Share | 
 

 Ulice

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4
Admin
Liczba postów : 70
Join date : 26/09/2016
avatar
First topic message reminder :

Najzwyczajniejsze, wybrukowane ulice, które łączą się w sieć opadającą na całe Isogo, łączące się bezpośrednio z Naka i Kanazawą. Główne ulice są dość szerokie, otoczone ze wszystkich stron najróżniejszymi sklepami wszelkiego sortu. Przy mniejszych uliczkach częściej mieszczą się mieszkania bądź nieduże kliniki i zakłady usługowe. Znajduje się też przy nich dość duża liczba aptek. Gdzieniegdzie można znaleźć ławkę czy murek umożliwiające odpoczynek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://straydogs.forumpolish.com

AutorWiadomość
Uczen
Liczba postów : 91
Join date : 19/12/2016
-Możesz. - Odrzekł rozbawiony młodzieniec, widząc entuzjazm swojego rozmówcy. Ciekawiło go trochę, jakie to historyjki miał przygotowane ten młodzieniec. Sam Hansel nigdy przesadnie nie siedział w plotkach, bardziej grzązł w świecie baśni i swojej wyobraźni, toteż na bieżąco nie był wcale.
-N-nie wiem... - Stwierdził trochę zdezorientowany na następną wypowiedź młodzieńca. Nie miał bladego pojęcia, jak dobra była jego orientacja w terenie, ale z tego co mówił, prawdopodobnie całkiem niezła. W końcu zaproponował nawet pokazać drogę. -Prawdopodobnie nie. - Dodał koniec końców, uśmiechając się tępo. Wolał postawić jednak na kogoś, kto ma pojęcie, dokąd idzie.
Zaraz został pociągnięty w wybranym przez Hachiro kierunku. Jako, że Hansel średnio wiedział która droga jest dobra, postanowił po prostu dać się prowadzić. Na tak liczne zasypanie pytaniami nie był jednakże gotowy.  Potrzebował trochę czasu, aby przeprocesować każde z nich, bo nie mógł odpowiedzieć na wszystkie naraz.
-Chodzę do liceum. W szkole jest.... - No, jak jest w szkole? Nie żeby to obchodziło jakoś specjalnie naszego młodzieńca, toteż skończył po prostu szybko temat. -...dobrze. Nie uczęszczam na żadne dodatkowe zajęcia, raczej wracam prosto do domu. Tam jest przyjemniej. Ty też wyglądasz młodo, uczęszczasz jeszcze do jakiejś placówki? - Oczka mu jednak zabłyszczały, gdy usłyszał o "magicznej" zdolności Hachiro. Nie wiedział, że ludzie z aż tak wrodzonym szczęściem istnieją, bo czemu miałby nie wierzyć takiej, dopiero co poznanej osobie, nie? -Niesamowite. - Wypowiedział, jednocześnie próbując skupić się na kupnie biletu. -Klub zjawisk paranormalnych? Widziałeś jakieś duchy? Istnieją? - Zaczął się teraz sam dopytywać.
Zaraz jednak temat został zmieniony na coś zupełnie wyrwanego z kontekstu. Hansel jednakże wziął wszystkie słowa swojego rozmówcy zupełnie na poważnie.
-Masz racje. Gdyby przedmioty mogły mówić, pewnie opowiedziałyby dużo więcej wspaniałych historii, niż ludziom kiedykolwiek będzie dane usłyszeć. Smutny ich los. - Stwierdził, teraz przyglądając się z podziwem automatowi z biletami. Wyrwany z tego transu został przez następne słowa rozmówcy. -Wszystko znajdziesz, jeśli dobrze poszukasz. Czasem wyobraźnia ludzka nie zna granic. Nawet na tytuły im się pomysły kończą, to są coraz dłuższe. Jak teraz nie ma czegoś takiego, to zaraz stworzą... - Wystarczyło zerknąć na teraźniejsze, wydawane dzieła, aby przekonać się, że ludzka wyobraźnia nie ma granic. Cieszyło Hansela, że jego rozmówca jest taki pogodny. Zaraz wspomniał jeszcze. -To... Hachiro-kun, mówiłeś, że znasz jakieś ciekawe historyjki...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sily specjalne
Liczba postów : 33
Join date : 24/01/2017
avatar
Jakże satysfakcjonujące było uczucie, które towarzyszyło temu nieśmiałemu przyznaniu racji. Duma Hachiego była w tej chwili przyjemnie łechtana przez dwa słowa wypowiedziane przez jego rozmówcę. Och, czyli miał do czynienia z uczniem, tak, jak myślał. Skinął głową na znak, że rozumie i wie, z czym się je bycie w szkole; co prawda, swoją edukację - wątpliwą, ale zawsze - już skończył, ale samą placówkę, do której uczęszczał, wspominał raczej dobrze.
- Liceum! - Zaklaskał, w końcu wyzwalając ramię Hansela z żelaznego uścisku, znanego też jako "chcę cię ocyganić, drogi chłopcze, więc idziesz ze mną", zupełnie zresztą zapominając o swoim niecnym planie sprzed paru minut.
- No paaanie, to najlepszy czas życia jest. Najlepsze przyjaźnie, klasy z najlepszymi pomysłami, a nauka to gdzieś tam obok idzie. Pamiętaj, nie ma nic ważniejszego i lepszego na świecie niż dbanie o samego siebie. Człowiek od razu się bardziej cieszy, jak się tak na przykład naje czegoś dobrego. Nie uważasz? - Hachi, przestań demoralizować dziecko. - Ja? O nie, nie, nie... Ja to za stary jestem na takie zabawy! Rok temu skończyłem. Znaczy się, więcej niż rok, bo się kończy przecież w marcu. Wolność jest fantastyczna! Mogę robić co chcę. Znaczy dopóki mam co do garnka włożyć! Nie, żebym jakoś często gotował, no ale wiesz, o co chodzi. - Pewnie nie. Jeśli wiesz, to lecz się na głowę.
- Duchy? A żeby tylko. Moja Zdolność pozwala różne rzeczy widzieć. Wiem zawsze, kiedy ktoś potrzebuje pomocy! Na przykład jak ludzie mają zły humor, to podchodzę jak taki jednoosobowy bukiet szczeniaczków i odwracam ich smutne minki do góry nogami! - A potem wyciąga od nich pieniądze, których nie powinien widzieć na oczy. I zaraz, czy ich rozmowa z chwili na chwilę stawała się coraz dziwniejsza? Właśnie rozprawiali o tym, że biletomat mógłby mówić. Co.
- Historie? - Przekrzywił głowę na bok, kontynuując ich niezwykłą podróż. - Aaaa, tak! Usłyszałem kiedyś, jak powstała zatoka tutejsza, co nie! Znaczy, skąd wzięła się w niej woda! Pomyślałbyś, że to sprawka Mafii? No patrz, ja też nie! - Zaśmiał się serdecznie, robiąc przerwę od trajkotania. - No, tylko daj mi pomyśleć... Bo to było tak, że kiedyś jeden zwierzchnik nazwiskiem Nakahara, który jest bardzo niski! Normalnie jak ty. - Powiedział pan wysoki, mający półtora metra. - No i któregoś dnia zaczął rosnąć! Przerósł jednego gościa z agencji, takiego wysokieeeego. I potem zaczął być wysoki jak budynki. I nie przestawał rosnąć! W ogóle to ta historia jest pierwowzorem filmów o Godzilli. Wiedziałeś? No, ale jak ten zwierzchnik był już wyższy niż ten diabelski młyn w Cosmo World, to zaczął płakać! I tak płakał i płakał i płakał, aż jego łzy wypełniły zatokę i od tej pory mamy port, a dzięki Nakaharze Mafia Portowa ma fajną nazwę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uczen
Liczba postów : 91
Join date : 19/12/2016
Motto : Ludzie, którzy żyją przeszłością, są nieszczęśliwi.
avatar
Hm.... więc Hachiro był starszy od niego. A nie wyglądał. Cóż, czasem faktycznie nie warto oceniać książki po okładce. Hansel uśmiechnął się troszkę tępawo, po czym powrócił wspomnieniami do swojego licealnego życia. Nie różniło się zbytnio od gimnazjum, po prostu materiał był trudniejszy... a może po prostu nasz bohater nie zadawał się z ludźmi na tyle, aby to zauważyć? Nieeeee..... może było aż tak źle.
-Musi być trudno.... - Odrzekł po chwili. Dla niego, który wciąż opierał się na utrzymujących go rodzicach, zarabianie na samego siebie wydawało się wiązać z wieloma trudnościami, zamiast plusami. Ale to tam każdy sam sobie ocenia i widzi świat inaczej. Młodzieniec mógł się jeszcze cieszyć jakimś czasem luzu wiążącego się ze szkolnym życiem. - Zwykle to właśnie ta wymarzona przez wszystkich wolność wiąże się z wieloma wiążącymi sprawami.
- Bukiet.... szczeniaczków.... - Powiedział powoli Hansel, wyobrażając sobie ten fenomen na żywo, jakby w ogóle nie zrozumiał przenośni. Przez długi czas rozkmniniał logikę tego świata, aby w końcu odezwać się ponownie. - To wspaniała zdolność. Hm... nie wiedziałem, że istnieją na świecie tacy ludzie... ale chciałbym kiedyś zobaczyć ducha. To musi być ciekawe. - Skończył mówiąc o czymś zupełnie innym.
Jakim cudem rozmowa zeszła na automaty biletowy, lepiej nie dociekajmy. Ale widać znalazło się dwóch na tyle mądrych, aby poprowadzić taką dyskusję. Ciekawe tematy zawsze mile widziane.
- To tutejsza zatoka ma legendę? - Ale żeby od Mafii? Hansel nigdy by nawet nie przypuszczał czegoś takiego. Może faktycznie powinien się bardziej zainteresować losami tego miasta.  Po tych przemyśleniach chłopak wysłuchał jakże niezwykle kreatywnej historyjki o pewnym niskim.... - Sekundę... przecież ty jesteś niższy ode mnie. - Rzekł lekko zdezorientowany chłopak. Jak to zwykle bywało, nie miał zamiaru nikogo urazić, po prostu mówił co uważał i co widział. Zaraz jednak całkowicie wciągnął się w dalszą część opowieści. Oczywiście brzmiała jak pomieszanie Alicji w Krainie czarów z jakimiś dziwnymi wymysłami Hachiro. Takie jednakże chłopakowi wyjątkowo się podobały. Uśmiechnął się słuchając tego wszystkiego. Ale żal zrobiło mu się biednego głównego bohatera, który tak smutno kończy. Ciekawe, czy ktoś o takim imieniu istniał naprawdę.... - Nie miałem pojęcia, że taka historyjka w ogóle istnieje. Ze też wszystkie rzeczy mają legendę, która się za nimi kryje. Może miasto może być faktycznie nawet czasem lepszym zbiorem baśni, niż książki, haha. - Czół się mądrzejszy, bo teraz wiedział od czego pochodzi nazwa Mafii, która szaleje w tym mieście. Zawsze warto posiadać nowe wiadomości. - Niestety ja znam tylko bajki, nie odwdzięczę ci się żadną historyjką....

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sily specjalne
Liczba postów : 33
Join date : 24/01/2017
avatar
Machnął dłonią na wzmiankę o tym, że może być mu jakkolwiek trudno. Było czasami, ale co go to tam... Zawsze wychodził na prostą, z mniej lub bardziej świadomą pomocą innych ludzi. Nie obchodziło go zbytnio to, w jaki sposób dostawał w swoje ręce pieniądze. Lubił je mieć, lubił być posiadaczem nie tylko waluty wciśniętej niedbale w kieszeń spodni, ale też własnego życia. Kochał mieć wolność, poczucie, że jest zdany tylko i wyłącznie na siebie; bycie panem własnego losu ekscytowało go.
- O? Na serio? Myślę, że nawet w szkołach dałoby się znaleźć takich jak ja!
- Z dumą uderzył się w klatkę piersiową, przybierając pozę przypominającą bohatera jakiejś legendy opiewającej jego czyny. - No i niedługo obon będzie! Wtedy możemy wyruszyć na poszukiwania duchów. Chciałbyś? Ooo! Poza tym to wiesz, co mawiają o Zdolnościach? - Przybrał poważny, niemalże nauczycielski ton.
- Bo to jest tak, że... Jak to szło... Zdolności objawiają się przy narodzinach Obdarzonego albo w jakimś kluczowym momencie jego życia! O tak.
- Właśnie tak powiedział ci internet, lebiego. W każdym razie, Hachi zapewne wciąż mądrzyłby się, gdyby nie fakt, że na słowa o wzroście jego duma pękła niczym balonik, który w czasie niezgrabnego lotu zdecydował się na przebycie podróży przez plantację kaktusów.
- H-haaa?! - Wydając z siebie ten dziwny dźwięk, Hachi uniósł ręce ku górze i zrobił pełną żałości minę. Zaraz jednak odkaszlnął i przywrócił się do porządku.
- A widzisz! Istnieje. Normalnie gdyby nie ja, to by zaginął w tj dżungli betonu, metalu, szkła, neonu i opowieści! - I oto duma znowu powróciła. Niech ktoś go powstrzyma.
- A... Bajki? W sumie bajki są fajne. Lubię te Disneya na przykład. Albo od Dreamworks. No i anime! Ale w sumie to nigdy nie czytałem jakoś wielu książek z bajkami. Czytała mi je mama, a potem jakoś tak wyszło, że nie chciało mi się samemu... Haha~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uczen
Liczba postów : 91
Join date : 19/12/2016
Motto : Ludzie, którzy żyją przeszłością, są nieszczęśliwi.
avatar
-W szkole można znaleźć wszystkie rodzaje osób, więc jestem pewien, że masz rację. - Chłopak uśmiechnął się. Jednakże oczka mu zabłyszczały, gdy tylko usłyszał kolejne zdanie. Duchy! On by bardzo chętnie wyruszył na poszukiwanie czegoś takiego! O ile to nie będzie duch jakiegoś jaszczura, to raczej powinno być jakoś... znośnie. - Poszukiwania duchów byłyby ciekawe! - I już miał kontynuować, ale nagle rozmowa zeszła na temat ludzi ze zdolnościami. Młodzieniec nie miał pojęcia o żadnym z tych tematów. To ludzi z dziwnymi zdolnościami jest na tyle dużo, że dostali własne określenie? Akceptacja rzeczywistości w wykonaniu naszego bohatera jest tak zadziwiająca, że jak mu powiesz, że sporo osób na tym świecie potrafi czynic cuda, które nawet innym ludziom się nie śniły, on po prostu przyjmnie to do wiadomości. I tyle.
-Obdarzony? To ktoś z nadnaturalnymi zdolnościami? - Zamrugał tępo oczami. Bo oczywiście Hansel nie korzysta z tak mądrego źródła informacji jak internet i przez to zostaje troszkę w tyle dosłownie ze wszystkim.- Skoro masz taki niesamowity talent, to jesteś Obdarzony?
Hansela rozbawiła reakcja Hachiego na wspomnienie o jego wzroście. Zaśmiał się nawet cicho, choć przestał szybko, bojąc się, że urazi dumę swojego rozmówcy jeszcze bardziej.
-Możesz mieć rację, Hachiro-san. To rzeczywiście jest istna dżungla. Wciąż nie wiem, jakiej techniki używają ludzie, aby się tutaj odnaleźć... - Młodzieniec zmarszczył lekko brwi, jakby nagle zaczął rozmyślać nad własną egzystencją. Ale prawdą było, że dla Hansela mapa była jak runy nie do odczytania. Jakim cudem w ogóle te wszystkie osoby zawsze dochodzą w miejsce, które jest ich celem? Przecież to graniczy z cudem. Zaraz jednak temat zszedł na coś, w czym akurat nasz młodzian był obeznany, jak nic. -Haha, animowane też są wspaniałe, ale ja osobiście wolę klasyczne opowiastki w książkowej formie. Mają taki... magiczny klimat, nie uważasz? Choć potrafią być okrutne...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sily specjalne
Liczba postów : 33
Join date : 24/01/2017
avatar
- Aha! Dokładnie tak. - Pokiwał energicznie głową, szczerząc się jak głupi do sera. Lubił, gdy ludzie dopytywali się go o różne rzeczy, których nie rozumieli w jakikolwiek sposób, a które Hachi przynajmniej minimalnie ogarniał swoim małym, nieskomplikowanym rozumkiem.
- No i dokładnie tak po raz drugi! - I takie założenie w zasadzie pozwoliło Hachirou na przymknięcie oka względem śmiania się z reakcji na stwierdzenie, jakoby był niski. Wcale nie był, na pewno nie. Był tylko ekonomicznie wysoki i tyle. Oszczędzał przestrzeń! Poza tym, jak tak patrzył na Hansela, to dzieciak wcale nie był znowu taki wyższy od niego. Pffft. No i opowieść zyskiwała więcej kolorytu i gry na emocjach, gdy narrator zwracał się bezpośrednio do czytelnika bądź słuchacza.
- Myślę, że na pewno wielu z tych ludzi to różdżkarze! Kierują się mocą płynącą z ziemi i ona prowadzi ich do celu. W Shaman Kingu takie coś chyba było? I danchemia w Fullmetal Alchemist działała podobnie, znaczy z ziemi brali i... Oho. - Wtem poczuł, jak w jego kieszeni wibruje telefon. Ktoś do niego dzwonił. Zacmokał z niezadowoleniem, gdy zauważył, kto jest właścicielem numeru.
- No, e... do kiedyś. Stacja jest o tam, przed nami, na pewno trafisz! Do zobaczenia! - Z tymi słowy ruszył w swoją stronę, odbierając telefon.

zt, odpocznij przed wyjazdem :">
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Ulice
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Ulice NYC
» Ulice
» Ulice
» Bronx - Ulice
» Ulice

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Stray Dogs PBF :: Yokohama :: Isogo-
Kody oryginalnego stylu forum stworzone przez Okhmhakę. Obrazki użyte na forum nie są własnością administracji; zostały jedynie przystosowane pod forum. Jeśli jesteś autorem któregoś z nich i nie życzysz sobie, by był na forum, skontaktuj się z administracją.
If we used your art and you feel uncomfortable with it, contact Chuuya.