Share | 
 

 Szpital

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Admin
Liczba postów : 70
Join date : 26/09/2016
avatar

Wielopiętrowy budynek stojący na południu miasta. Znajduje się tam najbardziej zaawansowany sprzęt do wszelkich zabiegów, od chirurgicznych, przez neurochirurgiczne, kardiochirurgicznych aż po położnicze. Czy potrzeba rentgena, zwykłego USG, EKG czy czegoś takiego, nie ma z tym problemu, ale można tu również robić bardziej skomplikowane operacje, choćby przeszczepy. Wykwalifikowana kadra jest dobrze przeszkolona i zawsze gotowa udzielić profesjonalnej pomocy, co wiąże się zresztą z adekwatnymi wypłatami. W piwnicach znajduje się również prosektorium.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://straydogs.forumpolish.com
Zwierzchnik Mafii
Liczba postów : 458
Join date : 26/09/2016
Motto : Naprawdę ludzkie życie to przelotny sen urody gumowego balonika
avatar
Chuuya Nakahara od pewnego momentu po starciu ze swoim nowym znajomym przestał kontaktować. Nie czuł, jak został przeniesiony do karetki, nie czuł przewozu, nie słyszał sygnału ani nie odczuwał, że wokół niego są inni ludzie. Przed utratą przytomności nie czuł strachu ani niepokoju; co było faktem dość smutnym, ale prawdziwym, Chuuya przez pracę w Mafii przywykł do bycia doprowadzanym do podobnego stanu. Miałby może nawet nadzieję, że ten szaleniec nie rozszarpie go swoją Zdolnością, gdyby tylko miał na to siłę. Dość szybko ogarnął go dziwny spokój i świadomość, że może nadeszła już jego pora.
Ocknął się dopiero w jakimś łóżku, w otoczeniu bieli, czystości, szmerów i charakterystycznego zapachu, nie czując jednak już bólu. Był otępiały, czuł się trochę jakby miał gigantycznego kaca, nawet kłopoty z pamięcią się zgadzały, jedynie w bonusie dostał bycie podłączonym do jakiejś aparatury i inne cuda tego typu. Był w pozycji leżącej, jednak część łóżka, na której spoczywał jego tułów, ręce i głowa była nieznacznie uniesiona, co pewnie po dłuższym czasie okazałoby się dość nieprzyjemne, gdyby tylko jego ciało działało tak, jak zazwyczaj. Rozejrzał się po pomieszczeniu i nie dostrzegłszy nikogo, westchnął jedynie. Przywołał myślami ostatnie obrazy, które pamiętał jako ostatnie przed utratą przytomności - ciasna uliczka, walka, jakaś dziewczyna… Poczuł nieprzyjemny ścisk, towarzyszący zwykle uczuciu spadania i otworzył szeroko oczy. Musiał wiedzieć, czy udało jej się bezpiecznie uciec. Co jeśli była ranna?
- Prze… Przepraszam? - Odezwał się głośno zachrypniętym głosem. - Ktokolwiek? Muszę… Znaleźć kogoś… - Mówił dalej, mając nadzieję, że ktoś go usłyszy i tu przyjdzie. Musiał dokładnie wypytać o to, co działo się z dziewczyną, którą obronił przed tamtym człowiekiem. Czy udało mu się w ogóle? Ile widziała?



// Bram, Therese - Piszcie jak chcecie, ale ogólnie chodzi mi o to, że Stoker ma oboje przekonać, żeby nikomu nie mówili o tym, co się działo w tej uliczce i odkrył, czemu oboje tam byli. Poza tym byłbym wdzięczny za uleczenie rudego Zdolnością ;;;  Ogólnie Therese, jak chcesz to dołącz tutaj, jak nie to po prostu kiedyś chętnie cię zgarnę jako Chuya. Jakbyście potrzebowali jakiegoś dodatkowego punktu zaczepienia albo czegokolwiek to mówcie, a dopiszę.

_________________


All the walls that you keep building
All this time that I spent chasing
All the ways that I keep losing you

Odnośnie pisania:
• W moich postach obowiązuje kolejka. Najstarsze posty jako pierwsze dostaną odpowiedź.
• Poza nią są te ograniczane czasem na posta. 
• Popędzaj mnie tylko, jeśli trzeci dzień czekasz na posta.
• Kolejka: ---
#A67D3D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liczba postów : 3
Join date : 06/08/2017
avatar
- Ojej, nieźle cię poturbowało - głos zabarwiony nutką przejęcia rozbrzmiał w szpitalnej sali, a jego właściciel nie wiadomo kiedy znalazł się tuż w progu sali. Spojrzenie fiołkowych oczu obserwowało postać pacjenta, a twarz nie wyrażała żadnych większych emocji. Zsunął niespiesznym ruchem kaptur ze swojej głowy, po czym wszedł w głąb sali pamiętając o tym, by zamknąć za sobą drzwi. Zbliżył się do łóżka przysuwając do niego również krzesło, po czym zajął na nim miejsce i w końcu poświęcił mu nieco więcej uwagi.
- Jak się czujesz? - zaczął od jak najbardziej adekwatnego do sytuacji pytania, choć wyczuć można było dokładnie, że lada moment jego dusza opuści to ciało i uda się w zaświaty. Zacmokał i pokręcił głową, po czym rozejrzał się w taki sposób, jakby ktoś miał mu zaraz wyjrzeć przez ramię i zobaczyć coś, czego nie powinien.
- Słuchaj, zrobimy tak.. - zaczął nieco ściszając głos, po czym powrócił wzrokiem na leżącego mężczyznę. Podwinął po chwili rękaw, po czym demonstracyjnie uniósł ją, wskazując na swój blady nadgarstek - Ugryziesz tutaj. Nie wybrzydzaj, bo to niegrzeczne, gdy ktoś proponuje ci pomoc. A potem porozmawiamy - dodał nieco łagodniejszym tonem, tak jakby tłumaczył dziecku instrukcję działania zabawki i przestrzegał przed jej zepsuciem. Choć wiedział, że sposób ten niezbyt przypadnie Chuuyi do gustu, jednakże z dwojga złego lepiej było go ugryźć i pokrzywić się od posmaku krwi, niżeli leżeć tu zdecydowanie za długo.
- No, nie wstydź się - powiedziawszy to podniósł się, jednocześnie nienachalnie przybliżając do niego swój nadgarstek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zwierzchnik Mafii
Liczba postów : 458
Join date : 26/09/2016
Motto : Naprawdę ludzkie życie to przelotny sen urody gumowego balonika
avatar
Niemalże podskoczył ze strachem, kiedy zauważył dziwnego jegomościa, który ni stąd ni zowąd pojawił się w jego sali. Zmarszczył brwi i bardzo dzielnie zwalczył w sobie potrzebę odpyskowania, jedynie przewracając w reakcji na jego słowa oczyma. Cudownie, nie dość, że go "poturbowało", to jeszcze był skazany na bardzo ograniczone ruchy w towarzystwie jakiegoś niepokojącego dziwaka. Wiedział, że w razie czego obroni się przed atakiem, który zakładał z góry właściwie przez odruch i automatyczne wpychanie każdemu swojego myślenia i zachowań, ale jak raz wolał sobie oszczędzić dodatkowych nerwów.
I już miał nawet odpowiadać na jego pytanie, kiedy nagle sprawy przybrały obrót, którego absolutnie się nie spodziewał.
- Ty kurna zwariowałeś. - Mruknął tylko, patrząc na mężczyznę tak, jakby się przesłyszał i nalegał spojrzeniem, by ów się powtórzył. - Wiesz, że to wygląda dziwnie? Jakbyś chciał mnie czymś zarazić. Ty w ogóle tu pracujesz? Dotknij mnie a wyrwę ci łapy. Niby w czym ma mi to-- - Wypowiedź wręcz ociekającą jadem i nieufnością przerwał napad kaszlu, któremu towarzyszył otępiały ból. Środki użyte na nim wciąż działały, a poza bólem tłumiły nieco zmysły i przyćmiewały wściekłość. W reakcji na kaszel oczy Nakahary zaszły łzami, a on chwilę łapał gwałtownie powietrze.
- Jak to ma... Mi pomóc? - Wycharczał, patrząc to na wyciągniętą ku niemu kończynę, to na twarz mężczyzny. - A... niech to diabli, jak mi zaszkodzi, to cię załatwię. - Warknął, zaraz chwytając niedelikatnie jego rękę i wgryzając się w nią do tego stopnia, że poczuł pod zębami posmak krwi. Po jakimś czasie odsunął od siebie kończynę jakby niepewnie i mając gdzieś w głowie paniczną nadzieję, że to jakiś Obdarzony chcący mu pomóc, a nie jakiś zboczeniec roznoszący choroby weneryczne.
- Co to... miało mi dać?

_________________


All the walls that you keep building
All this time that I spent chasing
All the ways that I keep losing you

Odnośnie pisania:
• W moich postach obowiązuje kolejka. Najstarsze posty jako pierwsze dostaną odpowiedź.
• Poza nią są te ograniczane czasem na posta. 
• Popędzaj mnie tylko, jeśli trzeci dzień czekasz na posta.
• Kolejka: ---
#A67D3D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Studentka
Liczba postów : 113
Join date : 26/12/2016
Motto : "Każdy ma trochę miłości w serduszku~"
avatar
Tuż po całym zajściu przy Sklepiku na głowie Therese było tylko jedno. I nie, nie była to troska o własną skórę, tylko o rannych w tej walce, z jakiegokolwiek powodu by nie walczyli. Nie obchodziło ją też czy były w to uwikłane jakieś nielegalne interesy, o których się w Yokohamie mówi. Ona chciała tylko być pewna, że tym dwóm panom nic się nie stało.
Dlatego też była naprawdę smutna, kiedy okazało się, że nie może pojechać z Chuuyą do szpitala. Mogłaby... Pomóc, cokolwiek. Coś zrobić. A wręcz czuła, że coś musi zrobić, dlatego jak tylko lekarze stwierdzili, że nic jej nie jest, zapytała się z jakiego szpitala są i ruszyła kupić kwiaty. Zwyczaj bowiem nakazuje, by choremu w geście dobrej woli dawać kwiaty, a im piękniejsze, tym większe szanse, że powróci szybko do zdrowia. Dlatego też udała się do okolicznej kwiaciarni i kupiła barwny bukiecik, za który jednak trochę pieniędzy zapłaciła. Musiała w tym zakresie polegać na wzroku sklepikarki, która dobrała kolory pełne życia, jaskrawe, a także na swoim węchu. Głupio by było dać kwiaty, które nie pachniały dobrze.
Z takim oto pięknym bukiecikiem weszła do szpitala i zaczęła wypytywać się o rudego pana w kapeluszu z ciężkimi obrażeniami. Po całkiem sporej dozie pytań i tłumaczeń, bo w końcu nie była ani rodziną, ani bliską przyjaciółką Chuuyi, a także wałęsania się, bowiem była niewidomą i to na dodatek w obcym środowisku, znalazła odpowiednią salę. Pozwolono jej wejść, bo pacjent już czuł się dobrze i jego stan był stabilny. Stanęła przed drzwiami, poprawiła jeszcze bukiecik zgodnie z swoim zmysłem dotyku, wymacała klamkę i otworzyła drzwi, po czym weszła do środka z uśmiechem.
- Bonjour Monsieur! - Powiedziała wesoło, spoglądając tam, gdzie powinien być Chuuya. Czyli w zasadzie w kierunku łóżka... W teorii. Najlepiej pominąć już fakt, że mogła się przywitać z Bramem i potem go olać, no cóż. Zaraz pewnie i tak ogarnie, że ktoś poza rannym jest w pomieszczeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
 
Szpital
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Recepcja
» Szpital i pogotowie
» Szpital
» Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha
» Szpital Magnolii

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Stray Dogs PBF :: Yokohama :: Isogo-
Kody oryginalnego stylu forum stworzone przez Okhmhakę. Obrazki użyte na forum nie są własnością administracji; zostały jedynie przystosowane pod forum. Jeśli jesteś autorem któregoś z nich i nie życzysz sobie, by był na forum, skontaktuj się z administracją.
If we used your art and you feel uncomfortable with it, contact Chuuya.