Share | 
 

 “To see what is in front of one’s nose needs a constant struggle"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Studentka
Liczba postów : 113
Join date : 26/12/2016
Motto : "Każdy ma trochę miłości w serduszku~"
avatar




Imię i nazwisko: George Orwell

Wiek i data urodzenia: 32 lata - 25.06.1984 r.

Grupa: Tea Club

Zawód: Aktualnie nauczyciel angielskiego

Charakter:
Brytyjczyk. Jedno słowo, a przekazuje w sobie mnóstwo innych słów i znaczeń. Chyba nie ma innego takiego słowa, dzięki któremu można by było opisać czyiś charakter, a w tym przypadku tak właśnie jest. George Orwell to przypadek stoickiego, z wierzchu niewzruszalnego spokoju oraz toryskiej elegancji połączonej z angielskim chłodem i dystansem oraz oczywiście ironicznym poczuciem humoru. Bardziej się jednak rozwijając, Orwell zwykle prezentuje swoją jedną stronę, swoją jedną minę i swoje naturalne gesty. Właśnie te spokojnego Anglika, którym teoretycznie nic nie wzruszy. I oczywiście zawsze oficjalnego, dokładnie się wysławiającego, nie pomijającego żadnego szczegółu... Choć głównie wycofanego. Rzadko kiedy prezentuje swój charakter na jakichkolwiek łamach, ale wynika to z przemyślności George'a. Ten często woli być obserwatorem niż uczestnikiem wydarzeń, być z boku. Nie lubi się angażować w jakiekolwiek spory, kłótnie ani konflikty, chyba że dotyczą go bezpośrednio lub Orwell faktycznie może jakoś pomóc jednej ze stron. Przeważnie słabszej. Jednakże i jego da się wyprowadzić z równowagi, w końcu też jest człowiekiem. Pierwszym etapem jest włączenie trybu "Człowieka z Lodu", przez co zaczyna mimowolnie obrażać wszystkich wokół, jakby byli winni jego zdenerwowania. Prócz tego przejawia on poczucie wyższości nad innymi oraz chłodny, lodowaty, niezmienny ton głosu, a także kamienną twarz, bez względu na to czy powinien być z czegoś zadowolony, czy nie. Później całkiem często musi przepraszać za swoje zachowanie, bo "miał gorszy dzień".
Następnym, i ostatnim w zasadzie etapem jest etap szalejącej wściekłości, kiedy to po prostu wpada w furię, i niezbyt panuje nad tym co robi. Rzadko ktoś tak bardzo mu działa na nerwy, ale zwykle potem żałuje szkód, których narobił.
George jednakże kieruje się pewną określoną filozofią w życiu. Twierdzi, że władza zwykle dąży do zniewolenia jednostek, które są podstawą istnienia i rozwoju. Jego działania często mają na celu ochronę jednostki przed zbiorowością (Przykład - ochrona słabszych), chociaż nie zawsze je podejmuje. Głównie ze względu na strach przed porażką. Według niego, lepiej nie próbować i nie wygrać, niż spróbować i przegrać z kretesem. Działa z reguły ostrożnie i obserwuje wszystko wokół, zanim podejmie bardziej ryzykowne działanie.

Wygląd:
George na tle przeciętnego Japończyka zdecydowanie się wyróżnia. Europejska, raczej kremowa karnacja i raczej ostre rysy twarzy sprawiają, że jeżeli się tylko spojrzy na twarz tego osobnika, to już widać odrębność od reszty. Do tego wzrost, około 190 centymetrów... To wrażenie narasta po dokładnym przyjrzeniu się Brytyjczykowi. Ten bowiem nosi "jednodniowy zarost" w postaci krótko przyciętej brody i wąsów zajmujących skórę wokół jego ust. A usta te nie są zbytnio rozdęte, wręcz wydają się zbędnym elementem jego otworu gębowego, który jest tam tylko dlatego, że musi tam być. Idąc w górę, jego nos jest już wyraźniejszy i nieco czubaty, ale dalej niezbyt pokaźny jeżeli chodzi o grubość czy samą jego wielkość. Ot, przeciętny nos... Pierwszą rzeczą przykuwającą dokładniejszą uwagę są oczy. Ciemnobrązowe, starające się uchwycić jak najwięcej szczegółów w jednym spojrzeniu, analizujące to, co właśnie widzą. Mawiają, że właśnie oczy są zwierciadłem duszy... Jest to możliwe, biorąc pod uwagę to, co od nich czuć i co w nich widać. Chłód, dystans, determinację. Z tych niezbyt pokaźnych dwóch oczodołów można wyczytać więcej, niż się może wydawać. Reszta twarzy już nie jest tak ciekawa, niestety. Nieco krzaczaste brwi podkreślają dwa okręgi, spoglądające na świat, a większość czoła zakrywają czarne, zapuszczone mniej więcej do barków włosy, które zwykle są trochę nieogarnięte i częściowo kręcone.
Z samej budowy ciała nie wyróżnia się zbytnio ani na tle Europy, ani Japonii. Poza wzrostem oczywiście, bowiem jest całkiem wysokim osobnikiem. Jak wcześniej wspomniano, zdecydowanie widać, że pochodzi z Europy dzięki jego cechom wyglądu, ale także sposobowi poruszania się i wysławiania. Zawsze jest wyprostowany i rzadko kiedy pozwala sobie na jakiegoś chwilowego garba. Jeżeli mówi po japońsku, da się wyraźnie wyczuć zagraniczny akcent. Jeżeli zaś porozumiewa się po angielsku, jego akcent wskazuje na Manchester.
Ubiera się elegancko. Zwykle chodzi w czarnych, garniturowych spodniach z jakiegoś w miarę wygodnego materiału, białej, także wygodnej koszuli z kołnierzykiem i w bordowym krawacie, który w domu sobie rozluźnia, by go nie cisnął w szyję. Do tego - oczywiście czarne - skórzane buty. Do wyjść poza dom zakłada czarną marynarkę, a często i kamizelkę w tym samym kolorze. W zimniejsze dni zakłada też długi płaszcz sięgający mu do kostek oraz kapelusz. Rzadko kiedy ubiera się w co innego, zwykle tylko wtedy, jeżeli musi.

Historia:
Jeden z domów w Manchesterze...
Pokój pełny dymu papierosowego, mocnego tak bardzo, że osoba nie mająca nigdy kontaktu z tytoniem mogłaby się udusić. Wbrew zapowiedzi w postaci dymu, pokój jest czysty i schludny, a wszystko w nim znajduje się na swoim miejscu. Książki na półkach, na biurku tylko przyrządy biurowe i, ewentualnie jakaś książka z tej półki, ale to naprawdę rzadko. Widać, że ten, kto tu mieszka, dba o czystość... I na pewno nie należy do roztrzepanych lub leniwych. Wprost przeciwnie.
Właściciel mieszkania siedział za wcześniej wspomnianym biurkiem, wykonanym z dobrego drewna. Najwyraźniej pochodził z dobrej rodziny lub czasowo mu się powodziło. Jedno z dwóch. Tenże jegomość, drapiąc się po brodzie, spoglądał na kartkę papieru, którą trzymał w prawej ręce. Kartka papieru była listem od jego dawnego znajomego - Oscara Wilde'a.
- Jokohama... - Powiedział pod nosem George Orwell, ponownie studiując treść listu.
Skracając jego treść do minimum, była w nim zawarta prośba o wyjazd George'a do Japonii, dokładniej Jokohamy. Szczerze mówiąc, Orwell zawsze chciał wyjechać do Kraju Kwitnącej Wiśni, brakowało mu tylko jakiegoś dobrego pretekstu. Lub okazji... A teraz akurat się znalazła. W końcu studiował filologię japońską i zawsze chciał uzupełnić swoją wiedzę poprzez praktykę. I znaleźć pracę, w której będzie mógł korzystać z japońskiego. Prócz jednak przyjemności, zapowiada się też okazja do spełniania marzenia Orwella, bardzo skrytego. Ograniczania władzy.
Uśmiechnął się pod nosem, co czyni rzadko, po czym schował list do jednej z kieszeni marynarki, którą akurat nosił. Następnie wyjął swojego laptopa z skórzanej torby i włączył. Następnie wszedł do przeglądarki i wyszukał frazę "Lot do Japonii".
- Za tydzień... Do tego czasu załatwię sprawę z mieszkaniem i wszystko co mam do załatwienia... - Powiedział pod nosem, rezerwując lot.
Następnie wyłączył laptopa i wstał, wyjmując z kieszeni kamizelki papierośnicę i z niej jednego Camela, po czym wsadził go sobie do ust. Z tej samej kieszeni wyjął pudełeczko zapałek, z którego wyjął jedną zapałkę, a potem potarł ją o specjalną powierzchnię na pudełeczku. W wyniku reakcji chemicznej, końcówka zapałki zapaliła się, pozwalając na zapalenie papierosa umieszczonego w ustach George'a. Tuż po jego zapaleniu, Orwell zgasił zapałkę energicznie potrząsając ręką, po czym schował pudełko do kieszeni, a samą zużytą zapałkę wyrzucił do kosza umieszczonego nieopodal. Zaciągnął nieco dymu, wyjął papierosa z ust, po czym wypuścił, wydając z siebie odgłos zadowolenia.
- Księga, hmm? - Pomyślał, chcąc zacząć dłuższą myśl na temat tego, co mógłby z jej pomocą zrobić, ale szybko ją zniszczył w zarodku... W końcu, "Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie".
Zgasił papierosa i wyjrzał przez okno. O dziwo, pogoda nawet była dobra. Brak chmur, słońce świeciło, śnieżek spokojnie prószył... Jakby zapowiadała w końcu coś dobrego w życiu George'a w końcu coś dobrego.

Zdolność:
"Rok 1984" - W czasie używania zdolności, na pewien czas Orwell może zobaczyć wnętrze określonego budynku. Nieważne czy ktoś tam jest, czy też nikogo tam nie ma. Jego zdolność ogranicza jedynie fakt, że musiał albo w tym budynku być, albo kiedyś go widzieć - na fotografii lub własnymi oczyma. Niestety, jest w trakcie używania tej zdolności całkowicie bezbronny, bowiem wszystkie jego zmysły są skupione na lokacji, na którą aktualnie "Patrzy".

Umiejętności:
Były żołnierz British Army - W latach 2003-2007 służył w Irlandii Północnej w ramach kontyngentu wydzielonego do "Operacji Banner", która miała na celu spacyfikowanie IRA walczącej o przyłączenie tak zwanego Ulsteru do Republiki Irlandii. Dzięki służbie wie jak obsługiwać broń, jest wytrzymalszy i, co ważniejsze, potrafi się bić.

Spostrzegawczy - Jako typ obserwatora z natury wszystkiemu się przygląda. Z czasem nauczył się dostrzegać szybciej pewne rzeczy lub też widzieć to, czego inni nie zauważają.

Opanowany - Bardzo trudno jest go wytrącić z równowagi. Prawie zawsze zachowuje spokój i naprawdę osiągnięciem jest zdenerwowanie, zasmucenie lub też uszczęśliwienie go.

Uniwersalny - Był pomywaczem, żołnierzem, zbieraczem chmielu, hodowcą drobiu, kelnerem i kontrolerem biletowym, a teraz pracuje jako nauczyciel. Tak naprawdę odnalazłby się chyba w każdym zawodzie i trudno znaleźć coś, czego by chociaż trochę nie umiał.

Słabości:
Trauma - Gdy stacjonował w Irlandii Północnej opór ludności katolickiej i same ataki IRA osobiście go dotknęły. Ma poczucie winy, bo uważa, że walczył z bojownikami o wolność ich własnego kraju. Do teraz ma czasami koszmary o zamachach bombowych i nie lubi się zaprzyjaźniać. Od tego czasu zaczął bać się straty wszystkiego, czego ma lub może mieć.

Perfekcjonista - Należy do ludzi typu "Zacząłem coś, to muszę to skończyć". Jak za coś się weźmie, nieważne czy to lekcja, czy jakieś notatki, to nie skończy tego, dopóki nie uzna, że wszystko jest takie jak powinno być. Najgorsze jest jednak to, że tego samego wymaga od innych, gdy przychodzi mu z nimi pracować.

Brytyjczyk - Ze względu na jego sposób życia, większość rdzennych Japończyków uzna go co najmniej za dziwaka z Europy, który nie potrafi się przystosować.

Wściekłość - Gdy ktoś go poważnie zdenerwuje, to... Nie wytrzymuje i jest ryzyko, a nawet bardzo duże ryzyko, że może tą osobę pobić do nieprzytomności, albo na śmierć, lub/i zdemolować cały pokój.

Ekwipunek:
- Telefon
- Srebrny zegarek kieszonkowy
- Gruby notatnik z pierwszym wpisem zaczętym rokiem urodzenia i długopis
- Portfel z pieniędzmi i dokumentami
- Powerbank i kabel USB pasujący do telefonu
- Zapałki
- Papierośnica z mocnymi papierosami w środku
Czasami też nosi...
- Laptop marki Dell
- Teczka z notatkami oraz planem na lekcje
- Bagnet z czasów służby, raczej jako bolesna pamiątka niż broń
- Książka

Inne/ciekawostki:
- Jest uzależniony od mocnej herbaty, którą uważa za jedną z świętości brytyjskich, i mocnych papierosów.
- W Irlandii Północnej nawrócił się na Katolicyzm. Od tego czasu też zawsze w niedzielę uczęszcza do kościoła.
- Jest zaznajomiony z Oscarem Wildem, którego poznał w trakcie służby w Ulsterze.
- Ze względu na swoje poglądy, nie lubi miejsc publicznych, korzystać z banku lub płacenia podatków. Uważa, że rząd może go, a co za tym idzie, wszystkich inwigilować i chce to ograniczać jak tylko umie.
- Lubi pić brytyjskie piwo gdy ma okazję, często niestety musi je specjalnie sprowadzać.
- Pomimo przebywania w Japonii, stara się prowadzić brytyjski styl życia. Z zmiennym szczęściem.
- Wynajmuje mieszkanie w Kanazawie z zamiarem jego kupna, gdy zarobi odpowiednie pieniądze.
- Należy do Tea Clubu, bo wierzy, że z czasem i nabytymi informacjami uda mu się coś zmienić. Póki co kiepsko mu idzie.
- Lubi kapelusze. Szczególnie Chuuyi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Zwierzchnik Mafii
Liczba postów : 458
Join date : 26/09/2016
Motto : Naprawdę ludzkie życie to przelotny sen urody gumowego balonika
avatar
To tak... Zdolności proponuję nie liczyć twoimi postami, a postami obserwowanych osób i możesz widzieć to, co dzieje się przez maksymalnie trzy posty napisane w danym miejscu. Osoby obserwowane nie wiedzą o tym naturalnie, jednocześnie tobie narzucam przymus przywołania sytuacji, w jakiej George zapoznał się z podglądanym miejscem (od kogo dostał zdjęcie lub co się działo gdy postać tam była). Zależnie od tego, ile postów używasz Zdolności, tyle musisz odczekać przed ponownym użyciem. 
Akcept. c:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
“To see what is in front of one’s nose needs a constant struggle"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Stray Dogs PBF :: Offtop :: Archiwum-
Kody oryginalnego stylu forum stworzone przez Okhmhakę. Obrazki użyte na forum nie są własnością administracji; zostały jedynie przystosowane pod forum. Jeśli jesteś autorem któregoś z nich i nie życzysz sobie, by był na forum, skontaktuj się z administracją.
If we used your art and you feel uncomfortable with it, contact Chuuya.