Share | 
 

 Plaże

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3
Admin
Liczba postów : 70
Join date : 26/09/2016
avatar
First topic message reminder :


Yokohama jest znana powszechnie ze swoich pięknych i malowniczo położonych plaż. Ciepły piasek przesypujący się pod stopami i między palcami, chłodne fale, w które można się zanurzyć, mnóstwo muszelek, sporo turystów tu i ówdzie...a w tle historyczny park Yamashita Koen, który leży niedaleko zejść na plaże i słynie z posągu Wielkiego Buddy. Można tu się poopalać, wypić drinka w towarzystwie przyjaciół, poćwiczyć surfing, a nawet zjeść przepyszne lody śmietankowe, które oferują malutkie lodziarnie wtapiające się w urocze tło!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://straydogs.forumpolish.com

AutorWiadomość
Informator Departamentu
Liczba postów : 6
Join date : 31/05/2017
Nic nie przerywało jego skromnego zajęcia, aż do czasu. Pojawił się w pobliżu ktoś, kto spojrzał w jego kierunku. Ba nawet i podszedł aby zagaić. Wyglądał na całkiem miłego człowieka więc bez oporów odpowiedział mu to, co mogło być prawdą.
- Robię zdjęcia przyrodzie oraz panoramie. Ale tak naprawdę to czekam na okazję aby zrobić zdjęcie Isonadzie. Specyficznemu Yokaiowi co lubi przebywać w okolicach plaż. Zapewne pan tego nie wie, ale w szkole jestem przewodniczącym Klubu Badaczy Zjawisk Pananormalnych. - Po chwili zastanowienia postanowił się jeszcze przedstawić. - Aki Yukio. - Pokłonił się nieznacznie po czym kiedy dostrzegł aparat znajdujący się w rękach mężczyzny od razu się zapytał. - Pan też lubi fotografować? Bardziej to praca, czy hobby? Jeśli mogę spytać oczywiście. - Był nadzwyczaj uprzejmy. No bo w sumie i wypada być uprzejmym wobec starszych oraz okazywać im szacunek. Sam jednak przy okazji próbował rozwikłać zagadkę postawioną we własnym umyśle, odnośnie tego kim może być owy człowiek, który odważył się do niego zagadać. Może mógłby dowiedzieć się od niego czegoś interesującego. - Podobno zdarzyło się coś bardzo ciekawego w tych okolicach. Słyszałem, że również problem pojawił się w okolicach mostu. Może jakaś postać posiada zdolności manipulowania wodą i chce zrobić coś, czego my jeszcze nie potrafimy rozgryźć? A może ma po prostu gorsze dni. W sumie może to będzie raczej Hanzaki? Chociaż, czy on by się tak zachowywał.. - Podrapał się po głowie z zastanowieniem i spojrzał na towarzysza swojej rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fotograf
Liczba postów : 9
Join date : 31/05/2017
Motto : We wszystkim da się dostrzec piękno.
avatar
Młodzieniec okazał się całkiem otwartą osobą. Wystarczyło szczerze powiedziawszy jedno proste pytanie, aby nasz bohater mógł usłyszeć niezwykle dużo szczegółów.
Mina Carrolla zmieniła się jednak na lekko zaskoczoną, gdy usłyszał on, jakiż to był główny cel młodego fotografa. Isonade? W tych stronach faktycznie obiła mu się o uszy legenda o tym Yokai, ale nie spodziewał się szczerze powiedziawszy, że ktoś ot tak po prostu będzie próbował wypatrzyć stwora, który rzekomo jest wiecznie schowany pośród morskich fal. Jeśli chodzi o takie historyjki, to fotograf miał lekko ambiwalentne nastawienie, co do ich autentyczności. W końcu, jeśli ludzie z dziwnymi mocami istnieją, to czemu demony nie mogą? Wychodził z założenia, że nawet jeśli wszelkie legendy mogą okazać się prawdziwe, po prostu nie powinno się doprowadzać do kolizji tych dwóch światów, ponieważ to mogłoby doprowadzić do lekkiej dysharmonii.... Z drugiej strony, chętnie zobaczyłby coś takiego.
-Haha, Yokai, co? Interesujące. - Zaśmiał się, jednakże bardzo serdecznie. Zaraz zerknął na rozległą, niebieską toń. - Hm... morze jest ogromne, czyżbyś liczył na łut szczęścia, ustawiając się w tym konkretnym miejscu? - Przez chwilę jeszcze rozbawiony wpatrywał się w jedno miejsce, nim nie odwrócił się znowu, słysząc wypowiedziane przez swojego rozmówcę imię. - Lewis. Lewis Carroll, do pańskich usług.- Rzekł żartobliwie, jednakże zamiast ukłonu, wyciągnął rękę w stronę młodzieńca. Zapytany  o swoją pasję natychmiast odpowiedział.
-Oczywiście, że nie możesz spytać. Rządowa tajemnica. - Mimo iż żartem, jego ton był wciąż taki sam.  Pfff, Carroll brzmiał, jakby wiecznie żartował sobie z życia. -Ale oczywiście masz rację. To takie moje... bardziej chyba hobby, ale nigdy nie zaszkodzi przerobić ukochanej czynności w zawód, prawda? - Najbardziej szczęśliwi bowiem są ludzie, którzy robią co kochają.
Następne zdanie wypowiedziane  przez młodzieńca skołowało lekko naszego bohatera. Zrobił taką minę, jakby nagle przypomniał sobie coś bardzo ważnego. Ma racje... było coś takiego.... Ba, Carroll był całkiem niedaleko miejsca zdarzenia. Teraz zaczęły rozchodzić się coraz dziwniejsze plotki odnośnie tego wszystkiego.
-Jesteś obeznany...- odrzekł cicho, aby zaraz kontynuować głośnym, podekscytowanym tonem. -Mówisz o tej bardzo nietypowo zachowującej się wodzie?  Widziałem coś takiego... mówisz, że to mogła być robota Yokai? - Teraz zachowywał się zdecydowanie za dziecinnie. Chwila... nie miał takiego zdjęcia przypadkiem?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Informator Departamentu
Liczba postów : 6
Join date : 31/05/2017
Motto : "Hope is everything you need. Hope is most important thing in the world. Don't lose it"
avatar
- Właściwie tak. Skoro to on mógł być powodem tych ataków mam wrażenie, że istnieje szansa, że może się pojawić gdzieś w pobliżu w niedługim czasie. - Powiedział po krótkim zastanowieniu. No bo skoro się pojawił niby raz to i przecież mógłby się pojawić po raz kolejny. Bo niby czemu nie? Yokai nie przejmowałby się raczej obecnością ludzi, skoro miał bardzo ogromną siłę i był w stanie zrobić spore szkody. No, ale przecież nie było pewności czy to on był winowajcom prawda? 
- Haha, prawda! - Powiedział z szczerym uśmiechem po czym dodał lekko zmartwionym głosem. - Ale trzeba pamiętać o granicach. Z czasem nawet ulubiona rzecz zbyt często widziana bądź robiona potrafi nam się obrzydzić. - Po chwili jednak jego twarz znów przybrała swój naturalny lekko uśmiechnięty ciepły wyraz. Chwilę później nieznajomy nawet powiedział coś ciekawego. Coś co być mogło zaprowadzić ich konwersację nieco dalej.
- Widział pan? A mógłbym dostać jakieś szczegóły? Bo mnie strasznie ciekawi ten aspekt! Może wraz z pana relacją dalibyśmy radę choć trochę wyjaśnić tą tajemniczą sytuację? - Po dłuższej chwili wyglądając jakby się zastanawiał, rozejrzał konspiracyjnie na boki, po czym przybliżył nieco i powiedział nieco cichszym tonem. - Jest możliwość iż jest to sprawka Yokai. Jest też prawdopodobieństwo na inne wydarzenie. Na przykład co jak to jakiś człowiek posiadł nadludzkie zdolności kontroli wody? Wiem, że może pan uważać to za bujdy, ale ja wierzę, że mogą istnieć osobniki o specjalnych zdolnościach. Takich, które wykraczają poza logiczne rozumowanie poprzez matematyke czy fizyką bądź biologię. Bo skoro Kami-sama i inne nadprzyrodozne stworzenia jak i cudy mają miejsce, to czemu coś takiego nie miałoby mieć? A to przecież też mogłoby być dobrym wytłumaczeniem sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fotograf
Liczba postów : 9
Join date : 31/05/2017
Motto : We wszystkim da się dostrzec piękno.
avatar
-Oho, cierpliwy z ciebie człowiek. - Rzekł ze szczerym podziwem w głosie. Cenił ludzi, którzy potrafili poświęcić się swojemu umiłowanemu zajęciu całkowicie. Zwłaszcza, że młodzieniec tropił jedynie marny ślad, który miał szczerze powiedziawszy większe szanse na okazanie się fałszem niż prawdą. Zabawny człowiek. - Haha, szczerze powiedziawszy, sam bym chętnie zrobił zdjęcie czegoś tak niezwykłego jak Yokai. - Co było jak najbardziej prawdą. Jeśli znajdzie się w zasięgu jego wzroku coś niezwykłego, jego obiektyw pochwyci to natychmiast.
Słysząc o możliwości obrzydzenia sobie swojej jedynej pasji uśmiechnął się jedynie, rozbawiony. Bez fotografii Lewis nie byłby sobą, uwiecznianie piękna tego świata nigdy nie zostanie przez niego porzucone, nie ważne jakich innych zawodów się podejmie. W takim razie, puki świat nie przestanie go zaskakiwać, nigdy nie przerwie swojego nałogu. Hobby można bowiem zamienić w zawód, ale nie trzeba.
-Niby masz rację, dlatego lepiej cieszyć się tym co się kocha w jak największym stopniu. - Odrzekł jednak, pomijając swoje wcześniejsze przemyślenia. -Póki jednak jest co fotografować, nie odłożę na bok swojego aparatu. - Dodał po chwili, zaciskając swoją dłoń mocniej na czarnym urządzeniu.
-Szczegóły... no... - Zaczął troszkę zagubiony, słysząc następne pytanie. -Woda na sekundę straciła swoją grawitację i.... - Zatrzymał się tutaj, jakby procesując coś w swoim umyśle. -Właśnie! Przecież mam zdjęcia! - Zakrzyknął nagle ucieszony, włączając swój ukochany aparat. -To było niedawno, wciąż powinny tu być... - Mamrotał w skupieniu, przeszukując obrazki na swoim urządzeniu. Boże, ile tam tego było. Niektóre osoby nie nazwałyby większości z rzeczy tam widniejących wartymi uwiecznienia, ale Carroll uważał inaczej. Wszystko zasługiwało na swoje miejsce na fotografii. W końcu młodzieniec uśmiechnął się uradowany i pokazał swojemu nowemu znajomemu dziwny obrazek. Faktycznie przedstawiał na sobie most, a woda, która pod nim przepływała kompletnie zignorowała zasady grawitacji i spore wodniste kształty, nawet wysokie na parę metrów, formowały się na różne dziwne sposoby. Wokół stał tłum zadziwionych gapiów, każdy chcący na własne oczy zobaczyć ten dziwny fenomen. -Czyli  sądzisz, że to sprawka Yokai...? Znaczy, dzięki temu dałoby się wyjaśnić to chociaż w jakimś stopniu... - Jak zwykle nasz bohater chętnie plątał się w ciekawe sprawy.
Zamarł natychmiast na następne stwierdzenie, nawet nie starał się ukrywać swojego zaskoczenia. Ludzie o nadprzyrodzonych zdolnościach? Nie sama możliwość istnienia takich osób go zdziwiło, a raczej usłyszenie wzmianki o czymś takim z ust innej osoby. Czy on... mógł wiedzieć coś więcej o osobach takich jak Carroll? Osobach, które obdarzone są niezwykłymi umiejętnościami? Sam nasz bohater zawsze starał się wyszukać jakiekolwiek ślady podobnych mu ludzi i w końcu mógł trafić na jakiś ważny trop.
-Czyli... - Zaczął powoli, uśmiechając się niezwykle ucieszony cała sytuacją. -Zdarzają się tacy ludzie. Dobrze wiedzieć. - Powiedział jak ostatni kretyn, z lekką ulga w głosie. Choć to zdanie mogło być różnie zrozumiane,  bez wątpienia dowodziło, że miał jakieś podejrzenia już wcześniej do istnienia takich ludzi, albo chociażby spotkał się z jakimś. -W takiej sytuacji twoje wytłumaczenie jest z pewnością sensowne. - Komentował dalej, w pełni wierząc słowom swojego rozmówcy. -A ty? Spotkałeś się kiedyś z taką osobą? - Zapytał na koniec, z wyraźnym zaciekawieniem w głosie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Plaże
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Budka na plaży.
» Dzika plaża
» Dzika plaża.
» Plaża
» Plaża niestrzeożona

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Stray Dogs PBF :: Yokohama :: Kanazawa-
Kody oryginalnego stylu forum stworzone przez Okhmhakę. Obrazki użyte na forum nie są własnością administracji; zostały jedynie przystosowane pod forum. Jeśli jesteś autorem któregoś z nich i nie życzysz sobie, by był na forum, skontaktuj się z administracją.
If we used your art and you feel uncomfortable with it, contact Chuuya.