Share | 
 

 Budynki Mafii

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4
Admin
Liczba postów : 71
Join date : 26/09/2016
avatar
First topic message reminder :


Są to trzy ogromne drapacze chmur, które na tle wielobarwnego okręgu Nishi wydają się być mrocznym widmem rzucającym cień na kompleks Minato Mirai 21. Oficjalnie ludzie nie wiedzą, czym są te budynki - usłyszysz, że to zwykłe biurowce, jakaś firma farmaceutyczna, albo, że gmachy przeznaczone są do rozbiórki. Nawet sami członkowie mafii nie do końca wiedzą, co w którym się znajduje, jednak można tu natknąć się na wszelkie magazyny z bronią, dokumentami, biura wyżej postawionych członków organizacji i pomieszczenia konferencyjne. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://straydogs.forumpolish.com

AutorWiadomość
Liczba postów : 36
Join date : 24/01/2017
Starał się obserwować Jane i George'a w miarę możliwości, jednak niestety, Mafia miała nad nimi znaczną przewagę. Spodziewał się, że mężczyźni zrezygnują z podjęcia się walki chociażby na samą myśl o Zdolności Obdarzonego, którego postać przyjął Wilde. Znacznie się przeliczył. Nie lubił, gdy ktoś na niego polował tak, jak teraz, nawet, jeżeli był to wyjątkowo urodziwy i niebezpieczny osobnik. Może w innych warunkach byłby bardziej skory do wspólnych zabaw i podchodów z tym rudzielcem, jednak teraz niezbyt to widział. Starał się mieć na oku wszystko, a dym, choć już coraz rzadszy, nie ułatwiał zbyt wiele, o czym Wilde przekonał się, gdy został zraniony w nogę szybko nadlatującym w jego stronę ostrzem. Świstowi metalu przecinającego powietrze zawtórował syk, dalej donośne i nieprzystojne przekleństwo, temu zaś natychmiastowe uniesienie broni i oddanie dwóch strzałów w kierunku, z którego nadleciał nóż. Miał nadzieję, że choć jeden pocisk trafi, a celował - jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie - w nogi delikwenta. Jeżeli zdoła chociaż minimalnie osłabić pościg i spowolnić go poprzez postrzał lub przynajmniej rozproszenie jego uwagi, zdecydowanie karty odwrócą się. 
- Akutagawa ma Zdolność powiązaną ze stanem jego zdrowia - Syknął do słuchawki to, co wyczytał w mafijnych aktach. - Nie może jej za długo używać, bo reaguje chorobą. Spróbujcie go trafić, może na odwrót to też tak działa... - Poniekąd czuł żal w związku z nadszarpywaniem zdrowia tak silnego człowieka, ale nie było czasu na takie rzeczy. Będzie mógł się nad nim rozczulać, kiedy już ich trójka będzie bezpieczna. - Cofajcie się do tej pajęczyny, ale nie tak, żeby zauważył. - Polecił swoim współpracownikom, samemu poczynając niewielkie kroki w tamtym kierunku. W końcu opadnie i wtedy będą mogli uciec... O ile można mówić o szybkim wydostaniu się stąd z nożem tkwiącym w nodze. Nie mógł jednak wyciągnąć go teraz, bo pewnie przez zrobienie tego w pośpiechu znacznie nadszarpnie swoją ranę, więc największy priorytet i tak miała ucieczka. 

(4/5)

// w sumie to już ostatnia tura. Kończymy zaraz c; 
Yoshirou, masz 48 godzin na reakcję na strzał. Masz szansę uniknąć.~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarna Jaszczurka
Liczba postów : 85
Join date : 15/01/2017
avatar
Ku jego zadowoleniu i satysfakcji, nóż widocznie trafił celu. Nie sprawiło to rzecz jasna, że stracił czujność, był w końcu w Jaszczurce nie bez powodu, nawet jeśli czasem zawsze wydawało się, że jest zbyt łatwowierny i prostoduszny na pracę w mafii. Gdy chodziło o interesy czy podobne wydarzenia wymagające natychmiastowej reakcji, a nie myślenia, umiał wykonywać swoją pracę.
Zaraz jednak jego satysfakcja rozpłynęła się. Coś mu nie grało. Chuuya był znany jako najsilniejszy z mafii, a przynajmniej jeden z najsilniejszych, więc jakim cudem nie mógł uniknąć tego ataku? Pajac wiedział, że Zdolnością Zwierzchnika była manipulacja grawitacją, co niejednokrotnie podziwiał, gdy ten właził jak gdyby nigdy nic na sufit. Więc czy nie powinien przypadkiem bez problemu odrzucić ów sztylet? Może jego Zdolność działała jedynie przy dotyku? Yoshirou nie był pewien, co o tym myśleć, ale nie miał czasu na podobne wahania, odepchnął więc od siebie te przemyślenia. Póki co musiał się skupić na swoim zadaniu.
Na szczęście jego refleks pomógł mu uniknąć ciosu, przez swoje nieregularnie kluczenie kula przeszła mu jedynie koło nogi, zamiast trafić prosto w udo. Poczuł co prawda ciepło, gdy kula otarła się o jego ubranie, ale zignorował to, mając nadzieję, że poza tym nic mu się nie stało. Wystrzelił dwa razy w kierunku oddalającej się sylwetki Chuuyi, jednak nie wiedział, co z tego wyjdzie - zdecydowanie powinien poćwiczyć posługiwanie się bronią palną. Zaraz jednak dostrzegł i innych, jego towarzysz wyłaniających się z dym, co zdecydowanie zmniejszało jego szanse.
- Akutagawa-san! - krzyknął, chcąc namierzyć swojego towarzysza, którego zgubił w czasie walki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nowa w Agencji
Liczba postów : 21
Join date : 11/02/2017
avatar
Strzał oddany przez Jane został skontrowany przez Bramę Demonów, co zmusiło kobietę do wykonania przewrotu w tył. Tuż po zrobieniu uniku, Jane znów wycelowała w przeciwnika i posłała w jego stronę dwa strzały. Pierwszy pocisk leciał w stronę klatki piersiowej Akutagawy, natomiast drugi skierowany był w jego prawe ud. Brunetka po wykonaniu swojego ruchu zaczęła się przemieszczać w stronę czarnej siatki. Oczywiście nie wierzyła w to, że trafi. Chciała po prostu zmęczyć swojego oponenta, wymuszając na nim ciągłe używanie Daru. Jednak czy ktoś taki jak on mógłby się zmęczyć? "Jane, przecież to wciąż tylko człowiek, Obdarzony, ale nadal człowiek, każdy ma jakiś słaby punkt."
- Nie sądzę, aby dał nam w siebie trafić. Co najwyżej w ten sposób możemy spróbować odwrócić jego uwagę, ale nie liczyłabym na wiele. - Mruknęła do słuchawki, kątem oka zerknęła na Oscara. Miała nadzieję, że z nim wszystko w porządku, jednak dym uniemożliwił jej upewnienie się. Przynajmniej widziała Orwella, dobre i to. Chociaż wolałaby mieć oko na ich dwójkę. Czarne scenariusze wtargnęły do jej głowy, ale myśl o tym, że wciąż słyszy głosy obu mężczyzn przez słuchawkę, dodawała jej otuchy. "Wszystko będzie dobrze. Przecież na pewno uda nam się stąd uciec. Spokojnie Jane, od stresu dostaniesz zmarszczek."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liczba postów : 38
Join date : 16/12/2016
avatar
Zasłona dymna opadała, podobnie zresztą możność utrzymania przez mężczyznę Rashomon aktywnego tak daleko od siebie. Całość wywoływała jednak u niego kolejne dekoncentrujące fale kaszlu, utrudniające mu skupienie się na wykonaniu swojego zadania i robieniu uników. Nie wahał się jednak przed użyciem Bramy do osłonięcia siebie samego, pozwalając potężnej Zdolności przecinać przestrzeń wokół ubioru Akutagawy. Gdyby którykolwiek ze strzałów był celnie wymierzony prosto w jego głowę, zapewne stanowiłby zagrożenie dla jego życia. W tej chwili jednak Ryuunosuke zdołał odeprzeć wszystkie kule dzięki jaśniejącej na czerwono aurze wokół siebie, naraz musząc zrezygnować z używania pajęczej nici. Widział, jak trójka przeciwników kieruje się w tamtą stronę i ruszyłby w pogoń, gdyby nie fakt, że złapał go kaszel jeszcze gwałtowniejszy niż wcześniej. Ostatnim, co zdołał zrobić w kierunku powstrzymania ich przed ucieczką, było wymamrotanie nazwy Zdolności i wyciągnięcie olbrzymiej, demonicznej łapy w kierunku wrogów w celu zadania choćby jednej rany. Na celownik tym razem wziął Chuuyę; gdyby go zabił, najwyżej powiedziałby, że był to wypadek przy pracy. Do śmierci jednak nie doszło, zaś do zadraśnięcia silnie jego pleców już tak - Akutagawa patrzył chwilę w tamtym kierunku, po czym padł na kolana, oparł dłonie o chodnik i zaczął kaszleć. Dzisiejszy dzień był dla niego zdecydowanie zbyt męczący. 

// To tak - George, gdyby się zdarzyło, że napiszesz przede mną, daj zt za całą trójcę. 
Yoshirou - uznaj, że tamci uciekli, możesz się chwilę porozglądać za nimi, a potem na przykład zabierz Akutagawę do lekarza czy coś. I takoż zt. c:
Dziękuję całej trójce za wzięcie udziału, jesteście wolni!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarna Jaszczurka
Liczba postów : 85
Join date : 15/01/2017
avatar
Chociaż zdawało się, że mają przewagę, sprawy nie wyglądały kolorowo. Przeciwnicy wciąż dawali radę jakoś ich odpierać, nawet Chuuya mimo rany dawał radę ustać na nogach. No tak, w końcu był to Zwierzchnik mafii. Nadal jednak Yoshirou ciężko było uwierzyć, że ten mógłby zdradzić organizację. Zupełnie to do niego nie pasowało. Może miał misję polegającą na zinfiltrowaniu wrogów, dlatego więc musiał udawać jednych z nich? Wtedy miało by sens, czemu nie użył przeciw nim całej swojej siły! I nic dziwnego, że by o tym nie wiedział, w końcu był zwykłym członkiem Jaszczurki jakich wielu.
Chociaż rozważył taką opcję, nie znaczyło to, że miał zamiar przerwać próbę zatrzymania. Starał się jednak zbliżyć do Akutagawy, słysząc jego kaszel. Z tego co słyszał, zdrowie mężczyzny było w nie najlepszym stanie, więc musiał przyznać, że nieco się o niego zmartwił. W końcu przyjemnie mu się z nim rozmawiało (a że to on był tym nawijającym, na to już nie patrzył) no i był tak jak on z mafii! A to już coś znaczyło.
Niestety cały plan pojmania wroga runął, jak siatka ze Zdolności Ryuunosuke, która dotąd powstrzymywała ich ucieczkę. Błazen biegł jeszcze za uciekającymi, ale nie mógł zostawić tam na ziemi kaszlącego, wyczerpanego towarzysza. Czy więc wypuszczenie intruzów było dobre czy nie, zamiast podążać ich śladem po opuszczeniu terenu mafii, pobiegł czym prędzej do jakiegoś medyka, by zaraz chaotycznie zacząć przedstawiać mu sytuację. Nie był pewny, czy ten w ogóle zrozumiał, co do niego paplał, ale ważny był komunikat: Akutagawa potrzebuje pomocy. Zaprowadził go w miejsce walki, by ten przypadkiem nie poszedł gdzie indziej, źle zrozumiawszy słowa rudzielca. Gdy lekarz badał młodzieńca, sam pajac zaczął oglądać się w poszukiwaniu ran, które w wirze walki mogły mu umknąć, jednak poza kilkoma otarciami najwidoczniej nic mu nie dolegało. Cóż, jego szczęście go jak widać nie opuszczało, bo to głównie jemu przypisywał swój dobry stan. Umiejętności umiejętnościami, ale nie one były wszystkim. Yoshirou cieszył się o tyle bardziej, że wiedział, że Aleksander martwiłby się o niego, nawet jeśli w grę by wchodziła niegroźna rana. I choć uważał to za lekką nadgorliwość, nie ukrywał, iż świadomość, że druga, ukochana osoba o ciebie dba, rozgrzewała mu serce.
Gdy tylko doktor obejrzał Akutagawę, pajac pomógł mu zaprowadzić chorego do środka budynku, by ten mógł wypocząć. Nie przejmował się zbytnio porażką misji - cóż, i takie się zdarzały. Nadal nie przyjmował do wiadomości zdrady Chuuyi - jeśli robił takie rzeczy, na pewno miał jakiś poważny powód! W końcu błazen nie znał bardziej oddanej organizacji osoby. Miał jedynie nadzieję, że wszystko szybko się rozwiąże.

| zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zwierzchnik Mafii
Liczba postów : 22
Join date : 17/06/2017
avatar
Kouyou już od kilku dni zastanawiała się, co zrobić ze sprawą liściku i woźnego z liceum. Zabrała ze sobą też kartkę z adresem mężczyzny, tak więc teoretycznie mogła się udać do jego domu, jednak... Za każdym razem, kiedy spoglądała na błagalne słowa nakreślone na papierze, ściskało się jej serce. Nie była w stanie tego zrobić sama, wiedziała o tym. Jednak jej postanowienie o nie mieszaniu w to wszystko Dazaia pozostało aktualne - jemu to po nic nie jest potrzebne, Agencja miała się wszak zająć tylko wydarzeniami w szkole. Wiedziała, że choć nie mówił o tym głośno, to nie był człowiekiem bez serca i wiele misji przeżywał w sobie. Chciała mu tego oszczędzić, skoro już dowiedziała się czegoś więcej, niż on.
Niedługo zajęło jej wytypowanie swojego towarzysza do tej misji. Nie chciała korzystać z pomocy Czarnych Jaszczurek - przeczuwała, że sprawa ta będzie wymagać delikatności i taktu, a co by o nich nie mówić... No cóż, większość to byli twardzi faceci, którzy oczywiście świetnie walczyli, ale momentami brakowało im większego pomyślunku. Nie chciała też angażować w to Chuuyi - jego pozycja w Mafii wciąż była niepewna. Zresztą o całej misji nie mógł się dowiedzieć nikt z kierownictwa - zasadniczo sprawa należała do Agencji, a przecież Mafia to nie organizacja charytatywna... Jednak ona musiała się tym zająć, czuła wewnętrzny przymus, który jej to nakazywał.
Podrzuciła liścik pani Kaneko, w którym poprosiła ją o spotkanie w swoim biurze - wiedziała, że to miejsce bezpieczne, w którym nikt ich nie podsłucha. W takiej sprawie wolała uniknąć rozmów na korytarzu. Teraz też czekała na nią, zastanawiając się, czy kobieta zgodzi się jej pomóc i czy zrozumie, dlaczego właśnie Kouyou miesza się w to wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Budynki Mafii
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Stray Dogs PBF :: Yokohama :: Nishi-
Kody oryginalnego stylu forum stworzone przez Okhmhakę. Obrazki użyte na forum nie są własnością administracji; zostały jedynie przystosowane pod forum. Jeśli jesteś autorem któregoś z nich i nie życzysz sobie, by był na forum, skontaktuj się z administracją.
If we used your art and you feel uncomfortable with it, contact Chuuya.