panującego cesarza.  Często przeprowadza się tu otwarte lekcje biologii i przyrody, a wycieczki stały się niemal chlebem powszednim dla zwierzaków, które chętnie dają się fotografować z tubylcami bądź z dziećmi potrzebującymi zdjęcia do pracy domowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://straydogs.forumpolish.com
Czarna Jaszczurka
Liczba postów : 76
Join date : 15/01/2017
avatar
Pajac miał akurat czas dla siebie, wyjątkowo nie wykonując żadnej pracy dla przełożonych ani. Wracał ze swoich występów, zgarnąwszy całkiem ładną sumę w ledwie trzy godziny występów, uznał więc, że czemu by nie zahaczyć po drodze o zoo? Yoshirou kochał wszelkiej maści zwierzaki i choć tam ciężko było z ich głaskaniem, jeśli nie podeszły, to chociaż mógł je pooglądać!
I tak też zrobił, tracąc poczucie upływu czasu. Nawet się nie zorientował, kiedy minęły kolejne dwie godziny. Kręcił się w kółko, wlepiając błyszczące oczy w te urocze stworzenia. Gdy przypominało mu się o istnieniu telefonu, wyciągał go, by robić zdjęcia i może posłać jedno czy dwa Aleksandrowi.
Z owego transu wyrwało go poruszenie kilkaset metrów dalej. Jakieś krzyki, tu ktoś biegnie... mężczyzna od razu więc ruszył w stronę zamieszania, ciekaw, co też mogło zajść. Nie musiał nawet pytać - widok maszerującego po chodniku warana mówił sam za siebie. Nie była to duża sztuka, ale widać jej kły i kaprawe oczka były wystarczająco straszne, by odstraszyć ludzi.
Przez chwilę błazen stał tam z zaskoczoną miną, ale zaraz się uśmiechnął. Mógł nawet go pogłaskać może jakoś pomóc zagnać do zagrody! Rozejrzał się i chwycił pierwszą z brzegu osobę, która okazała się być niskim, młodym chłopcem. Uśmiechnął się do niego szeroko i pogodnie.
- Hej, chodźmy do niego! Trzeba go ściągnąć z chodnika... i zrobisz mi z nim zdjęcie, proooszę! - powiedział z błyszczącymi oczami. Co prawda spory gad to nie milusi i mięciusi kotek, ale zwierzak to zwierzak i rudzielec obdarzał je miłością i chciał mieć z nimi zdjęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uczen
Liczba postów : 91
Join date : 19/12/2016
Motto : Ludzie, którzy żyją przeszłością, są nieszczęśliwi.
avatar
Młodzieniec przechadzał się pośród klatek, wypełnionych najróżniejszymi gatunkami zwierząt.... znaczy, ilekroć mijał wybieg gada, omijał go szerokim łukiem...Cóż, młodzieniec już od małego kochał zwierzęta, więc niczym dziwnym nie był fakt, że, nawet zważając na jego leniwy charakter, postanowił się wybrać do Zoo, w którym można oglądać przeróżne futrzaki na żywo. Zwierzęta były najczęstszym motywem pluszaków, które tak często szył, toteż któryś z tutejszych stworzonek może zostać wykorzystany jako późniejszy wzorzec.
Aby trafić do tego miejsca nasz młodzieniec narysował sobie na kartce mapę, w nadziei, że się nie zgubi. Teraz trzymał ją bezpiecznie w kieszeni swojej bluzy, która jak zwykle była luźno narzucona na jego ramiona, nawet pomimo chłodu. Tym razem może uda mu się wrócić przed zmrokiem...
Nagle do jego uszu dotarły krzyki. Zwrócił się w tamtą stronę, podchodząc bliżej, pragnąc zobaczyć cóż to wywołuje taki chaos. Gdy tylko uchwycił wzrokiem wielką jaszczurkę, zaraz został całkowicie sparaliżowany przez strach. Waran poruszał się spokojnie, poza swoim wybiegiem. Dlaczego akurat waran, a nie jakieś miłe, puchate stworzonko?!. Miał zamiar ulotnić się z tamtego miejsca jak najszybciej, jednakże został zaciągnięty nagle przez jednego z gapiów, wbrew swojej woli. Wzdrygnął się, gdy został praktycznie przymuszony do staniecie bliżej swojego największego koszmaru. Jak można tak pięknie zniszczyć taktyczny odwrót?
-S-słucham...?- Odrzekł zdezorientowany. Nie, ja nie chcę umierać, śmiercią tragiczną!, pomyślał, spoglądając na jaszczurkę, jednakże potem dostrzegł tak błyszczące oczy osoby, która tak nikczemnie poprosiła go o przysługę... do licha, nie umiał tak chamsko odmówić.-Z-za żadne skarby nie podejdę do tej bestii...- Odrzekł... Westchnął jednak zaraz cicho, dodając. -Ale... zdjęcie mogę panu zrobić.- Może jakoś to zniesie. W końcu nie wymaga to bezpośredniego kontaktu z waranem. -Daj pan swój telefon.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarna Jaszczurka
Liczba postów : 76
Join date : 15/01/2017
avatar
Yoshirou odnotował, że chyba wyraził się zbyt cicho, co dziwne, bo jak zawsze miał dość donośny głos, a i swojej dykcji nie uważał za najgorszą. Ale możliwe, że to przez wrzawę młodzieniec nie dosłyszał jego słów! Już nabierał powietrza, by powtórzyć je głośniej, gdy chłopiec znów przemówił, uciszając tym - na całe szczęście - pajaca. Początkowo przybrał rozczarowaną minę przy odmowie, ale zaraz się rozchmurzył. Cóż, i zdjęcie dobre! Zaraz wcisnął w dłoń nieznajomego telefon, poprawił swoją żółtą kokardę na szyi i w podskokach podbiegł do zwierzęcia. Przykucnął przy nim, jednak od objęcia go ramieniem zniechęciło go ostrzegawcze chapniecie przy jego wyciągniętej ręce. Kucał więc, uśmiechając się promiennie, czekając, aż nastolatek zrobi zdjęcie czy dwa. Następnie wstał i wrócił do niego, zabrał urządzenie i z uśmiechem przejrzał zdjęcia, zaraz załączając siebie z waranem do maila, którego dumny wysłał ptysiowi. Po tym schował komórkę do kieszeni i uśmiechnął się do nieznajomego, wyciągając w jego kierunku dłoń.
- Dzięki! Nazywam się Fujimoto Yoshirou, znakami na wisteria, korzeń, sprawiedliwość i syn. A ty jak się nazywasz? Jesteś jeszcze uczniem? Wyglądasz młodo! Ne, może pozwolisz, bym ci w ramach podziękowań postawił ciastko? - paplał radośnie, zupełnie już zapominając o tym, że nieopodal był na wolności spory gad. - Boisz się waranów, że nie chciałeś podejść? Ja uważam, że są całkiem urocze! W ogóle lubię zwierzaki, kiedyś mieliśmy tygrysy i nawet je głaskałem... jak duże koty! - nawijał bez przerwy, ledwo dając chłopakowi czas na odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uczen
Liczba postów : 91
Join date : 19/12/2016
Motto : Ludzie, którzy żyją przeszłością, są nieszczęśliwi.
avatar
Chłopak był niezwykle rozbawiony zachowaniem nieznajomego, na chwilę zapominając nawet o strasznym jaszczurze, który terroryzował chodniki Zoo. Zaraz jednak został mu wciśnięty telefon, który boleśnie przypomniał mu o jego obietnicy. Cóż, to tylko parę zdjęć, jakoś da rade to pociągnąć. Poczekał aż pajacyk ustawi się, jak mu wygodnie, po czym spojrzał na ekran telefonu. Miał wrażenie, że bestia mogła w każdej chwili pożreć biednego mieszkańca, jednakże... to wtedy nie będzie wina Hansela, prawda? ... Tja, zadręczałby się pewno.
Młodzieniec odetchnął głęboko, po czym po prostu pstryknął parę poziomych zdjęć, aby zaraz z ulgą oddać telefon prawowitemu właścicielowi. Dobrze, dobrze, teraz można się stąd zmywać... albo i nie. Nieznajomy począł nawijać z prędkością karabinu maszynowego, wystawiając rękę w kierunku młodzieńca. Hansel uśmiechnął się trochę tępawo, próbując wyłapać wszystkie pytania. Przynajmniej poznał już imię rozmówcy. W każdym razie, uścisnął w końcu rękę Yoshirou, odzywając się.
-Jestem Hansel. Hansel Riverstone.- Przedstawił się, dodając zaraz.-Trochę za dużo tych pytań... Nie zrobiłem tak dużo, aby coś mi stawiać, ale skoro pan tak miło proponuje.- Zero ostrożności. To dziecko kiedyś zginie w miejskiej dżungli... Cóż, na razie jeszcze nic mu się nie stało, a to już sukces.-W każdym razie, n-nie wiem, czy pan sobie zdaje sprawę, jednakże jesteśmy blisko dość sporej i niebezpiecznej bestii...Hm? Boję się? Może trochę... po prostu trzymam się z daleka od potencjalnych niebezpieczeństw..- Zaśmiał się krótko, odsuwając się jeszcze parę kroków od jaszczurki. Tak słuchał nowego znajomego i słuchał...-Tygrysy, co?- Powtórzył cicho, zdając sobie sprawę z sensu nawijanych przez mężczyznę słów. Ale tygrysy to były akurat futrzane i urocze stworzonka. Nie miały zimnej i suchej skóry, oraz były zdecydowanie bardziej inteligentne od przeciętnego gada. Hansel uśmiechnął się. Yoshirou był zdecydowanie specyficzną postacią, jednakże jego sposób wyrażania się był iście zabawny.
-W każdym razie, powinniśmy się usunąć stąd jak najszybciej, Panie Yoshirou...- Odrzekł, nie mając zamiaru mieszać się w problemy z uciekającym waranem. Oczywiście, jak zwykle do wszystkich zwracał się per "Pan"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarna Jaszczurka
Liczba postów : 76
Join date : 15/01/2017
avatar
Trzeba było przyznać, że początkowo pajac nie zwracał większej uwagi na młodzieńca, któremu powierzył swój telefon. Ot, jeden z przechodniów, który akurat był najbliżej. Dopiero gdy ten zrobił zdjęcia, a właściciel aparatu je wysłał, dokładniej przyjrzał się chłopakowi. Był dość niski i nie wyróżniał się mocno niczym, był za to wyjątkowo cichy. Błazen poświęcił całą minutę na zastanawianie się, czy było to spowodowane nieśmiałością, skromnością czy jeszcze czymś innym, po czym, nie doszedłszy do żadnych mądrych wniosków, porzucił temat rozmyślań.
- Hansel to ładne imię! Ale nie japońskie, prawda? Nie brzmi tak w każdym razie! Nie jesteś stąd? - zagadnął od razu, podejmując temat. - Ojej, nie lubisz dużych zwierząt? - nieco zmarkotniał na moment. Ciężko mu było pojąć, jak można było nie lubić takowych. On sam zresztą najchętniej wytuliłby wszelkie stworzenia na świecie. Co prawda najbardziej urocze były wszelkie futerkowe, ale przecież nie na nich się świat kończył! A każde miało w sobie coś uroczego bądź fascynującego.- On nie wygląda tak niebezpiecznie! I... tak, tygrysy! W cyrku je mieliśmy, a nasza treserka była najmilszą osobą na świecie! Zawsze przemycała mi ciasteczka na treningi i zabierała na swoje ćwiczenia, gdy tylko chciałem.
Tak prowadząc monolog o swoim dawnym życiu, poprowadził chłopaka do jednej z budek z jedzeniem i od sprzedawczyni kupił dwa parujące jeszcze, ciepłe ciastka wielkości dłoni i wręczył jedno chłopakowi. Zajął miejsce przy plastikowym stoliku, z lekkim żalem zauważając, że oddalili się już na tyle od miejsca wypadku, że po waranie nie został ani jeden ślad. Westchnął cicho z tęsknotą za pięknym zwierzęciem, ale zaraz znów się rozpromienił, zaczynając pochłaniać swoje ciastko. Napawał się nadal półpłynną czekoladą rozpływającą się na języku.
- Wyglądasz młodo i często uczniowie tu przychodzą, by robić zdjęcia zwierzakom, dlatego założyłem, że jesteś jednym z nich. A może już studentem? - powtórzył poniekąd pytanie, na które nie uzyskał odpowiedzi.

//sorełka, nie chcę już nas nigdzie przenosić, bo i tak w tym tygodniu trzeba kończyć D:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uczen
Liczba postów : 91
Join date : 19/12/2016
Motto : Ludzie, którzy żyją przeszłością, są nieszczęśliwi.
avatar
W sumie, Hansel to faktycznie nie było imię japońskie... cóż, chłopak nie miał bladego pojęcia kto mu je nadał, gdyż z przeszłości nie pamiętał nic, prócz swojego imienia. Nie żeby przeszkadzało mu to zbyt bardzo.
-Możliwe.- Odrzekł na pytanie o swoje pochodzenie, z wyraźną niepewnością w głosie. Zaraz zaśmiał się cicho. "Nie dużych zwierząt, tylko gadów nie lubię...", pomyślał, jednakże postanowił już zostawić ten temat w spokoju.
-Woah, pracował pan w cyrku?- Oczy mu zabłysły. Szczerze podziwiał artystów. Teraz jednak, jakby się tak swojemu rozmówcy przypatrzyć, to jego wygląd bardziej cyrkowy być już nie mógł.. to w sumie powinno być pierwsze co nasuwa się na myśl... cóż chłopak nie zastanawiał się zbytnio nad osobami, z którymi rozmawia. Nie lubił bawić się w Sherlocka Holmesa.-Chociaż ja słyszałem, że zwierzęta w cyrku są bardzo męczone...- Dodał zaraz. W sumie, nigdy nie był w cyrku, jedynie słyszał przeróżne rzeczy o takich artystach. Jego wizerunek cyrkowego tresera, to osoba, która okłada batem zwierzęta za każdy, najmniejszy błąd. Zastanawiał się, czy miał rację...
W każdym razie, chłopak pospieszył za pajacykiem do budki z jedzeniem, zaraz dostając do rąk parujące jeszcze ciasteczko. Był niezwykle szczęśliwy, na co składał się również fakt, że w końcu oddalili się od źródła wszelkich problemów - feralnego warana na wolności. Haha, żadnego śladu już po nim nie zostało. Hansel zajął miejsce na przeciwko Yoshirou i zaczął wesoło zajadać ciepłe ciastko.
-Hm?- Chłopak spojrzał na pajacyka, przełykając następny kawałek ciastka, po czym pokręcił głową.-Nie, do studiów jeszcze kawałek...Na razie jestem zwykłym uczniem liceum, jednak nie przyszedłem tutaj po zdjęcia...- Odrzekł po chwili. W sumie przylazł tutaj po prostu, aby pooglądać zwierzęta... i najwyżej wykorzystać to potem jako wzór do swoich maskotek. W końcu żywe są lepsze, niż takie na obrazkach.-A właśnie, właśnie. Wciąż pracuje pan w cyrku? Bo ubrany jest pan, niby do występu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarna Jaszczurka
Liczba postów : 76
Join date : 15/01/2017
avatar
Yoshirou zaintrygowany uniósł brwi w niemym pytaniu. "Możliwe" było dość intrygującą odpowiedzią na proste pytanie o pochodzenie. Cóż, najprawdopodobniej chłopak nie chciał się dzielić tą wiedzą. Mogło to być spowodowane osobistym powodami ku temu chłopaka bądź zwykłą ostrożnością wobec obcych. Tego drugiego nigdy nie mógł pojąć - w końcu czemu ktoś o nieczystych zamiarach miałby pytać o dane tak wprost? - ale rozumiał pierwsze, więc nie naciskał go dalej. Nie było mu to w końcu do niczego potrzebne, a jedynie go ciekawiło.
Skąd jednak taka ostrożność? Może życie chłopaka było w rzeczywistości zupełnie inne niż na pozór? Uczeń ma wiele swobody i różne usprawiedliwienia na podejrzane czyny czy miejsca, w które chodzi. Tak naprawdę nastolatkowie byli równie groźni co dorośli! A spadało na nich dużo mniej podejrzeń. W głowie pajaca aż huczało od podobnych myśli, które zaraz zresztą uciekały, niczym marzenia kogoś czytającego zbyt dużo kryminałów - chociaż Fujimoto zdecydowanie nie czytał za wiele niczego - i kto dopisywał do życia ciekawsze wydarzenia od tych, które go spotykały. Można by pomyśleć, że członek mafii nie powinien narzekać na zbytnią nudę. A jednak i jemu zdarzały się chwilę, gdy uważał rzeczywistość za szarą.
Zaraz jednak spojrzał na niego, zdruzgotany oskarżeniem.
- Męczone? Kto miałby męczyć zwierzęta? - spytał głosem pełnym trwogi. - Ludzie bez serca! Słyszałem, że tak się gdzieniegdzie dzieje... ale na pewno nie u nas! To prawda, że stosuje się bicz w czasie trenowania, ale raczej dźwięku, który wydają! Przecież nie można katować tych niewinnych stworzeń! Jak się je traktuje z miłością, odpowiadają tym samym... - Doprawdy w głowie Yoshirou nie zaświtałaby myśl, by jakkolwiek pastwić się nad zwierzętami. Kochał je i nie umiał sobie tego wyobrazić.
- Oho~ Po co więc tu przyszedłeś, Hansel-kun? - spytał z zainteresowaniem. - I... nie do końca! Kiedyś tak, pracowałem. Teraz tylko wystawiam solo, na ulicy! - Sięgnął do niego i zza ucha wyciągnął mu monetę - najbardziej klasyczna sztuczka. - Niestety najbardziej przyciągają uwagę iluzje... a ja wolę akrobatykę. Ale cóż, nasz klient, nasz pan! Na co jest popyt, to się robi. I owszem, właśnie wracam z występu! - przyznał dumnie. - W końcu kiedyś też trzeba wracać do domu, prawda?
Dokończył ciastko i zwinął papierek w kulkę, po czym eleganckim ruchem wrzucił ją do stojącego nieopodal kosza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uczen
Liczba postów : 91
Join date : 19/12/2016
Motto : Ludzie, którzy żyją przeszłością, są nieszczęśliwi.
avatar
Trenowanie zwierząt za pomocą dźwięku... cóż, zdecydowanie nie było to jawnie ranienie tych, biednych stworzeń, jednakże chłopak wciąż nie był przekonany. Postanowił przemilczeć ten temat, w końcu sam ledwo co się na tym znał. Pajacyk wydawał się niezwykle pogodną postacią, która kochała zwierzątka, oraz swoją pracę. Nie chciał na razie niczego kwestionować.
Zaraz rozmowa zeszła na inny temat. Właśnie... przyszedł tutaj po... w sumie nic ciekawego.
-Przyszedłem pooglądać zwierzęta na żywo. Zdecydowanie lepsze, niźli jakiekolwiek obrazki w książkach, nieprawda pan? Próbuje znaleźć inspirację...- Uśmiechnął się, wspominając długie godziny przesiedziane nad książkami z obrazkami. Takowe też miały swój, wielki urok. Zaraz jednak powrócił myślami do konwersacji. A więc pajacyk niegdyś faktycznie pracował w cyrku? Ciekawe, czy mu się po prostu znudziło... cóż, sądząc po jego ciągłym zamiłowaniu do sztuczek, chłopak szczerze powątpiewał w tę tezę. Zaraz został obdarzony możliwością doświadczenia jednej z bardziej klasycznych sztuczek. Hansel spojrzał ze zdumieniem na Yoshiro, który teraz trzymał w ręku monetę. Nie trudno było chłopaka zachwycić.
-Aa, nigdy nie wiem, jak to działa...- Odrzekł trochę żartobliwie. Szczerze powiedziawszy wolał jednakże pozostać w niewiedzy, w końcu wtedy podczas występu jest dużo większa zabawa.-Najbardziej przyciągają uwagę iluzję, gdyż jest to coś, czego ludzie nie mogą zrozumieć. Sądzę, że to jest powód.... ludzie lubią tajemnicze rzeczy.- Odrzekł rozbawiony.-Muszę kiedyś przyjść na któryś z pańskich występów...- Skomentował, kierując tą uwagę bardziej do samego siebie. W końcu spożył swoje ciastko, a zwinięty papierek schował do kieszeni (Mech, te dziwne zwyczaje). Później go wyrzuci. Na dźwięk frazy "Wracać do domu" chłopak skapnął się, że kompletnie stracił już poczucie czasu. Spojrzał na swój telefon, aby sprawdzić godzinę. Trochę czasu już tu spędził, trzeba będzie się niedługo zbierać.
-Hm, powinienem się już powoli zbierać.- Rzekł chowając telefon do kieszeni.-Było mi bardzo miło pana poznać, panie Yoshiro... zanim jednak odejdę, mam jeszcze jedno pytanie. Jakie jest pana ulubione zwierzę?- Byli w zoo, takie adekwatne pytanie. I może wykorzysta jakieś info do swojej następnej przytulanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarna Jaszczurka
Liczba postów : 76
Join date : 15/01/2017
avatar
- Zdecydowanie! - potaknął błazen, kiwając energicznie głową. - Zdjęcia są płaskie, martwe, nieruchome... żadna przyjemność! W każdym razie nieporównywalna z możliwością obserwacji prawdziwych zwierząt... a tych jest tu masa! Prawda, że można tu znaleźć prawie wszystko? Ssaki, gady, ptaki... bardzo dużo! I mają tu niezłe warunki.
Rozejrzał się w koło, przez chwilę zapominając o towarzystwie. Zdarzało mu się tak odpłynąć myślami i bynajmniej nie przez jakieś ważne myśli - ot, dryfował gdzieś w podświadomości, przyswajając sobie widok zoo. Dopiero po chwili wrócił i spojrzał z lekką dezorientacją na Hansela.
- Bardzo możliwe, że masz rację! Tajemniczość... cóż, do tego trzeba mieć to coś! Ja nigdy nie byłem w trupie iluzjonistą z prawdziwego zdarzenia, choć bardzo starano się mnie w tym szkolić... coś umiem, ale no! I zapraszam jak najbardziej! Mogę ci powiedzieć, gdzie zwykle występuję. - Szybko wyjął telefon, włączył mapy i przy ich pomocy odnalazł nazwy ulic, gdzie zazwyczaj przedstawiał swoje sztuczki. W końcu pozyskiwanie widzów to ważna kwestia. Co prawda uczniowie zwykle nie rzucali wiele, sami nie zarabiając i nie mając dużo środków, ale nie to było najważniejsze! Dla Yoshirou sam fakt, że ktoś go oglądał, był wystarczający. Utrzymywał się i tak ze środków mafii.
- Fakt, pora się zbierać... a zwierzę... nie wiem, czy mam ulubione! Bardzo lubię kotki! I psy... i szczeniaczki najbardziej! Ale wszystkie zwierzaki są piękne... Chyba nie umiem wybrać - wyznał ze smutkiem. Zaraz jednak się rozchmurzył i wstał od stołu, wyciągając rękę. - Cóż, wiesz, gdzie mnie znaleźć! To była prawdziwa przyjemność, móc z tobą porozmawiać. Do widzenia, Hansel-kun!
Z tymi słowami cofnął się, odwrócił i ruszył w swoją stronę, idąc mniej więcej w stronę wyjścia, na ile mógł się zorientować.

|zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Zoo Nogeyama
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Strona 1 z 2 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Stray Dogs PBF :: Yokohama :: Nishi-
Kody oryginalnego stylu forum stworzone przez Okhmhakę. Obrazki użyte na forum nie są własnością administracji; zostały jedynie przystosowane pod forum. Jeśli jesteś autorem któregoś z nich i nie życzysz sobie, by był na forum, skontaktuj się z administracją.
If we used your art and you feel uncomfortable with it, contact Chuuya.